Szukaj
Konto

Mjr Bernaciak „Orlik” wygrał z NKWD, przegrał z Rafałem Trzaskowskim

mjr Marian Bernaciak "Orlik" podczas Akcji "Burza" 1944
Źródło: Wikipedia | Autor: nieznany | Licencja: domena publiczna | mjr Marian Bernaciak "Orlik"
Bitwa w Lesie Stockim do dziś uznawana jest za jedno z największych zwycięstw powojennego podziemia antykomunistycznego nad siłami NKWD i UB. Historia mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” wraca dziś nie tylko jako opowieść o walce z komunizmem, ale także jako element współczesnego sporu o pamięć historyczną, patriotyzm i miejsce Żołnierzy Wyklętych w polskiej przestrzeni publicznej.
Co musisz wiedzieć:
  • Bitwa w Lesie Stockim z maja 1945 roku była jednym z największych starć polskiego podziemia antykomunistycznego po II wojnie światowej.
  • Dowodzony przez mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” oddział rozbił siły NKWD, UB i MO.
  • Artykuł przypomina także współczesny spór o pamięć historyczną i upamiętnienie „Orlika” w przestrzeni publicznej.

 

Bitwa w Lesie Stockim

Bitwa we wsi Las Stocki, położonej wśród licznych jarów i wąwozów nieopodal Kazimierza Dolnego, 24 maja 1945 r. to bodaj największa bitwa polskiego podziemia antykomunistycznego po zakończeniu II wojny światowej. Komuniści zlekceważyli pozornie słabszego przeciwnika, a przede wszystkim świetnego dowódcę - mjr Mariana Bernaciaka „Orlika”.

Potem przez dekady ukrywali klęskę. Major „Orlik” zginął 24 czerwca 1946 r. we wsi Piotrówek (woj. mazowieckie). Szczątki polskiego żołnierza czerwoni bandyci ukryli tak, że nadal nie można ich odnaleźć. A mordercy do dziś – właśnie za zbrodnię na Bernaciaku – mają Virtuti Militari.

Zanim „orlikowcy” rozgromili funkcjonariuszy NKWD i UB w Lesie Stockim mieli na koncie kilka spektakularnych akcji. 24 kwietnia zdobyli gmach Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach uwalniając 107 więźniów i zabijając kilku ubeków. 1 maja, podczas obchodów Święta Pracy, zajęli Kock i urządzili tam antykomunistyczny wiec.

 

„Smiert lachom”

24 maja 1945 r. grupa operacyjna NKWD uderzyła na kwaterujących w zabudowaniach Lasu Stockiego partyzantów. Po obu stronach znajdowało się ok. 200 żołnierzy, z tym, że siły NKWD-UB-MO dysponowały świetnie uzbrojonymi pojazdami opancerzonymi.

„Szli szeroką ławą. Lewe rękawy kurtek mundurowych mieli podwinięte powyżej łokci, co stanowiło znak rozpoznawczy zabezpieczający przed otwarciem ognia do swoich (…). Posuwali się bez zachowania szczególnej ostrożności, byli pewni siebie, przekonani, że przewaga, jaką mają, z góry przesądza wynik starcia” – wspominał Jerzy Ślaski w książce „Żołnierze Wyklęci”.

Podczas krótkiej narady dowódców z mjr Bernaciakiem podjęto decyzję, by odeprzeć atak. Doszło do zaciętej walki, siły komunistyczne zostały zepchnięte do wąwozu. Jerzy Skolimowski „Znicz” pisał:

„»Orlik« nakazał mnie i »Płonce« rozstawić lotnicze kaemy nad wąwozem, gdzie wycofali się nasi ludzie. Czekaliśmy na wroga. Po pewnym czasie nadjechał transporter z kilkunastoma Rosjanami, który kierował się w stronę wąwozu, chcąc nam prawdopodobnie odciąć drogę odwrotu. Wszyscy strzelali na oślep po zaroślach i krzyczeli: smiert lachom, smiert lachom. Kiedy pojazd zbliżył się na dogodną odległość, zaterkotały nasze kaemy. Niebieski oślepiający ogień kul zapalających przeleciał po burcie pojazdu. Ruscy spostrzegli, że są w potrzasku, przestali krzyczeć i zaczęli podnosić ręce do góry. Po następnych celnych seriach niebieski ogień pojawił się na ich mundurach. Nikt nie uszedł z życiem”.

