Szukaj
Konto

Stała baza wojsk USA w Polsce. Ekspert wskazuje, od czego zależy decyzja Pentagonu

Amerykańska flaga na mundurze żołnierza, w tle helikopter i pojazdy wojskowe
Źródło: Chat GPT | Autor: OpenAI | Licencja: mat. redakcyjny | Amerykańska flaga na mundurze żołnierza, zdjęcie poglądowe
Pierwsze europejskie kraje, m.in. Finlandia i Litwa przygotowały już odpowiedź na kwestionariusz Pentagonu, rozesłany sojusznikom w ramach przeglądu sił USA w Europie. Według amerykańskiego eksperta Raya Wojcika, od odpowiedzi na kwestionariusz zależą m.in. losy stałej bazy USA w Polsce.
Co musisz wiedzieć:
  • Pentagon prowadzi przegląd obecności amerykańskich wojsk w Europie, który może zakończyć się zmianami w rozmieszczeniu sił USA. Zdaniem amerykańskiego eksperta Raya Wojcika jego wyniki będą miały wpływ także na decyzję w sprawie utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce.
  • Pentagon rozesłał europejskim sojusznikom specjalny kwestionariusz dotyczący m.in. wydatków na obronność, dostępu wojsk USA do baz i infrastruktury oraz oceny polityki Waszyngtonu. 
  • Wojcik uważa, że Polska może oczekiwać wyników przeglądu z „ostrożną nadzieją”. Jej atutami mają być wysokie nakłady na obronność – w 2026 roku blisko 5 proc. PKB, czyli 200 mld zł – oraz dotychczasowe inwestycje w infrastrukturę wykorzystywaną przez Amerykanów.
  • Polska oficjalnie zaproponowała utworzenie stałej bazy USA w maju, a w czerwcu Waszyngton pozytywnie odniósł się do tej propozycji, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Obecnie w Polsce przebywa około 10 tys. amerykańskich żołnierzy, ale tylko 382 stacjonuje na stałe.

Europejczycy odpowiadają na kwestionariusz Pentagonu

Są już gotowe pierwsze europejskie odpowiedzi na przygotowany przez Pentagon kwestionariusz, w którym według agencji Reutera zapytano sojuszników m.in. o zdolności do ponoszenia większych wydatków na obronę Europy, o ocenę polityki zagranicznej USA, a także o dostęp wojsk USA do europejskich baz, przestrzeni powietrznej i infrastruktury.

Jak podała we wtorek fińska publiczna stacja Yle wśród krajów, które już odpowiedziały Amerykanom jest Finlandia. Także litewski publiczny nadawca LRT poinformował, że litewska odpowiedź na pytania Pentagonu jest już gotowa.

Kwestionariusz został rozesłany w lipcu br. Miesiąc wcześniej sekretarz obrony USA Pete Hegseth zarządził przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Według portalu „Stars and Stripes” może się on zakończyć redukcją sił USA, co budzi obawy, szczególnie na wschodniej flance NATO.

Ekspert zabiera głos

Ray Wojcik z think tanku The Saratoga Foundation, emerytowany pułkownik armii USA, ocenił w rozmowie z PAP, że Polska może czekać na wyniki przeglądu z „ostrożną nadzieją”. Przyznał zarazem, że analiza odpowiedzi europejskich sojuszników poprzedzi decyzje Pentagonu dotyczące zmian w rozmieszczeniu amerykańskich wojsk w Europie. Wpłynie więc także na losy ewentualnej stałej bazy wojskowej USA w Polsce.

Dlatego jest tak ważne, aby władze w Polsce przekazały Waszyngtonowi spójny i jasny komunikat, dlaczego Polska stanowi strategiczny punkt ciężkości wschodniej flanki NATO i dlaczego Stany Zjednoczone powinny powiększyć wysuniętą obecność wojskową w tym kraju

– podkreślił ekspert.

Atuty Polski

Atutem Polski może być to, przyznał, że podczas gdy inne kraje Europy Zachodniej wahały się przed wspieraniem amerykańskich operacji i protestowały przeciw nim, Polska dyskretnie dała Pentagonowi do zrozumienia, że nie będzie żadnych ograniczeń dla sił zbrojnych USA, jeśli chciałyby coś robić na terenie Polski.

