Szukaj
Konto

Piotr Skwieciński: Radosna likwidacja państwa

Piotr Skwieciński: Radosna likwidacja państwa
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Piotr Skwieciński
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapragnął uchylenia immunitetu europosła Patryka Jakiego, niegdyś wiceministra tegoż resortu. Jaki to żaden mój brat ani swat i rozumiem też, że nadrzędnym celem członków obecnego rządu jest zobaczenie swoich poprzedników w kajdankach. Trochę to ryzykowne, ale przecież Żurek sam jasno powiedział, że wie, iż jak się drużynie, do której należy, nie uda, to sama pójdzie siedzieć. W sumie więc może nie byłoby czym się tak bardzo emocjonować, gdyby…
Co musisz wiedzieć:
  • Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ma dążyć do uchylenia immunitetu europosła Patryk Jaki w sprawie dotyczącej decyzji kadrowych w Służbie Więziennej
  • Według tekstu uznanie takich decyzji personalnych za przestępstwo oznaczałoby, że każdy rząd mógłby być karany za zwykłe działania organizacyjne.
  • Autor twierdzi, że sprawa wpisuje się w szerszy trend „sędziowskiego aktywizmu” i polityzacji wymiaru sprawiedliwości.

Gdyby „GW” nie zaznajomiła nas ze szczegółami sprawy, czyli z uzasadnieniem przygotowywanego wniosku. Czyli gdybyśmy nie dowiedzieli się, za co konkretnie Żurek chce Jakiego ścigać. Jeśli chodzi o mnie, to kiedy się dowiedziałem, wyraz zblazowanej obojętności spełzł mi, niestety, z twarzy. Otóż Żurek chce zapakować Jakiego do kryminału za to, że mianowicie podobno stworzył (raczej: odtworzył, bo w przeszłości już takowe istniało) w Służbie Więziennej nowe stanowisko, żeby mianować na nie konkretnego funkcjonariusza. A tak w ogóle to za to, że w ogóle tego funkcjonariusza mianował.

Powtórzmy, chodzi o to, żeby dowalić przeciwnikowi politycznemu, po to przecież Żurek pełni swój urząd, nikt nie robił tajemnicy z tego, iż właśnie po to Kierownik go powołał. To jest oczywiście niesympatyczne i w wypadku obecnego rządu wielokrotnie częstsze niż za któregokolwiek z rządów poprzednich, ale… który z nich był pod tym względem bez grzechu? Żaden, ten z lat 2015–2023 bez wątpienia też. Ale „szyta” na polecenie Żurka sprawa przeciw Jakiemu nie jest taka jak wszystkie inne. Ona przenosi nas do innego wymiaru. I sprawia, że nagle stawką staje się nie czyjś osobisty dobrostan, nie dotknięcie kogoś niesprawiedliwością, nawet krzyczącą, tylko po prostu państwo polskie.

Bo, idąc za logiką według której, zdaniem żurkowców, powinien być skonstruowany akt oskarżenia, pełniący funkcję rządową polityk (każdy polityk, dowolnej orientacji, dowolnego przyszłego rządu) mógłby być represjonowany karnie za podjęcie każdej decyzji personalnej. Której trafność – i przyczyny – mogą przecież zawsze być oceniane różnie. Podobnie jak sens tworzenia, likwidacji czy odtworzenia jakiegokolwiek stanowiska.

 

Co na to Kierownik?

Każdy, kto bodaj otarł się o machinę rządową, a nawet nie tylko rządową, ale o świat instytucji, kiedy zada sobie trud, by choć przez pół minuty pomyśleć nad logiką zarzutów formułowanych wobec Jakiego, dojdzie do wniosku, że raz uwieńczona powodzeniem, musi ona doprowadzić do uczynienia rządzenia „tym krajem” (by użyć modnej niegdyś frazy) czymś realnie niemożliwym. Bo oznaczałoby to, że rządzący (powtórzmy: dowolnej orientacji politycznej) przestają mieć realnie możliwość kształtowania podległych sobie instytucji i podległego sobie aparatu. A to jest już całkowity paraliż państwa, przewrócenie go w totalną atrapę.

Wydawałoby się, że Żurek chce w dziedzinie anihilowania sterowności państwa iść w zawody z Sądem Najwyższym Izraela, który parę lat temu uznał się za władnego do unieważniania nominacji ministrów dokonywanych przez premiera jako „nierozsądnych”. Powtórzmy – nie „niezgodnych z prawem”, tylko „nierozsądnych”. Znaczy – zdaniem sędziów merytorycznie niesłusznych. Takie coś się nazywa sędziowskim aktywizmem; Sąd Najwyższy Izraela uprawia tę dyscyplinę w wersji, jak dotąd myślałem, maksymalnie hardcorowej. Żurek jest jednak jeszcze bardziej ekstremalny. No bo przecież działa przecież nie jako sędzia, tylko jako minister. Znaczy – polityk. Znaczy – powinien być po stronie państwa jako instytucji. Ale najwyraźniej nie jest.

Ktoś pewnie spytałby, co na to Kierownik Żurka, którego minister Radosław Sikorski nazwał ostatnio najwybitniejszym politykiem na przestrzeni całych dziejów Polski od Mieszka. Ale ja nie lubię udawać tzw. pierwszej naiwnej, więc nie spytam.

[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.06.2026 22:26
Źródło: Tygodnik Solidarność 23/2026, oprac. Ludwik Pęzioł