[Tylko u nas] Marcin Bąk: Idea "superpaństwa" wyparowała
![[Tylko u nas] Marcin Bąk: Idea "superpaństwa" wyparowała](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/0ab6f0ef-dc29-4696-891e-b45bff9f2c3a/44763.jpg?p=article_hero_mobile)
Wirus okazał się znacznie poważniejszy niż początkowo kazano nam wierzyć. To nie jest zwykła grypa. Jego rozprzestrzenianie zwiastuje nadciągający kryzys. Co kryje się pod tym złowróżbnym słowem?
Grecy używali słowa kryzys w znaczeniu zbliżonym do naszego słowa "zmiana". Każda zmiana niesie za sobą co najmniej niepokój a czasem po prostu paniczny lęk. Znany stan, nawet mocno niekomfortowy, jest dla nas często czymś subiektywnie lepszym, niż skok w nieznane, zmierzenie się ze zmianą. Można to zaobserwować chociażby na przykładzie licznych tak zwanych toksycznych związków między ludźmi. Osoby tkwią latami w chorych, wyniszczających ich relacjach nie próbując ich ani uzdrowić ani zakończyć. Nie jest im z tym dobrze ale jest im wygodnie. To bardzo ważne zastrzeżenie. Zmiana powoduje zburzenie tej wygody, więc jest odrzucana na rzecz tkwienia w chorej ale znanej dobrze relacji.
Mamy więc kryzys, mamy zmianę. Nie ma chyba na świecie człowieka, który potrafiłby teraz przewidzieć z całą pewnością, co dokładnie przyniesie owa zmiana. Wszyscy odczuwamy przed nią większy czy mniejszy lęk. Kilka spraw da się już teraz opisać. Niezależnie od tego, jak długo potrwa epidemia i jak wiele pociągnie za sobą ofiar, jednego możemy być pewni. Świat po przejściu zarazy z Wuhan nie będzie już taki sam. Trzeba będzie na nowo przemyśleć nasz stosunek do polityki, ekonomii i praw rządzących gospodarką. O kilku sprawach wiemy już na pewno. Superpaństwo, bo do tej rangi aspirowała Unia Europejska, wyparowało. Nie istnieje, tak jakby go nigdy nie było. Komisarze europejscy, parlament, liczne biura i trybunały od których nasłuchaliśmy się w ostatnich latach masy pouczeń, teraz zamilkły. Przypominają mi się wszystkie rozmowy, jakie prowadziłem z lewicowo-liberalnymi entuzjastami federalizacji Europy. Jednym z koronnych (nomen omen) argumentów miał być ten, że "Unia nas chroni i zapewnia nam bezpieczeństwo". Nie chroni i niczego nie zapewnia. Militarnie jedynym układem ochronnym jest pakt NATO. W sytuacjach innych niż militarne, takich jak epidemia, Unia jest bezradna, jak powiatowy komitet PZPR za Gomółki.
Istniało wtedy takie pytanie - "Jeśli w listopadzie z zaskoczenia spadnie śnieg a na polach PGR pozostały nie zebrane buraki, ziemniaki i zboże, to co zbiera się najpierw? Najpierw zbiera się Komisja"…
Idea Wspólnej Europy, za którą stanęli po II wojnie chadeccy politycy, oparta była na swobodzie gospodarczej przy zachowaniu bogactwa różnorodności państw narodowych. Nie zostało z niej wiele. Zamiast tego mogliśmy obserwować w ostatnich dekadach rozrost tworu (nowotworu?) biurokratycznego, przenikniętego neomarksistowską ideologią z pod znaku szkoły frankfurckiej i Altiero Spinellego. Teraz, gdy jest sytuacja poważnego kryzysu, państwa narodowe muszą radzić sobie same. Groteskowo wygląda fakt, że pierwszą konkretną pomoc otrzymali Włosi z Chin…
I przy tym wydarzeniu warto również chwile się zatrzymać. Do niedawna polski przemysł nie produkował ani jednej maseczki ochronnej rocznie. Nie byliśmy w tym względzie wyjątkiem w Unii. Mamy w Europie przemysł farmaceutyczny ale nagle okazało się, że większość komponentów sprowadzana jest z pewnego państwa w Azji. Podobnie respiratory, sprzęt chirurgiczny, o innych branżach przemysłu nie wspominając. Gdy opadnie już kurz po przejściu tego zamieszania warto będzie się zastanowić, czy wypchnięcie produkcji do innych krajów i uzależnienie się de facto w tak wielkim stopniu od zewnętrznych źródeł, na pewno jest dla nas korzystne?