 

Pozbawić Virtuti

W każdym miejscu wsi zwycięstwo przechylało się na stronę partyzantów. Grupa Henryka Deresiewicza, naczelnika Wydziału do Walki z Bandytyzmem WUBP w Lublinie, jak pisze dr Marcin Paluch:

„(...) w zgiełku bitewnym praktycznie weszła na polskich partyzantów. Nastąpiła chwila konsternacji, obie strony nie otwierały ognia, obawiając się postrzelenia własnych żołnierzy. Na okrzyk Wacława Kuchnio »Spokojnego«: »Hasło!«, komuniści odpowiedzieli: »Leningrad«. Reakcja partyzantów była natychmiastowa. Cała grupa UB została dosłownie rozniesiona seriami z broni maszynowej”.

O wyniku bitwy przesądziło zlikwidowanie sześcioosobowego dowództwa nieprzyjaciela. Walka trwała do zmierzchu, kiedy mjr Bernaciak na wiadomość o zbliżających się sowieckich posiłkach pancernych zarządził wycofanie, co uchroniło napastników od całkowitej klęski.

Mjr Marian Bernaciak ps. „Orlik”

Jeszcze słowo o dowódcy. Mjr Marian Bernaciak ps. „Orlik” – podporucznik rezerwy Wojska Polskiego, uczestnik wojny obronnej 1939 r., już za życia legendarny dowódca ZWZ-AK-WiN Inspektoratu Puławy, wcześniej wielokrotnie uciekał Sowietom. Nie udało się 24 czerwca 1946 r., kiedy zginął we wsi Piotrówek (woj. mazowieckie) po walce z Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego (odpowiednik wojsk wewnętrznych NKWD). I to właśnie pięciu morderców z KBW otrzymało Virtuti Militari za zlikwidowanie „bandyty” Bernaciaka. Ci zbrodniarze do dziś nie zostali pozbawieni orderów.
„Zwracamy się z apelem do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy o odebranie Orderów Virtuti Militari żołnierzom reżimu komunistycznego odznaczonym za udział w akcji przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu, w wyniku której poniósł śmierć mjr Marian Bernaciak ps. Orlik” – petycję takiej treści podpisało od 2016 r. w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób, szereg organizacji społecznych, m.in. Fundacja „Łączka”. Mimo to do dziś tak oczywistego postulatu do dziś nie udało się zrealizować.

 

„Orlik” uhonorowany

Z drugiej strony, Virtuti Militari (1 czerwca 2018 r.) otrzymał mjr Marian Bernaciak. Dokładnie rzecz biorąc, Krzyż Srebrny Orderu Wojennego VM został mu przyznany 1 czerwca 1945 r. rozkazem nr 319 Delegata Sił Zbrojnych na Kraj. 73 lata później przekazania dokonał szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie na ręce Wandy Piotrowskiej, siostry „Orlika”.

Warto przywołać, że Order Virtuti Militari – „Męstwu Żołnierskiemu” na polu bitwy ustanowił w czerwcu 1792 r. król Stanisław August Poniatowski, aby uczcić zwycięskie starcie z Rosjanami pod Zieleńcami. Jako pierwsi odznaczeni zostali m.in. Tadeusz Kościuszko i ks. Józef Poniatowski. Virtuti zostało przywrócone w niepodległej RP w 1919 r., a w 1944 r. zawłaszczone przez komunistów.

 

„Orlik” – ofiara Trzaskowskiego

Kilka dekad później – w Warszawie - Marian Bernaciak musiał ustąpić miejsca Henrykowi Sternhelowi, który zabrał mu ulicę na stołecznym Zaciszu. Polski niepodległościowiec przegrał z antypolskim komunistą. Podporucznik Wojska Polskiego, żołnierz Armii Krajowej i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość na Lubelszczyźnie został wyrugowany przez uczestnika wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) po stronie bolszewików, członka sowieckich organizacji przestępczych: Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej.

