Rzecznik prezydenta ostro o Zondacrypto. „Rządzący przez 2,5 roku nic nie robili”

- Rafał Leśkiewicz zarzucił rządowi brak skutecznej kontroli nad podmiotami takimi jak Zondacrypto.
- Rzecznik prezydenta ocenił, że polityczna odpowiedzialność spoczywa także na Donaldzie Tusku i jego ministrach.
- Jednocześnie apelował, aby poczekać na ustalenia prokuratury i sądu.
- Śledztwo dotyczące Zondacrypto wszczęto 17 kwietnia 2026 r.; obejmuje podejrzenia oszustwa znacznej wartości i prania pieniędzy.
- Spór polityczny dotyczy również ustawy o rynku kryptoaktywów, którą prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował.
Skąd spór o Zondacrypto i ustawę?
Spór o Zondacrypto i ustawę o rynku kryptoaktywów dotyczy przede wszystkim sposobu uregulowania branży i zakresu państwowego nadzoru. Rządowe przepisy przewidywały ustanowienie Komisji Nadzoru Finansowego organem nadzorującym rynek, jednak prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie je zawetował, argumentując, że regulacje są nadmierne i mogą skłonić firmy z branży do przenoszenia działalności za granicę. Pałac Prezydencki nie opowiedział się przy tym przeciwko samym regulacjom – w maju 2026 r. prezydent przedstawił własny projekt, który według Kancelarii Prezydenta miał łączyć ochronę klientów i państwowy nadzór z ochroną praw przedsiębiorców. Rząd ocenia natomiast, że kolejne weta pozostawiły klientów rynku kryptoaktywów bez wystarczającej ochrony i ograniczyły możliwości skutecznego nadzorowania tego sektora, co nabrało szczególnego znaczenia w związku z problemami klientów Zondacrypto.
Po ostatnich informacjach dotyczących sprawy giełdy kryptowalut Zondacrypto i jej założyciela oraz byłego szefa Przemysława Krala i kontaktów z nim polityków prawicy, premier Tusk napisał w środę na platformie X, że „teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach”.
Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial »Zonda« dopiero się rozkręca…
- napisał szef rządu.
Wpis premiera jest polityczną oceną sprawy. Kwestie dotyczące przepływów finansowych i ewentualnych przestępstw są obecnie badane przez prokuraturę.
Sprawa Zondacrypto
Pytany o sprawę platformy kryptowalut Zondacrypto, Rafał Leśkiewicz podkreślił, że nie można obecnie jednoznacznie wskazać, w jakim kierunku potoczy się sprawa. Zaapelował o nieuleganie doniesieniom medialnym oraz pozwolenie właściwym organom ścigania i służbom na spokojną i rzetelną pracę. Jednocześnie wskazał na bierność rządzących w kwestii kontroli działalności firm podobnych do Zondacrypto.
Mamy bardzo dużo znaków zapytania. Przez ostatnie dwa i pół roku rządzący nic nie robili, żeby skontrolować działalność takich firm jak Zondacrypto, która działała na terenie Rzeczypospolitej. Służby, prokuratura umarzały dwukrotnie śledztwa. Więc ta odpowiedzialność polityczna tak naprawdę w dużej mierze spoczywa także na panu premierze Donaldzie Tusku i jego ministrach
– podkreślił.
Wskazał, iż do tej pory polskie służby i instytucje dysponowały instrumentami nadzoru nad działalnością rynku kryptoaktywów, np. w postaci Komisji Nadzoru Finansowego, jednak przez długi czas „nic się nie działo”. Zwrócił także uwagę na fakt, że firma reklamowała się w polskich mediach, m.in. w TVN.
Niech prokuratura to wyjaśni, a nie koncentrujmy się w tej chwili na wpisach jednego czy drugiego mecenasa, jakichś niedomówieniach. Poczekajmy, niech prokuratura obiektywnie rozstrzygnie, zbierze materiał dowodowy i przedstawi go sądowi. Później sąd się tym zajmie
