Media: Odtajnione przez Trumpa dokumenty nie dowodzą jego narracji o wyborach 2020 r.

- Według analiz „New York Times” i innych amerykańskich mediów odtajnione przez Donalda Trumpa dokumenty wywiadu nie potwierdzają jego słów na temat prób ingerencji Chin w wybory, podatności systemu i fałszerstw wyborczych.
- Jak poinformował portal BBC, prezydent USA Donald Trump wygłosił przemówienie w godzinach największej oglądalności.
- Oskarżył w nim Chiny o ingerencję w wybory w 2020 r. i zarzucił „szokujące słabości” amerykańskich systemów głosowania.
Amerykański prezydent, który od lat twierdzi, że jest prawowitym zwycięzcą sfałszowanych jego zdaniem wyborów 2020 r., w czwartek wygłosił telewizyjne orędzie do narodu twierdząc, że Chiny podjęły szeroko zakrojoną akcję ingerencji w wybory, m.in. wykradając dane ze spisów wyborczych 220 mln Amerykanów lub próbując oddać fałszywe głosy na Joe Bidena, a amerykańskie systemy i maszyny wyborcze są podatne na manipulacje z zewnątrz. Równocześnie z przemówieniem, Biały Dom opublikował transzę nowo odtajnionych dokumentów wywiadu, na ten temat.
Co jest w dokumentach?
Jak pisze „New York Times”, dokumenty te nie potwierdzają twierdzeń prezydenta, a jedynie „potwierdza ogólne wnioski ogłoszone już w 2020 i 2021 roku, aczkolwiek z pewnymi szczegółami”. Według jednej z analiz, Chiny rozważały skromne próby wpłynięcia na opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych i pobierały publicznie dostępne spisy wyborców z kilku stanów, ale nigdy nie manipulowały ani jedną maszyną do głosowania, ani kartą do głosowania.
Brak dowodów
Gazeta wylicza też, że nowe twierdzenia administracji, mówiące o tym, że w Kalifornii, New Jersey, Nevadzie i Pensylwanii zarejestrowano do głosowania ponad 250 000 osób niebędących obywatelami USA, nie zostały poparte dowodami. Sam minister bezpieczeństwa krajowego Markawyne Mullin w swoim oświadczeniu mówił jedynie o „potencjalnych nie-obywatelach”.
Ostatecznie dowody dokumentalne, które obiecał pan Trump, zdawały się rozczarowywać tych, którzy oczekiwali sensacyjnych rewelacji
- ocenia gazeta.
Dokumenty odnotowały aktywność Rosji
Zaznacza przy tym, że dokumenty potwierdzają, że Rosja była aktorem zdecydowanie najaktywniej starającym się wpłynąć na wybory 2020 r. - na korzyść Trumpa - o czym on sam nie wspomniał. Autorzy wytykają też, że mimo twierdzeń prezydenta o podatności systemów wyborczych, osłabił on agencję zajmującą się cyberbezpieczeństwem CISA.
Do podobnych wniosków doszły inne media, w tym m.in. „Wall Street Journal”. Konserwatywny dziennik interpretuje orędzie Trumpa jako próbę zasiania wątpliwości przed listopadowymi wyborami do Kongresu, w których faworytami są Demokraci.
Stanowisko wywiadu
Tylko część z odtajnionych dokumentów zdaje się częściowo popierać twierdzenia Trumpa o chińskich działaniach: jeden z nich wskazuje, że część społeczności wywiadowczej USA - choć był to pogląd mniejszości - oceniała, że Pekin próbował wpłynąć na wybory 2020 r. na korzyść Bidena, za pomocą operacji wpływu. Inny przytacza relację źródła osobowego FBI o planie Chińczyków stworzenia dziesiątek tysięcy fałszywych praw jazdy mających posłużyć do oddania fałszywych głosów na Bidena. Oba te dokumenty były znane już wcześniej, zaś doniesienia o fałszowaniu dokumentów zostały uznane za mało wiarygodne, bo opierały się na informacjach z drugiej ręki. Ten sam informator donosił też wcześniej FBI o próbach Chińczyków rozprzestrzeniania wirusa Covid-19 w Stanach Zjednoczonych.
Przemówienie Trumpa
Jak poinformował portal BBC, prezydent USA Donald Trump wygłosił przemówienie w godzinach największej oglądalności, w którym oskarżył Chiny o ingerencję w wybory w 2020 r. i zarzucił „szokujące słabości” amerykańskich systemów głosowania.
Wybory 2020
Trump od lat utrzymuje, że wybory z 2020 r. zostały sfałszowane, mimo że jego twierdzenia nie zostały potwierdzone przez sądy ani organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo wyborów.
Po wyborach Donald Trump i jego sojusznicy twierdzili, że doszło do szeroko zakrojonych fałszerstw. Zarzuty te były przedmiotem licznych postępowań sądowych, audytów i ponownych przeliczeń głosów w różnych stanach. Nie przedstawiono dowodów, które zmieniłyby wynik wyborów, a sądy – w tym z udziałem sędziów nominowanych przez Trumpa – oddaliły zdecydowaną większość pozwów. Urzędnicy wyborczy obu partii oraz Cybersecurity and Infrastructure Security Agency (CISA) również stwierdzili, że nie znaleziono dowodów na oszustwa mogące wpłynąć na wynik wyborów. CISA jest federalną agencją odpowiedzialną za ochronę infrastruktury krytycznej, w tym bezpieczeństwa infrastruktury wyborczej w Stanach Zjednoczonych.
Według analiz powyborczych wynik wyborów był efektem wielu czynników, w tym wpływu pandemii COVID-19, rekordowej frekwencji, zmian preferencji części wyborców w stanach decydujących o wyniku oraz utraty części umiarkowanego elektoratu.
Komentarze
Amerykanie uderzyli w Iran. Teheran odpowiedział uderzeniem w trzy kraje

NATO w Ankarze. Szczyt przetrwania i stabilizacji

Nie żyje amerykański senator Lindsey Graham

Amerykanie zaatakowali w Iranie. Ponad 100 celów wojskowych

"Drapieżna hegemonia" USA







