Szukaj
Konto

"Człowiek człowiekowi wilkiem" stygmatyzuje wilki. Resort Hennig-Kloski na wojnie z przysłowiami

Paulina Hennig-Kloska przemawia
Źródło: pap, X | Autor: Albert Zawada, X | Licencja: umowa licencyjna, X | Paulina Hennig-Kloska
Zamiast informacji o ochronie przyrody - lekcja nowych interpretacji przysłów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało serię grafik przekonujących, że popularne powiedzenia o wilkach utrwalają krzywdzące stereotypy. W sieci zawrzało.
Co musisz wiedzieć:
  • Resort zachęca do nowego odczytywania powiedzeń o wilkach.
  • Najwięcej emocji wywołało hasło o "wilczym apetycie".
  • W komentarzach pojawiła się fala krytyki i ironicznych wpisów.

Ministerstwo postanowiło poprawiać przysłowia

Na oficjalnych profilach Ministerstwa Klimatu i Środowiska w mediach społecznościowych pojawiła się prezentacja opublikowana w ramach akcji #WłączamyDobryKlimat. Resort zachęcał użytkowników do spojrzenia na znane powiedzenia z zupełnie innej perspektywy.

"Czy wilk naprawdę taki straszny, jak go malują? Sprawdź, jakie przysłowia o wilkach warto zinterpretować na nowo i dlaczego!" - czytamy we wpisie. Z przygotowanych grafik można dowiedzieć się m.in., że powiedzenie "człowiek człowiekowi wilkiem" obarcza zwierzęta odpowiedzialnością za ludzkie zachowania, a określenie "wilczy apetyt" oznacza - według ministerstwa - "stygmatyzowanie zdrowej relacji z jedzeniem". Na liście znalazły się także takie zwroty jak "wilk w owczej skórze" czy "wilczy bilet".

 

Kampania miała walczyć ze stereotypami

Publikacja wpisuje się w prowadzoną przez resort kampanię dotyczącą wilków i dużych drapieżników.

Kilka dni wcześniej ministerstwo informowało o dezinformacji mającej dotyczyć wilków i niedźwiedzi. W komunikatach wskazywano na fałszywe informacje dotyczące liczebności tych zwierząt, ich agresji oraz postulaty masowego odstrzału. Tym razem jednak zamiast danych, procedur czy informacji dotyczących ochrony gatunków ministerstwo postawiło na reinterpretację znanych przysłów i związków frazeologicznych.

 

"Wilczy apetyt" wywołał największe emocje

Największą dyskusję wywołało wyjaśnienie dotyczące określenia "wilczy apetyt", które resort uznał za "stygmatyzowanie zdrowej relacji z jedzeniem". W przypadku powiedzenia "wilczy bilet" ministerstwo przekonuje natomiast, że przypisuje ono wilkom negatywne skutki społeczne.

To właśnie te przykłady błyskawicznie obiegły media społecznościowe i stały się przedmiotem licznych komentarzy.

 

Internauci nie kryli zaskoczenia

Pod wpisem pojawiły się setki komentarzy. Część internautów zastanawiała się, czy publikacja rzeczywiście pochodzi z oficjalnego profilu Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Inni zarzucali resortowi, że zamiast zajmować się reinterpretacją przysłów powinien skupić się na sprawach związanych z ochroną środowiska.

W komentarzach pojawiały się pytania dotyczące ochrony innych gatunków, inwestycji prowadzonych na terenach cennych przyrodniczo oraz kosztów prowadzenia tego typu kampanii. Jeden z użytkowników pytał, dlaczego ministerstwo zajmuje się wizerunkiem wilka w języku, zamiast realną ochroną chomika europejskiego w Lublinie. Inni wprost pisali, że urząd nie powinien tłumaczyć obywatelom znaczenia przysłów

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.07.2026 11:04
Źródło: X, MŚiK