– apelował.
Kwestia wcześniejszych możliwości nadzorczych jest jednak bardziej złożona. UKNF wskazywał, że wobec braku krajowej ustawy wdrażającej rozporządzenie MiCA Komisja Nadzoru Finansowego nie została wyznaczona jako właściwy organ dla pełnego nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów.
Co bada prokuratura w sprawie Zondacrypto?
Prokuratura bada w sprawie Zondacrypto przede wszystkim podejrzenie oszustwa na szkodę klientów oraz prania pieniędzy. Śledztwo wszczęła 17 kwietnia 2026 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach i obejmuje ono działalność prowadzoną na terenie całej Polski od 2022 r.
Śledczy sprawdzają, czy klientów wprowadzano w błąd co do możliwości kupowania i przechowywania kryptowalut oraz walut tradycyjnych, a następnie doprowadzano ich do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi. Jednym z kluczowych wątków jest informacja, że od 2022 r. giełda miała nie posiadać dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym znajdowało się około 4500 BTC, a informacja ta miała zostać zatajona przed klientami. Według komunikatu prokuratury wartość zgłoszonych szkód wynosiła co najmniej 350 mln zł.
Drugim zasadniczym wątkiem jest pranie pieniędzy. Prokuratorzy analizują przyjmowanie, przechowywanie i transferowanie środków oraz sprawdzają, czy wykonywano operacje mogące utrudnić ustalenie ich przestępczego pochodzenia. Szczególny nacisk położono na ustalenie, dokąd wypłynęły pieniądze i kryptowaluty klientów. Analizowane są adresy portfeli, transfery blockchain oraz przepływy między Zondacrypto a innymi giełdami.
Skala postępowania jest duża. Według ostatniej oficjalnej aktualizacji prokuratura zarejestrowała ponad 3600 zawiadomień, przesłuchała blisko tysiąc pokrzywdzonych i 40 innych świadków, zabezpieczyła 162 urządzenia elektroniczne oraz ponad 250 TB danych z serwerów Zondacrypto. Powołano też wspólny zespół śledczy z Estonią i podjęto współpracę m.in. z Monako, Włochami i Szwajcarią.
W tle pojawia się również kwestia możliwych powiązań z przestępczością zorganizowaną ze wschodu. Przedstawiciel Prokuratury Krajowej mówił w Senacie, że w początkach projektu można doszukiwać się śladów zorganizowanej przestępczości z obszaru byłego ZSRR, a później Rosji. To jednak kierunek badany przez śledczych, a nie stwierdzony prawomocnie fakt.
Ustawa o rynku kryptoaktywów
Pierwszą ustawę o rynku kryptoaktywów Sejm uchwalił we wrześniu 2025 r., ale prezydent Karol Nawrocki jej nie podpisał. Kolejne próby legislacyjne również kończyły się wetem. Ostatnie, trzecie weto prezydent zastosował 11 czerwca 2026 r.
Pałac Prezydencki argumentował, że rządowe przepisy były nadmiernie restrykcyjne i mogły wypychać firmy z Polski. Jednocześnie prezydent przedstawił własny projekt regulacji rynku. Rząd utrzymuje natomiast, że brak ustawy utrudnił stworzenie pełnego krajowego nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów.
Spór dotyczył m.in. zakresu uprawnień KNF, możliwości blokowania rachunków i wysokości sankcji.
Komentarze
Morawiecki może wejść w koalicję z KO? Prof. Jabłoński wskazuje możliwy scenariusz

Prezydent Solidarny po raz trzeci

Rząd zaproponował zmiany w PIT. Polacy czego innego oczekują [SONDAŻ]

Donald Tusk przed sądem? „Przesłuchanie jest konieczne”
Czarnek o stanie polskiej obronności: Jesteśmy gorzej przygotowani niż byliśmy