Gdyby się spotkali oko w oko w czasie wojny – zapewne komunista nie miałby szans. A w wolnej Polsce i Warszawie Sternhelowi pomógł prezydent Rafał Trzaskowski. Pomógł w 2017 r., w ramach rekomunizacji stołecznych ulic. Uczynił to mimo protestów kombatantów, wielu środowisk niepodległościowych i patriotycznych. 

[Tadeusz Płużański - Polski dziennikarz, historyk i publicysta, specjalizujący się w tematyce Żołnierzy Wyklętych]

 

 

 

Dlaczego to ważne dzisiaj

  • Spór o pamięć o Żołnierzach Wyklętych pozostaje jednym z najważniejszych elementów współczesnej polityki historycznej w Polsce i dotyczy tego, jakie postawy oraz bohaterowie mają być obecni w przestrzeni publicznej.
  • Dla środowisk patriotycznych działania związane ze zmianami nazw ulic czy ograniczaniem upamiętnień postaci takich jak mjr Marian Bernaciak „Orlik” są symbolem marginalizowania antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.
  • Krytycy Rafała Trzaskowskiego wskazują, że decyzje władz Warszawy dotyczące nazw ulic zostały odebrane jako uderzenie w pamięć o polskich bohaterach i dowód preferowania narracji bardziej przychylnej postaciom związanym z ruchem komunistycznym.
  • Dyskusja wokół „Orlika” pokazuje szerszy konflikt o interpretację historii PRL, roli Armii Krajowej oraz oceny powojennego oporu przeciwko komunistycznym władzom narzuconym przez Związek Sowiecki.
  • Temat budzi emocje również dlatego, że wielu uczestników podziemia antykomunistycznego przez dekady było przedstawianych przez komunistyczną propagandę jako „bandyci”, a ich rehabilitacja historyczna rozpoczęła się dopiero po 1989 roku.
  • Dla wielu środowisk szczególnie istotny jest także wymiar wychowawczy pamięci o Żołnierzach Wyklętych. To właśnie historie ludzi takich jak mjr „Orlik” mają budować wśród młodzieży postawy patriotyczne, poczucie odpowiedzialności za państwo oraz gotowość do obrony niepodległości. W ocenie krytyków współczesnej polityki historycznej trudno budować takie wzorce w oparciu o postacie związane z ruchem komunistycznym czy środowiskami podporządkowanymi Związkowi Sowieckiemu.

 

Najczęściej zdawane pytania (FAQ)

  1. Kim był mjr Marian Bernaciak „Orlik”? Był oficerem Wojska Polskiego, żołnierzem Armii Krajowej i jednym z najbardziej znanych dowódców powojennego podziemia antykomunistycznego na Lubelszczyźnie.
  2. Czym była bitwa pod Lasem Stockim? To jedno z największych starć polskiego podziemia z siłami NKWD, UB i MO po zakończeniu II wojny światowej. Oddziały „Orlika” rozbiły komunistyczną grupę operacyjną w maju 1945 roku.
  3. Dlaczego postać „Orlika” budzi dziś emocje? Spór dotyczy pamięci historycznej, oceny Żołnierzy Wyklętych oraz sposobu ich upamiętniania w przestrzeni publicznej, m.in. poprzez nazwy ulic i pomniki.
  4. O co chodzi w sporze dotyczącym ulicy „Orlika” w Warszawie? Krytycy władz stolicy wskazują, że zmiany nazw ulic doprowadziły do usunięcia upamiętnienia mjr. Bernaciaka, co odebrano jako działanie uderzające w pamięć o podziemiu niepodległościowym.
  5. Dlaczego pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest ważna dla części społeczeństwa? Dla wielu Polaków postacie takie jak „Orlik” symbolizują walkę o niepodległość po 1945 roku, sprzeciw wobec komunizmu oraz wzorce patriotyczne przekazywane młodemu pokoleniu.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.05.2026 12:47
Źródło: Tysol.pl