Szukaj
Konto

Sąd wydał orzeczenie w sprawie bp. Jeża

ordynariusz tarnowski
Źródło: wikimedia.commons | Autor: Ryszard Hołubowicz - Lublin.com.pl | Licencja: CC BY-SA 3.0 | Bp Andrzej Jeż
Sąd w Tarnowie wydał orzeczenie w sprawie lokalnego ordynariusza bp. Andrzeja Jeża, któremu zarzucono późnienie w zawiadomieniu prokuratury o przestępstwach seksualnych, których sprawcami było dwóch księży diecezji tarnowskiej. Sąd przychylił się do zarzutów oskarżenia, ale zmienił wymiar kary. Jest to pierwszy tego typu proces karny polskiego hierarchy. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońcy biskupa Jeża zapowiadają apelację.
Co musisz wiedzieć:
  • Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał dziś orzeczenie ws. opóźnień w powiadomieniu prokuratury o przestępstwach seksualnych dwóch księży;
  • Biskup tarnowski został uznany winnym zarzucanych mu zaniechań i skazany na dwa rozdane kar pieniężnych;
  • Przez 2 lata 25 procent kwoty wynagrodzenia biskupa tarnowskiego ma być przekazywane na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę
  • Biskupowi Jeżowi zasądzono również grzywnę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem.

 

Zgodnie z wyrokiem, przez 2 lata 25 procent kwoty wynagrodzenia biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża ma być przekazywane na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Ponadto, zasądzono także grzywnę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem.

Wyrok Sądu nie jest prawomocny, a stronom przysługuje prawo do odwołania się do wyższej instancji.

 

Zarzuty prokuratury

Śledczy zarzucają biskupowi, że jako zwierzchnik diecezji – mimo posiadania wiarygodnych informacji o czynach zabronionych popełnionych przez dwóch podległych mu księży wobec osób poniżej 15. roku życia – nie zawiadomił niezwłocznie organów ścigania.

Proces rozpoczął się w lutym tego roku. 15 października wygłoszone zostały mowy końcowe. Prokurator Marcin Stępień wnosił o uznanie oskarżonego winnym popełnienia zarzucanych mu czynów i wymierzenie mu kary 10 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata, oraz o 20 tysięcy złotych grzywny. Obrońcy natomiast wnosili o uniewinnienie biskupa.

 

Obrona: kumulacja negatywnych emocji

Jak podkreślał wówczas jeden z obrońców oskarżonego prof. Zbigniew Ćwiąkalski, bp Andrzej Jeż zawiadomił organy ścigania o przestępstwach popełnionych przez dwóch księży, kiedy tylko się okazało, że pokrzywdzeni mogli mieć mniej niż 15 lat. Adwokat zwracał uwagę, że biskup Jeż nie może odpowiadać całościowo za problem krzywdzenia nieletnich przez duchownych, podczas gdy oskarżenie prokuratury dotyczy czegoś zupełnie innego.

Biskup odpowiada i ma zarzuty, tylko i wyłącznie o to, że nie zawiadomił organów ścigania w stosownym momencie. Tylko od tej strony należy rozpatrywać tę sprawę ­

– podkreślał prof. Zbigniew Ćwiąkalski, który sam zdaje sobie sprawę z tego, że „kumulują się tutaj różne negatywne emocje i oczekiwania społeczne” wobec ludzi Kościoła, którzy w wielu przypadkach dopuszczali się zachowań nieakceptowalnych.

Musimy oddzielić jedno od drugiego. Jasne, że łatwo jest przypisać i skumulować wszystkie te zarzuty i postawić je jednej konkretnej osobie, ale proszę mi pokazać jakikolwiek inny przypadek w Polsce, gdzie akurat biskup miałby postępowanie karne z tego powodu, że nie zawiadomił o popełnionych przestępstwach. Biskup Jeż akurat zawiadomił i dopiero wtedy zaczął się jego problem. Gdyby nie zawiadomił, to pewnie miałby święty spokój

– argumentował adwokat.

Biskup od początku procesu nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Podkreślał wcześniej, że trzeba z całą stanowczością walczyć z takimi przestępstwami, a osoby skrzywdzone zasługują na szacunek i przeprosiny.

Pedofilia w ogóle, w zwłaszcza w Kościele jest naganna, i należy z nią podejmować walkę z całą stanowczością

– mówił biskup Jeż w lutym tego roku podczas składania wyjaśnień przed Sądem Rejonowym w Tarnowie.

 

Kiedy biskup dowiedział się o sprawach 

Obowiązek zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa zaistniał wraz z ustawą z dnia 23 marca 2017 roku, która weszła w życie w dniu 13 lipca 2017 roku. Zarzuty prokuratorskie pod adresem biskupa Andrzeja Jeża dotyczą dwóch spraw, które po wejściu w życie wspomnianej ustawy zostały zgłoszone przez Delegata Biskupa odpowiednim organom państwowym.

Przypomnijmy, jak podawała w komunikacie w lutym tego roku Kuria Diecezjalna, pierwsza sprawa dotyczy byłego już księdza Stanisława P. (który został ukarany najwyższą karą kościelną, jaką jest wydalenie ze stanu duchownego).

Skonkretyzowaną wiedzę o przypadkach molestowania małoletnich przez ks. Stanisława P., biskup Jeż powziął dopiero w roku 2019, kiedy dotarła do kurii tarnowskiej dokumentacja sprawy związanej z pobytem ks. Stanisława P. na Ukrainie i podejrzeniem, że dokonał tam przestępstw dotyczących molestowania małoletnich.

Otrzymana dokumentacja rodziła wiele pytań i wątpliwości w zakresie m.in. jurysdykcji (z protokołów zeznań oraz dalszych informacji przekazanych stronie polskiej wynikało, że sprawa została zgłoszona odpowiednim organom ukraińskim) oraz wiarygodności informacji

– czytamy w tym dokumencie.

W diecezji tarnowskiej bezzwłocznie zostały uruchomione odpowiednie procedury: została powiadomiona watykańska Dykasteria Nauki Wiary, która zleciła przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego w tej sprawie, co też zostało uczynione. Po przeprowadzeniu odpowiedniej weryfikacji w ramach procedur kościelnych, a więc w chwili, gdy w sposób zarówno obiektywny, jak i subiektywny, można było uznać, że powzięta wiadomość spełnia znamiona wiarygodności, w sierpniu 2020 roku Delegat zgłosił sprawę do państwowych organów ścigania.

Dodatkowo, z informacji posiadanych przez biskupa Andrzeja Jeża wynikało, że jeden z pokrzywdzonych przez Stanisława P., już w 2010 r. poinformował Prokuraturę Okręgową w Opolu o molestowaniu przez księdza Stanisława P., a zatem organy ścigania już w 2010 r. posiadały informację w tej kwestii.

Druga sprawa dotyczy ks. Tomasza K., gdzie wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa przez niego na szkodę osoby poniżej 15. roku życia biskup Jeż powziął dopiero pod koniec 2021 roku.

Niezwłocznie po odkryciu tej informacji biskup polecił zgłosić to organom ścigania, co też Delegat Biskupa uczynił 16 grudnia 2021 roku. W toku wcześniejszego kościelnego procesu karno-administracyjnego, zeznania świadków przeczyły temu, by pokrzywdzeni w chwili czynów byli w wieku poniżej 15. roku życia. Mimo to ks. Tomasz K. poniósł karę kościelną w związku z czynami na szkodę osób małoletnich poniżej 18 lat.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.10.2026 16:46
Źródło: KAI