Kolejna sprawa - podróżowanie. Ceniliśmy sobie przez ostatnie dekady swobodę podróżowania po świecie. Europa w zasadzie nie zna granic, miliony młodych ludzi nieustannie przemieszczały się po kontynencie. Można było zjeść doskonałe śniadanie w portugalskim Porto w poniedziałek, napić się dobrego wina w Madrycie we wtorek, przespacerować po Paryżu w środę a w czwartek i piątek coś zapalić w Amsterdamie. Po sobotnim odpoczynku wpaść, rzecz jasna w celach turystycznych, na Jasną Górę, by obejrzeć sobie zagadkowe obrzędy, odprawiane przez starych, dziwnych ludzi. Profesor Wolniewicz nazywał ostatnie 30 lat ze względu na to zjawisko "epoką wielkiego żarcia". Twierdził, że epoka ta dobiega właśnie końca. Nie dożył epidemii ale przewidywał nadejście Wielkiej Zmiany.
Teraz mamy taką Zmianę, czyli Kryzys. Jest lęk ale jest on naturalny. Czekamy co Zmiana przyniesie i zastanawiamy się, jaki będzie po niej świat. Bo, że będzie inny, to już pewne.
Mamy więc kryzys, mamy zmianę. Nie ma chyba na świecie człowieka, który potrafiłby teraz przewidzieć z całą pewnością, co dokładnie przyniesie owa zmiana. Wszyscy odczuwamy przed nią większy czy mniejszy lęk. Kilka spraw da się już teraz opisać. Niezależnie od tego, jak długo potrwa epidemia i jak wiele pociągnie za sobą ofiar, jednego możemy być pewni. Świat po przejściu zarazy z Wuhan nie będzie już taki sam. Trzeba będzie na nowo przemyśleć nasz stosunek do polityki, ekonomii i praw rządzących gospodarką. O kilku sprawach wiemy już na pewno. Superpaństwo, bo do tej rangi aspirowała Unia Europejska, wyparowało. Nie istnieje, tak jakby go nigdy nie było. Komisarze europejscy, parlament, liczne biura i trybunały od których nasłuchaliśmy się w ostatnich latach masy pouczeń, teraz zamilkły. Przypominają mi się wszystkie rozmowy, jakie prowadziłem z lewicowo-liberalnymi entuzjastami federalizacji Europy. Jednym z koronnych (nomen omen) argumentów miał być ten, że "Unia nas chroni i zapewnia nam bezpieczeństwo". Nie chroni i niczego nie zapewnia. Militarnie jedynym układem ochronnym jest pakt NATO. W sytuacjach innych niż militarne, takich jak epidemia, Unia jest bezradna, jak powiatowy komitet PZPR za Gomółki.
Istniało wtedy takie pytanie - "Jeśli w listopadzie z zaskoczenia spadnie śnieg a na polach PGR pozostały nie zebrane buraki, ziemniaki i zboże, to co zbiera się najpierw? Najpierw zbiera się Komisja"…
Idea Wspólnej Europy, za którą stanęli po II wojnie chadeccy politycy, oparta była na swobodzie gospodarczej przy zachowaniu bogactwa różnorodności państw narodowych. Nie zostało z niej wiele. Zamiast tego mogliśmy obserwować w ostatnich dekadach rozrost tworu (nowotworu?) biurokratycznego, przenikniętego neomarksistowską ideologią z pod znaku szkoły frankfurckiej i Altiero Spinellego. Teraz, gdy jest sytuacja poważnego kryzysu, państwa narodowe muszą radzić sobie same. Groteskowo wygląda fakt, że pierwszą konkretną pomoc otrzymali Włosi z Chin…
I przy tym wydarzeniu warto również chwile się zatrzymać. Do niedawna polski przemysł nie produkował ani jednej maseczki ochronnej rocznie. Nie byliśmy w tym względzie wyjątkiem w Unii. Mamy w Europie przemysł farmaceutyczny ale nagle okazało się, że większość komponentów sprowadzana jest z pewnego państwa w Azji. Podobnie respiratory, sprzęt chirurgiczny, o innych branżach przemysłu nie wspominając. Gdy opadnie już kurz po przejściu tego zamieszania warto będzie się zastanowić, czy wypchnięcie produkcji do innych krajów i uzależnienie się de facto w tak wielkim stopniu od zewnętrznych źródeł, na pewno jest dla nas korzystne?
