Szukaj
Konto

Bartłomiej Mickiewicz: Mądra władza traktuje związek zawodowy jako partnera. Ten rząd zupełnie tego nie rozumie

Bartłomiej Mickiewicz
Źródło: tysol.pl | Autor: M. Żegliński | Licencja: Tysol Licencja | Bartłomiej Mickiewicz
O prowadzonej przez Solidarność akcji referendalnej ws. polityki klimatycznej UE opowiadał na łamach dzisiejszego „Naszego Dziennika” Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Co musisz wiedzieć:
  • O prowadzonej przez Solidarność akcji referendalnej ws. polityki klimatycznej UE opowiadał na łamach dzisiejszego „Naszego Dziennika” Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. 
  • – Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której Polacy będą mogli sami wypowiedzieć się w kwestii polityki klimatycznej – przekonuje przewodniczący Mickiewicz.

 

„Chcemy, żeby wypowiedzieli się Polacy”

Bartłomiej Mickiewicz mówił między innymi o tym, jak ważną sprawą dla Związku, ale także wszystkich obywateli, jest możliwość wypowiedzenia się w sprawie polityki klimatycznej UE.

Nie mówimy o sprawie dotyczącej wyłącznie jednej organizacji czy grupy zawodowej. (…) Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której Polacy będą mogli sami wypowiedzieć się w kwestii polityki klimatycznej. To jest zbyt ważna sprawa, żeby rozstrzygać ją wyłącznie przez polityków. Jeżeli decyzje dotyczące polityki klimatycznej mają wpływać na ceny energii, miejsca pracy, przemysł, rolnictwo i codzienne życie milionów ludzi, to obywatele powinni mieć możliwość wyrażenia swojego stanowiska. I właśnie o to w tej akcji chodzi. Chcemy, żeby w tej sprawie wypowiedzieli się Polacy

– podkreślił.

 

„Liczymy na zwykłą ludzką przyzwoitość”

Pytany, co może skłonić polityków do przychylenia się do wniosku o referendum, skoro Senatorowie dwa razy nie wyrazili zgody na prezydencką inicjatywę w tej sprawie, powiedział:

Myślę, że powinna o tym zdecydować przede wszystkim zwykła ludzka przyzwoitość. Liczymy na nią u posłów, którzy, mamy nadzieję, niebawem będą zajmować się naszym wnioskiem. Przy pierwszym wniosku prezydenta na ulicach Warszawy protestowało ponad 200 tys. osób. Teraz mamy już ponad 450 tys. zebranych podpisów, a potrzebujemy ich co najmniej 500 tys., żeby móc złożyć wniosek w Sejmie. Jestem przekonany, że ten próg osiągniemy. Zresztą będziemy zbierać podpisy dalej, żeby było ich jak najwięcej. Nie mówimy o głosie kilku czy kilkunastu tysięcy osób. Skala poparcia jest znacznie większa. Dlatego liczymy, że tym razem posłowie podejdą do sprawy inaczej i przychylą się do wniosku.

Mówił także o zmianie świadomości społecznej w sprawie wpływu polityki klimatycznej na życie zwykłych obywateli.

Niedawno przez cały dzień zbierałem podpisy. I widzę wyraźną zmianę. Świadomość dotycząca polityki klimatycznej rośnie. Coraz więcej osób rozumie, czym jest Europejski Zielony Ład, i zaczyna dostrzegać, że za konkretne rozwiązania po prostu płacimy z własnej kieszeni. Ludzie podchodzą, pytają, rozmawiają i coraz bardziej świadomie składają podpisy. Dyskusja o polityce klimatycznej i Zielonym Ładzie trwa zresztą od dawna, ale w ostatnich miesiącach wyraźnie przyspieszyła

– zaznaczył. 

 

„Mechanizmy, które kojarzyliśmy z komuną, zaczynają wracać”

Bartłomiej Mickiewicz ocenił także postawę przedstawicieli władz państwowych.

Moim zdaniem mamy dziś do czynienia z odwróceniem znaczenia podstawowych pojęć. Proszę zwrócić uwagę, ile podczas kampanii wyborczej i w ostatnich latach słyszeliśmy o demokracji, konstytucji i prawach obywatelskich. Tymczasem kiedy przychodzi do konkretów, do przeprowadzenia referendum, okazuje się, że głos obywateli przestaje mieć znaczenie. To jest dla mnie bardzo niepokojące. Jeżeli politycy ignorują zdanie wyborców, to zaczynamy odchodzić od tego, czym demokracja powinna być w swojej istocie. Mam czasami wrażenie, że wracamy do systemu słusznie minionego. Mówiąc wprost: pewne mechanizmy, które kojarzyliśmy z komuną, zaczynają wracać nie tylko w Polsce, ale również w Europie. I nie możemy się na to godzić

– stwierdził.

Mądry pracodawca i mądry rząd zawsze traktują związek zawodowy jako partnera. Nie jako przeszkodę, ale jako pomoc w prowadzeniu firmy czy, w przypadku rządu, w zarządzaniu państwem. Dobry związek zawodowy jest przecież głosem pracowników. Jest blisko ludzi, zna ich problemy i może na bieżąco przekazywać informacje o tym, jakie są oczekiwania społeczne i gdzie pojawiają się problemy. Niestety, mam wrażenie, że ten rząd zupełnie tego nie rozumie

– dodał.

 

„Akcja dopiero się rozkręca”

Bartłomiej Mickiewicz opowiedział także o samym procesie zbierania podpisów.

Widzimy, że zgłasza się do nas coraz więcej instytucji. Są środowiska niepodległościowe, stowarzyszenia i różnego rodzaju grupy społeczne. Kontaktują się z nami również organizacje pracodawców, które chcą wspólnie ze związkiem zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum. I tutaj można powiedzieć, trochę żartobliwie, że jednym z większych „sukcesów” tego rządu jest doprowadzenie do sytuacji, w której w jednej sprawie razem zbierają podpisy pracodawcy i związki zawodowe

– przekonywał. I dodał:

Akcja dopiero się rozkręca, a kolejne organizacje deklarują współpracę. Rozmawiamy już z kilkoma dużymi i poważnymi stowarzyszeniami, które chcą się włączyć w zbiórkę. Liczę więc, że ta liczba będzie systematycznie rosła.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.08.2026 15:22
Źródło: Nasz Dziennik