Czy Polska oddała Ukrainie także NSM? Zdjęcia uruchomiły lawinę pytań

- Kontrowersje wywołały nie tylko pociski Patriot, ale także system NSM.
- MON zapowiada ujawnienie pełnej listy donacji wojskowych dla Ukrainy.
- Nadal nie wiadomo, jaki sprzęt i w jakiej liczbie trafił za wschodnią granicę.
Nie tylko Patrioty. Nowe pytania dotyczą systemu NSM
Polityczna dyskusja wokół przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot nabiera nowego wymiaru. Oprócz informacji o rakietach PAC-3 MSE pojawiły się bowiem doniesienia dotyczące kolejnego uzbrojenia - przeciwokrętowych pocisków NSM (Naval Strike Missile).
Impulsem stały się zdjęcia opublikowane przez Biuro Prezydenta Ukrainy. Widać na nich wyrzutnię NSM w charakterystycznym kamuflażu. Zwrócono uwagę, że w wersji lądowej taki system wykorzystuje wyłącznie Polska - konkretnie Morska Jednostka Rakietowa.
Holandia i Wielka Brytania również dysponują pociskami NSM, jednak używają ich wyłącznie na okrętach. To właśnie dlatego pojawiły się pytania, czy sprzęt widoczny na zdjęciach mógł pochodzić z Polski. Na razie nie wiadomo, czy ewentualne wyrzutnie i pociski zostały Ukrainie przekazane, czy sprzedane. Nie są też znane ich liczba ani szczegóły ewentualnej transakcji.
Awantura zaczęła się od pocisków Patriot
Cała sprawa rozpoczęła się od informacji, że na przełomie ubiegłego i bieżącego roku Polska miała przekazać Ukrainie nieujawnioną wcześniej liczbę pocisków do systemu Patriot. Jako pierwszy publicznie poinformował o tym w serwisie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, następnie informacje potwierdził minister w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz.
Według dostępnych informacji mogło chodzić o pociski PAC-3 MSE - najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane rakiety przeznaczone do systemu Patriot. Warto zwrócić uwagę, że doniesienia te zbiegły się w czasie z majową informacją o uzyskaniu zgody na produkcję tych pocisków w Polsce.
Pytania o technologię i zgodę USA
Jeśli rzeczywiście przekazane zostały pociski PAC-3 MSE, pojawiają się kolejne pytania. To najbardziej zaawansowane rakiety wykorzystywane przez system Patriot, a technologia ich produkcji przez lata była ściśle chroniona przez Stany Zjednoczone. Powstają więc spekulacje, czy zgoda na produkcję tych pocisków w Polsce mogła oznaczać również zmianę zasad dotyczących transferu tej technologii. Na razie są to jednak wyłącznie przypuszczenia.
Istotna pozostaje również kwestia tzw. certyfikatu "end usera". Każde państwo kupujące uzbrojenie zobowiązuje się, że będzie jego ostatecznym użytkownikiem. Ewentualne przekazanie pocisków Ukrainie musiało więc wiązać się co najmniej z akceptacją strony amerykańskiej.
Rząd zapowiada odtajnienie listy donacji
Po ujawnieniu informacji o pociskach Patriot ze strony opozycji padły zarzuty dotyczące rozbrajania Polski, zwłaszcza w obliczu informacji Donalda Tuska o potencjalnym ataku Rosji. Jednocześnie nie są znane dokładne informacje dotyczące liczby posiadanych przez Polskę pocisków ani rzeczywistych zapasów.
W odpowiedzi na narastające kontrowersje wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział odtajnienie pełnej listy wojskowych donacji przekazanych Ukrainie w latach 2022-2026. Niewykluczone, że właśnie w tym wykazie znajdzie się odpowiedź także na pytania dotyczące systemów NSM.
Polska kupuje kolejne wyrzutnie NSM
Warto przypomnieć, że Polska podpisała kontrakt na zakup dwóch kolejnych dywizjonów wyrzutni NSM o wartości około 8 mld zł. Na bazie obecnego wyposażenia oraz nowych zakupów ma powstać Morska Brygada Rakietowa.
Nie wiadomo jednak, czy część nowo zamówionego sprzętu ma jedynie zwiększyć potencjał Wojska Polskiego, czy także uzupełnić ewentualne braki po przekazaniu uzbrojenia Ukrainie. Tego również mają dotyczyć oczekiwania wobec zapowiadanego przez MON wykazu donacji.
Ile mogły kosztować pociski Patriot?
Pojawiają się również pytania o koszt przekazanego uzbrojenia. Według dostępnych szacunków fabrycznie nowy pocisk PAC-3 kosztuje dla armii amerykańskiej około 5 mln dolarów, czyli około 18,7 mln zł. W przypadku eksportu cena jest wyższa o co najmniej 20 proc., co oznacza, że jeden pocisk mógł kosztować Polskę około 6 mln dolarów, czyli blisko 22,5 mln zł.
Gdyby Polsce przekazała Ukrainie 10 takich pocisków - tyle, ile według wcześniejszych informacji przekazały Holandia i Niemcy - wartość donacji mogłaby wynieść około 225 mln zł. Nadal jednak nie wiadomo, ile rakiet rzeczywiście trafiło na Ukrainę.
Komentarze
Kowalski: W ukraińskim DNA ma być wpisany systemowy rasizm pod adresem narodu polskiego

Decyzja Zełenskiego wywołała reakcję w PE. Kolejna frakcja przeciwko upamiętnieniu UPA

Przełom w sporze Polski i Ukrainy? Nieoficjalnie: Kijów z propozycją "kompromisu"

Ukraina przyjęła ustawę o Panteonie Narodowym. Wśród kandydatów Bandera

Gen. Załużny ma wystartować w wyborach prezydenckich. Burza w Kijowie po spotkaniu z Zełenskim







