Szukaj
Konto

Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”

Lider Konfederacji Sławomir Mentzen
Źródło: PAP | Autor: Leszek Szymański | Licencja: PAP | Lider Konfederacji Sławomir Mentzen
Konfederacja nie zamierza z góry wykluczać głosowania z innymi ugrupowaniami nad konkretnymi projektami ustaw. Rzecznik partii Wojciech Machulski, pytany również o możliwość współpracy z politykami KO, odpowiedział, że wyobraża sobie „każdy scenariusz”. Jednocześnie jego wypowiedź nie była deklaracją gotowości do stworzenia koalicji rządowej z Koalicją Obywatelską.
Co musisz wiedzieć:
  • Konfederacja nie wyklucza wspólnego głosowania z KO nad konkretnymi ustawami – Machulski deklaruje, że jego ugrupowanie chce szukać większości dla rozwiązań, które uznaje za dobre.
  • PiS nie jest dla Konfederacji „naturalnym koalicjantem” – rzecznik ocenia, że partia Jarosława Kaczyńskiego znajduje się w „historycznym dołku” i mówi o „dekompozycji prawicy”.
  • Nie będzie wspólnej listy PiS i Konfederacji do Sejmu, ale Machulski dopuszcza porozumienie dotyczące wyborów do Senatu, jeśli miałoby ono służyć odsunięciu obecnej większości w tej izbie.
  • Nie padła deklaracja koalicji z KO – Machulski mówił przede wszystkim o popieraniu konkretnych ustaw i niewykluczaniu współpracy parlamentarnej.

Konfederacja nie wyklucza współpracy z KO

Wojciech Machulski w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, którą opisuje „Wprost”, odniósł się do możliwego układu sił po kolejnych wyborach parlamentarnych. Z jego wypowiedzi wynika, że Konfederacja nie chce z góry przesądzać, z kim będzie współpracowała.

Pójdziemy z każdym, kto będzie gotowy przegłosować dobre ustawy

– zadeklarował rzecznik Konfederacji.

Jak tłumaczył, ugrupowanie chce szukać większości dla konkretnych rozwiązań, a drugorzędne znaczenie ma dla niego to, kto znajdzie się w grupie co najmniej 231 posłów potrzebnych do ich uchwalenia.

Machulski wskazał jako przykład Mateusza Morawieckiego. Konfederacja nadal zamierza krytykować byłego premiera m.in. za jego decyzje dotyczące Zielonego Ładu, ale nie oznacza to – według rzecznika – że nie mogłaby razem z nim głosować za rozwiązaniem, które uzna za korzystne.

Najciekawsza deklaracja padła jednak, gdy polityk został zapytany o możliwość współpracy z Koalicją Obywatelską. Machulski nie wykluczył również takiego wariantu.

Wyobrażam sobie każdy scenariusz

– odpowiedział.

Nie jest to deklaracja zawarcia koalicji z Donaldem Tuskiem ani zapowiedź wspólnego rządu. Wypowiedź pokazuje jednak, że Konfederacja nie chce obecnie deklarować, iż po wyborach współpraca z KO jest z definicji niemożliwa.

Czy to oznacza koalicję Konfederacji z KO?

Nie. Z przytoczonej wypowiedzi Wojciecha Machulskiego nie wynika deklaracja utworzenia po wyborach wspólnego rządu Konfederacji i KO. Rzecznik mówi o szukaniu poparcia dla konkretnych ustaw i niewykluczaniu współpracy parlamentarnej z politykami innych ugrupowań.

Koalicja rządowa, poparcie konkretnej ustawy i wspólny start wyborczy to trzy różne formy współpracy politycznej. Machulski w przytoczonej wypowiedzi deklaruje otwartość przede wszystkim w pierwszym z tych obszarów.

Czy wyborcy wyobrażają sobie KO z Konfederacją?

 

Niedawne badanie SW Research dla „Rzeczpospolitej” pytało właśnie o preferowany układ koalicyjny. 27,8 proc. badanych wskazało koalicję partii prawicowych, a 23,9 proc. wariant KO z Konfederacją.

 

Konfederacja dystansuje się od PiS

Jeszcze mocniej Machulski wypowiedział się o Prawie i Sprawiedliwości. Jego zdaniem kierownictwo PiS wciąż myśli o prawicy w kategoriach własnej dominacji – jako największej partii, do której mniejsze ugrupowania powinny się dostosować.