Kolejna sprawa - podróżowanie. Ceniliśmy sobie przez ostatnie dekady swobodę podróżowania po świecie. Europa w zasadzie nie zna granic, miliony młodych ludzi nieustannie przemieszczały się po kontynencie. Można było zjeść doskonałe śniadanie w portugalskim Porto w poniedziałek, napić się dobrego wina w Madrycie we wtorek, przespacerować po Paryżu w środę a w czwartek i piątek coś zapalić w Amsterdamie. Po sobotnim odpoczynku wpaść, rzecz jasna w celach turystycznych, na Jasną Górę, by obejrzeć sobie zagadkowe obrzędy, odprawiane przez starych, dziwnych ludzi. Profesor Wolniewicz nazywał ostatnie 30 lat ze względu na to zjawisko "epoką wielkiego żarcia". Twierdził, że epoka ta dobiega właśnie końca. Nie dożył epidemii ale przewidywał nadejście Wielkiej Zmiany.
Teraz mamy taką Zmianę, czyli Kryzys. Jest lęk ale jest on naturalny. Czekamy co Zmiana przyniesie i zastanawiamy się, jaki będzie po niej świat. Bo, że będzie inny, to już pewne.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 14.03.2020 22:38
Komentarze
Zełenski wzywa KE do szybszej wypłaty pieniędzy. Chodzi o miliardy euro
26.09.2026 13:04

Komentarzy: 0
Wołodymyr Zełenski chce, aby Komisja Europejska przyspieszyła przekazywanie Ukrainie pieniędzy z wartej 90 mld euro pożyczki. Ukraiński prezydent wskazuje na lukę w budżecie obronnym i ostrzega, że bez jej pokrycia Kijów może mieć problem z zakupem dronów i pocisków potrzebnych już na początku przyszłego roku.
Czytaj więcej
Ten upiorny kompleks
23.09.2026 21:54

Komentarzy: 0
Jeszcze nie wybrzmiały słowa Włodzimierza Czarzastego o „sraniu w kiblu”, a już marszałek dał popis swojej słabości, którą okazuje za każdym razem gdy próbuje podgryzać nogawkę prezydenta.
Czytaj więcej
Rząd Włoch chce zawieszenia ETS
23.09.2026 14:06

Komentarzy: 0
We Włoszech narasta presja na czasowe zawieszenie unijnego systemu handlu emisjami ETS. Do takiego kroku wezwał Claudio Descalzi, szef koncernu energetycznego Eni, a jego stanowisko poparli członkowie włoskiego rządu. Minister obrony Guido Crosetto ocenił, że Europa nie może „skazać się na samobójstwo przemysłowe”, a minister ds. przedsiębiorczości Adolfo Urso nazwał ETS „piekielnym mechanizmem”, który podnosi ceny energii i osłabia konkurencyjność europejskich firm.
Czytaj więcej
Karol Gac: Ursula von der Leyen mówi, że jest dobrze, a będzie lepiej
22.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu coroczne „orędzie” o stanie Unii Europejskiej. Najważniejszy wniosek? Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Czytaj więcej
Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt
19.09.2026 21:08

Komentarzy: 0
Tyle szans daję na wariant siłowy w wykonaniu obecnego premiera rządu naszego ciężko doświadczonego przez los kraju. Chodzi rzecz jasna o szanse na wejście siłą do Trybunału Konstytucyjnego, obezwładnienie prezesa Bogdana Święczkowskiego i zainstalowanie sędziego Macieja Berka. Są argumenty za jak i przeciw takiemu rozwojowi wypadków.
Czytaj więcej