Rekarbonizacja Polski jest konieczna

- Autor przekonuje, że Polska powinna oprzeć swoją strategię energetyczną i przemysłową na własnych zasobach węgla.
- Według autora unijna polityka klimatyczna doprowadziła do osłabienia europejskiego przemysłu i zwiększenia zależności od importu strategicznych produktów z Chin oraz Indii.
- Autor uważa, że rekorbanizacja może być sposobem na odbudowę przyszłych przewag gospodarczych Polski.
Ideologia redukcji
Po dekadach wyniszczania europejskiego przemysłu kolejnymi regulacjami związanymi z ograniczaniem emisji CO2 Unia Europejska „odkrywa” niepokojące uzależnienie od Chin w strategicznych branżach: stali i produktów stalowych, substancji czynnych leków i chemikaliów farmaceutycznych, tworzyw sztucznych, polimerów i chemikaliów bazowych oraz innych produktów chemicznych i nawozów. W niektórych przypadkach importujemy z Chin ponad 95% konkretnego, ważnego produktu, jak na przykład witaminy z grupy B. Komisja Europejska nie dokonała chyba jeszcze kluczowego i zapewne wstrząsającego dla niej odkrycia: wszystko to produkowane jest w oparciu o węgiel: kamienny, brunatny i koksujący.
Tabela 1: Import strategicznych produktów do UE z Chin i Indii, gdzie są one produkowane w oparciu o węgiel

Redukcja emisji CO2 w UE następowała przede wszystkim poprzez przenoszenie się przemysłu i miejsc pracy do Chin. Zamykano huty, zamykano zakłady chemiczne, a teraz zamyka się już nawet perłę w koronie europejskiego przemysłu: fabryki samochodów. Gdy UE zmniejszyła swoje „emisje” na przestrzeni ostatnich dwóch dekad o 1,3 mld ton w skali roku – reszta świata zwiększyła emisje o 12 mld ton, czyli prawie dziesięciokrotność unijnej redukcji. Redukcja emisji stała się obsesją unijnych regulatorów produkujących kilometry nowych regulacji utrudniających lub wręcz uniemożliwiających prowadzenie działalności w kolejnych branżach. Ta pieczołowita praca regulatorów z Brukseli starających się wytropić emisje i ślady węglowe w każdym przejawie działalności gospodarczej oparta była wyłącznie na ideologii.
Walka z emisjami nigdy nie miała racjonalnych podstaw. Rzetelne spojrzenie na globalne emisje CO2 daje tylko jeden wniosek: im bardziej UE ograniczała swoje emisje, tym bardziej kraje takie jak Chiny i Indie zwiększały swoje emisje o wielokrotność tego, co Unii udało się „ograniczyć”. Jedynym prawdziwym skutkiem tych polityk jest ogromne uzależnienie UE od importu wielu strategicznych produktów. Polska była i jest tymi działaniami najbardziej krzywdzona, ponieważ pośród wszystkich paliw kopalnych dla Unii wrogiem numer jeden jest węgiel. Gaz ziemny za to uznawany był za preferowany – tym bardziej, im bardziej umacniała się przyjaźń pomiędzy Angelą Merkel a Władimirem Putinem.
Energetyczne DNA
W raporcie wprowadzamy pojęcie energetycznego DNA kraju. Każde państwo ma różne zasoby, którymi zostało obdarowane. Jedni – jak Norwegia czy Szwecja – mają powierzchnię kraju bardzo górzystą, z dużą liczbą rzek, co tworzy wspaniałe warunki dla energetyki wodnej. Inni – jak Dania – mają bardzo długą linię brzegową w proporcji do powierzchni kraju, co pozwala im korzystać z energetyki wiatrowej na morzu. Jeszcze inni – jak Hiszpania – mają bardzo korzystne warunki dla energetyki słonecznej. Są też kraje, które swoje bogactwo zbudowały na węglowodorach: ropie i gazie ziemnym, takie jak Arabia Saudyjska, Katar czy Norwegia.
I są wreszcie kraje, które nie mają żadnego z powyższych atutów, za to mają ogromne złoża węgla. Takim właśnie krajem jest Polska. Naszym energetycznym DNA jest to, że mamy jedne z największych zasobów węgla na świecie. Podobnym w tej kwestii państwem są Chiny. Choć w wielu regionach tego kraju są również znacznie lepsze niż w Polsce warunki do energetyki wiatrowej, słonecznej i wodnej, to jednak fundamentalnym zasobem Chin jest węgiel, i to na węglu państwo to zbudowało swoją gospodarczą potęgę.
Jednym z obszarów chińskiej potęgi jest karbochemia, czyli wykorzystanie węgli kopalnych w przemyśle chemicznym. Etanol, olefiny, amoniak, poliester i cała gama innych związków chemicznych – to fundamenty nowoczesnej gospodarki. Wszystkie te produkty można wytwarzać zarówno z węgla, jak i z węglowodorów: ropy i gazu, bo te kopaliny to bliscy „krewniacy”. Chiny postępują racjonalnie – mając ogromne zasoby węgla, a znikome zasoby ropy i gazu, opierają swoją gospodarkę na węglu – bazowanie na swoich zasobach jest przecież najbezpieczniejsze i najroztropniejsze. Szacuje się, że wyłącznie na potrzeby karbochemii Chiny zużywają już nawet 400 mln ton węgla rocznie – siedmiokrotność całości polskiego zużycia węgla – i zużycie to dynamicznie rośnie. Ideologiczna wojna z węglem do Chin po prostu nie dotarła.
Tabela 2: Chińskie produkty z karbochemii