Jego zdaniem Warszawa powinna wykorzystać trwający przegląd, aby przekonać Waszyngton, że może stać się wzorem silnego europejskiego sojusznika, na którego można liczyć, przejmującego na siebie więcej obowiązków z zakresu obrony konwencjonalnej. Aby to osiągnąć, Polska będzie potrzebować nie tylko wysuniętej obecności USA na swoim terytorium, ale także przejścia na nowy poziom współpracy wojskowej z USA. Leży to także, podkreślił ekspert, w strategicznym interesie Ameryki.

Nie chodzi tylko o pomoc Polsce w odstraszaniu wroga. Chodzi również o pomoc Stanom Zjednoczonym w testowaniu nowej doktryny, dronów i innych zdolności bojowych, aby przygotować siły amerykańskie do przyszłej wojny, niezależnie od tego, gdzie taki konflikt może mieć miejsce na świecie 

– powiedział Wojcik.

Polska zostawiła sojuszników daleko w tyle

Z odpowiedzi napływających do Pentagonu z Europy wynika, że pozostałe kraje wschodniej flanki NATO także podkreślają zamiar pogłębienia współpracy obronnej z USA i zwiększenia wydatków na armię. Finlandia np. odpowiedziała Amerykanom - wynika z doniesień Yle - że znajduje się wśród tych krajów NATO, które wydają najwięcej na obronę - niemal 3,5 proc. PKB.

Wojcik ocenił jednak, że Polska pozostawia pod tym względem sojuszników z NATO daleko w tyle. W ramach porozumienia Enhanced Defense Cooperation Agreement (EDCA) z USA, w ciągu 10 lat Polska wydała jego zdaniem kilka miliardów dolarów, finansując modernizację infrastruktury, logistyki i pokrywając inne koszty związane z obecnością wojsk amerykańskich.

W 2026 roku Polska wyda na obronność 200 mld zł, czyli blisko 5 proc. PKB, o czym przypomniał we wtorek w rozmowie z PAP, na marginesie spotkania G20 odbywającego się w Asheville w Karolinie Północnej, minister finansów Andrzej Domański. Szef MF dodał, że w przyszłorocznym budżecie na obronę zabezpieczono środki w wysokości zbliżonej do tegorocznej. Zadeklarował także, iż jeśli zapadną decyzje polityczne, w budżecie znajdą się środki na konstrukcję stałej bazy wojsk USA w Polsce.

PAP zapytała Wojcika, czy koszty przesunięcia wojska USA np. z Niemiec do Polski nie przekreślą jednak planów stworzenia stałej bazy. Amerykański ekspert przyznał, że większość sił lądowych USA w Europie nadal stacjonuje w Niemczech, co czyni je tańszymi niż hipotetyczna baza w Polsce, którą trzeba będzie zbudować. – Pentagon ma oczywiście na względzie czynnik kosztów, ale to Polska jest sojusznikiem najbardziej skłonnym w Europie do ciężkiej pracy nad obroną – zauważył Wojcik.

Polska oficjalnie zabiega o stałą bazę

Polska oficjalnie zgłosiła gotowość do utworzenia na swoim terytorium stałej bazy wojsk amerykańskich w maju br. 18 czerwca, po spotkaniu z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem jego polski odpowiednik szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że otrzymał oficjalną odpowiedź Amerykanów. Według ministra obrony, Stany Zjednoczone pozytywnie odniosły się do polskiej propozycji utworzenia stałej bazy, choć - jak zastrzegł Kosiniak-Kamysz - nie oznacza to jeszcze ostatecznej decyzji.

Kwestionariusze wypełnione przez europejskich sojuszników USA oceni gen. Alexus Grynkewich, głównodowodzący amerykańskimi siłami w Europie i jeszcze we wrześniu przedstawi Pentagonowi swoje rekomendacje. Jak poinformował Reuters, do 6 listopada sekretarz obrony USA otrzyma od swoich urzędników co najmniej cztery potencjalne plany działania dotyczące przyszłego rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie.

W Polsce stacjonuje obecnie około 10 tys. amerykański żołnierzy

Jak wynika ze statystyk z 31 marca br., przedstawionych przez centralne biuro danych ministerstwa obrony USA (DMDC), Polska gości obecnie około 10 tys. amerykańskich żołnierzy, ale tylko 382 jest rozmieszczonych na stałe.

Z kolei według danych DMDC z grudnia 2025 r. Stany Zjednoczone miały około 68 tys. żołnierzy rozmieszczonych na stałe w Europie. Po uwzględnieniu sił rozlokowanych na zasadzie rotacyjnej całkowita wojskowa obecność USA w Europie to 80-100 tys. żołnierzy.

Anna Gwozdowska (PAP)

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.09.2026 21:49
Źródło: PAP/opracowanie własne