Szukaj
Konto

Tadeusz Płużański: Czy Kostek-Biernacki był oprawcą?

Tadeusz Płużański: Czy Kostek-Biernacki był oprawcą?
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Tygodnik Solidarność / Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność
17 czerwca 1934 r. ukazał się dekret prezydenta RP Ignacego Mościckiego o utworzeniu obozu izolacyjnego w Berezie Kartuskiej. 14 kwietnia 1953 r. komunistyczny Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał piłsudczyka płk. Wacława Kostka-Biernackiego, podczas tajnej rozprawy, na karę śmierci „za tłumienie ruchu rewolucyjnego, faszyzowanie kraju, szkalowanie i zohydzanie Związku Radzieckiego”.
Co musisz wiedzieć:
  • Obraz Wacława Kostka-Biernackiego jako „krwawego oprawcy z Berezy Kartuskiej” w dużej mierze ukształtowała powojenna propaganda komunistyczna.
  • Decyzja o powstaniu Berezy Kartuskiej nie była związana wyłącznie z Kostkiem-Biernackim.

Propaganda bolszewicka uczyniła z Kostka-Biernackiego krwawego komendanta twierdzy brzeskiej, a przede wszystkim oprawcę z Berezy Kartuskiej. Te mity funkcjonują nadal, szczególnie Bereza „wzorowana na hitlerowskich obozach koncentracyjnych”. To wynik trwającego do dziś homo sovieticus. Komunistom udało się wielu wmówić, że ich więzienia były tylko igraszką wobec obozów „faszystowskich”: niemieckich i przedwojennych polskich – prowadzonych przez „piłsudczykowski totalitaryzm”.

Przywołujemy jednak słowa rtm. Witolda Pileckiego, że to niemiecki obóz Auschwitz był igraszką wobec komunistycznej katowni przy ul. Rakowieckiej. Niewykluczone, że Pilecki spotkał tam Kostka-Biernackiego, męczonego na Mokotowie aż dziewięć lat.

 

Kostek-Biernacki i KL Bereza?

W aktach komunistycznego śledztwa czytamy o Biernackim: 

„Współorganizator i faktyczny przełożony obozu w Berezie Kartuskiej opracował osobiście jego regulamin, nadzorował go i wpływał bezpośrednio na służbę obozu w kierunku jeszcze większego zaostrzenia reżimu obozowego. Oskarżony w czasie swoich inspekcji niejednokrotnie sam brał udział w znęcaniu się nad więźniami”.

To kłamstwa: podległość Berezy Biernackiemu była jedynie tytularna – znajdowała się na terenie administrowanego przez niego województwa poleskiego. Nie on był inicjatorem umieszczenia tu przeciwników politycznych, nie on napisał regulamin obozu. Pomysłodawcą Berezy był ówczesny premier Leon Kozłowski. Piłsudski poparł inicjatywę. Według zapisu Wacława Jędrzejewicza Marszałek miał powiedzieć:

„Ja nic nie mam przeciw tej waszej czerezwyczajce, ja się na tę waszą czerezwyczajkę na rok zgodziłem”.

Zamknięci w Berezie – głównie komuniści, Ukraińcy i przedstawiciele innych mniejszości narodowych – twierdzili, że wizyty Kostka powodowały zaostrzenie rygoru obozowego. Inspekcje wojewody to akurat prawda, ale w rzeczywistości w ich trakcie ograniczał się do sprawdzania, czy przestrzegany jest regulamin, czy panuje porządek w celach, kuchniach i sanitariatach. Kilka razy faktycznie opiniował wnioski o skierowanie do obozu, ale decydować nie mógł, gdyż Bereza Kartuska podlegała bezpośrednio szefowi MSW Marianowi Zyndram-Kościałkowskiemu.

Śmierć Kostka

Kiedy po wojnie komuniści przejęli nielegalnie władzę w Polsce i dodatkowo uwięzili Kostka – na nim chcieli skupić całą swoją nienawiść do piłsudczyków i winę za Berezę. Do pokazowego procesu, w którym „demokratyczna” władza miała pokazać zbrodniczość przedwojennej sanacji, jednak nie doszło. Akt oskarżenia upadł właśnie ze względu na Berezę – komunie nie udało się znaleźć dowodów i świadków rzekomych przestępstw Kostka. Ostatecznie karę śmierci zamienili Biernackiemu na 10 lat więzienia. Zmarł, wykończony ubeckim śledztwem, wkrótce po wyjściu z Rakowieckiej, 25 maja 1957 r.

[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2026 20:02
Źródło: Tygodnik Solidarność 24/2026, oprac. Ludwik Pęzioł