Tabela 3: Wykorzystanie węgla w Chinach do produkcji kluczowych leków importowanych przez UE

W tym samym czasie Polska była ofiarą regulacji takich jak ETS i wielu bardzo szczegółowych przepisów opracowywanych w Brukseli i wręcz stworzonych po to, żeby eliminować wykorzystanie węgla z całej gospodarki. Jednocześnie w świecie Zachodu panowała zmowa instytucji finansowych zabraniająca finansowania jakichkolwiek przedsięwzięć związanych z węglem: zarówno w energetyce, jak i samych kopalń, ich modernizacji, utrzymania, rozwoju, a co dopiero otwierania nowych. W ten sposób mamy dwie dekady zapóźnienia w kluczowych i nowoczesnych sektorach gospodarki, które w Chinach i Indiach dynamicznie się rozwijają, a UE importuje stamtąd produkowane przez te branże produkty.
Czekając na upadek
Polskie energetyczne DNA oznacza nie tylko, że powinniśmy otwierać nowe kopalnie węgla kamiennego na Lubelszczyźnie i Śląsku, eksploatować złoże Złoczew i budować nowe, nadkrytyczne bloki energetyczne. Powinniśmy jednocześnie rozwijać nowoczesny przemysł chemiczny oparty na węglu i moglibyśmy to robić przez ostatnie dwie dekady, gdyby nie ideologiczna wojna Brukseli z węglem „Rekarbonizacja” gospodarki jest obecnie dla Polski nieodzownym warunkiem do stworzenia nowych motorów dalszego wzrostu gospodarczego kraju.
Ursula von der Leyen ogłosiła niedawno, że odejście od atomu było strategicznym błędem Europy. W normalnym świecie autor takiego błędu, który kosztował Europę utratę setek miliardów euro i milionów miejsc pracy, wziąłby za niego odpowiedzialność i podał się do dymisji. Nie dotyczy to jednak Komisji Europejskiej. Szefowa Komisji, która była autorką tego błędu, chce dalej nas prowadzić i przewodzić Europie. Tych błędów jednak niespodziewanie odkrytych zostanie więcej. Niebawem „odkryty” zostanie fakt, że polityki: klimatyczna, redukcji emisji oraz ETS – też były „błędami”. W kwestii „emisji” działania te nie odniosły żadnego skutku, za to dla europejskiej gospodarki były zabójcze.
Polska musi być gotowa na ten zbliżający się wielkimi krokami moment upadku polityki klimatycznej. Nasze energetyczne DNA sprawia, że na odejściu od tej polityki skorzystać możemy najwięcej. W raporcie przedstawiamy konkretne rekomendacje, jak powstrzymać i ograniczyć wpływ ideologicznych polityk już teraz. Każdy może zapoznać się z całością raportu na stronie internetowej: www.300zlmwh.pl. Jednocześnie jako kraj powinniśmy szykować się na to, że polityka klimatyczna upadnie przy negocjacjach unijnego budżetu na kolejną perspektywę, na lata 2028–2034. Na oczekiwane przez Ursulę von der Leyen 2 biliony euro do wydania na „jeszcze więcej tego samego” – nie ma zgody ani w Niemczech, ani we Włoszech, ani nawet we Francji.
Rekarbonizacja warunkiem rozwoju
Powinniśmy w Polsce przygotowywać nowe projekty inwestycyjne dotyczące wydobycia węgla oraz bloków energetycznech opartych na tym surowcu, ponieważ karbochemia to tylko jedna z dziedzin nowoczesnej gospodarki, która może być oparta na węglu. Przecież także nowoczesne centra obliczeniowe, sztuczna inteligencja, rozwój cyfrowej gospodarki i przemysłu zbrojeniowego – wszystkie te sfery wymagają potężnych ilości taniej energii, dostępnej 365 dni w roku, 24 godziny na dobę. Gospodarka przyszłości to gospodarka oparta na nadpodaży taniej energii. W walce o przyszłość wygrają te kraje, które będą w stanie takie warunki – nadpodaż taniej energii – zapewnić. W warunkach polskich, przy naszym energetycznym DNA, możemy to zrobić tylko w oparciu o węgiel.
Na tym tle widać, jak wielkim błędem było i jest zastępowanie rodzimego węgla importowanym gazem ziemnym. Gaz ziemny czy ropa – których Polska nie ma i od których dostaw z dalekich stron jest zależna – nie mogą Polsce dać żadnych przewag konkurencyjnych nad innymi państwami. Te surowce mogą dać przewagę jedynie tym krajom, które nimi dysponują, a nie tym, które je importują. Polska swoją przewagę może budować jedynie na węglu. Atom warto rozwijać, ale to zajmie dekady, a Polska potrzebuje nowych silników rozwoju gospodarczego tu i teraz.
[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Komentarze
Ewakuacja medyczna z Chin zakończona. Pacjentka już w Polsce

Beata Szydło: Zagrożone jest milion miejsc pracy. Komisja Europejska ciągnie Unię na dno

Już dziś debata pt. "Zielony Ład. Na zgubę Polski i Polaków?"

Klaudia z Wałbrzycha wraca do domu. Z Chin wystartował samolot

Rafał Woś: Czas na greenexit i powrót do węgla