Rzecznik Konfederacji odrzucił taki model. Podkreślił, że jego ugrupowanie wyrosło m.in. na krytyce PiS, dlatego nie traktuje partii Jarosława Kaczyńskiego ani jako „naturalnego koalicjanta”, ani jako politycznego „starszego brata”.

Machulski ocenił również, że okres największej politycznej potęgi PiS należy już do przeszłości. Wskazywał na spadek poparcia partii oraz zmiany zachodzące na prawej stronie sceny politycznej.

Jego zdaniem próby wykorzystania zwycięstwa Karola Nawrockiego do odwrócenia niekorzystnego dla PiS trendu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Próby wykorzystania wygranej Karola Nawrockiego, odwrócenia trendu spadkowego, odbicia wyborców, zwrotu w prawo, gry na dwóch fortepianach, oddychania dwoma płucami, opowieści o przebudzeniu i wyznaczenia kandydata na premiera, który ma odebrać nam tlen – to wszystko spełzło na niczym. PiS jest w historycznym dołku, nastąpiła dekompozycja prawicy

– stwierdził rzecznik Konfederacji.

Wspólna lista PiS i Konfederacji? Machulski mówi „nie”

Z wypowiedzi rzecznika wynika jednocześnie, że Konfederacja nie zamierza startować w wyborach parlamentarnych na jednej liście z PiS.
Machulski zakwestionował argument, zgodnie z którym połączenie elektoratów obu ugrupowań automatycznie dałoby prawicy ponad 50 proc. poparcia. Zwrócił uwagę na wzajemną niechęć części wyborców obu formacji – niektórzy sympatycy Konfederacji nie zagłosowaliby na listę zawierającą polityków PiS, podobnie jak część elektoratu PiS jest zdecydowanie przeciwna Sławomirowi Mentzenowi.

Co z paktem senackim?

Inaczej może wyglądać sytuacja w wyborach do Senatu. Machulski dopuszcza możliwość zawarcia porozumienia opozycyjnego, którego celem byłoby odsunięcie obecnej większości w izbie wyższej. Podkreśla jednak, że wynikałoby ono przede wszystkim ze specyfiki większościowej ordynacji wyborczej do Senatu, a nie z programowej wspólnoty PiS i Konfederacji.

W opinii Wojciecha Machulskiego „pakt senacki jest możliwy tylko jako pakt prezydencki”.

Jeśli do niego dojdzie, będzie to porozumienie opozycyjne, mające odsunąć obecną większość w izbie wyższej. To wynika z ordynacji do Senatu, a nie ze wspólnoty programów. Podzielimy się tam, gdzie nie wystawiamy kandydatów, i tyle. O ile do takich rozmów dojdzie na poważnie

– wyjaśnił.

Chodzi o koncepcję, w której porozumienie dotyczące kandydatów do Senatu miałoby powstać pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego, a nie pod politycznym przywództwem PiS.

W przeciwieństwie do wyborów do Sejmu senatorowie są wybierani w jednomandatowych okręgach. Wystawienie kilku konkurujących ze sobą kandydatów z podobnej części sceny politycznej może więc ułatwić zwycięstwo kandydatowi przeciwnego obozu

Konfederacja chce pozostawić sobie otwarte drzwi

Deklaracje Machulskiego wpisują się w szerszą dyskusję o tym, kto będzie w stanie stworzyć większość po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Konfederacja może znaleźć się w sytuacji, w której jej mandaty będą potrzebne do zbudowania większości albo przynajmniej do uchwalania części ustaw.

Z wypowiedzi rzecznika wyłania się strategia pozostawienia sobie możliwie szerokiego pola manewru: bez wspólnej listy z PiS, bez uznawania PiS za naturalnego koalicjanta, ale również bez kategorycznego wykluczania współpracy z KO.

Nie oznacza to jeszcze politycznego sojuszu Konfederacji z Donaldem Tuskiem. Jest natomiast jasną deklaracją, że ugrupowanie nie chce przed wyborami przyjąć zasady, według której o poparciu projektu ustawy decydowałoby przede wszystkim to, kto go zgłasza, a nie jego treść.
Jednym z możliwych scenariuszy po wyborach 2027 jest sytuacja, w której mandaty Konfederacji okażą się istotne dla zbudowania większości parlamentarnej. Na obecnym etapie nie można jednak przesądzić przyszłego układu mandatów.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.09.2026 22:52
Źródło: Wprost, DGP