Kuria tarnowska reaguje na wyrok sądu w sprawie bp. Jeża

- Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał dziś orzeczenie ws. opóźnień w powiadomieniu prokuratury o przestępstwach seksualnych dwóch księży;
- Biskup tarnowski został uznany winnym zarzucanych mu zaniechań i skazany na dwa rozdane kar pieniężnych;
- Przez 2 lata 25 procent kwoty wynagrodzenia biskupa tarnowskiego ma być przekazywane na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, zasądzono również grzywnę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem;
- Na sprawę zareagowała tarnowska kuria, publikując swoje stanowisko ws. wyroku.
Stanowisko tarnowskiej kurii po ogłoszeniu wyroku
"Kuria Diecezjalna przyjmuje do wiadomości ogłoszony dziś nieprawomocny wyrok", czytamy w stanowisku tarnowskiej kurii opublikowanym po ogłoszeniu orzeczenia Sądu Rejonowego w Tarnowie, uznającym biskupa Jeża za winnego opóźnień w informowaniu prokuratury o przestępstwach seksualnych popełnionych przez dwóch podległych mu księży.
Kuria nie zgadza się z rozstrzygnięciem Sądu
- czytamy.
Autorzy stanowiska zaznaczają, że "wyrok jest nieprawomocny i nie przesądza ostatecznie o odpowiedzialności karnej biskupa Andrzeja Jeża". Zapowiedziano również po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku obrońcy biskupa złożą apelację w tej sprawie.
Kuria zapowiada również, że obecnie nie będzie komentować kwestii wyroku "aczkolwiek należy podkreślić fakt, że w obu przypadkach ze strony Kurii zostały dokonane formalne zgłoszenia do organów ścigania, a także fakt, że wiedzę o tych sprawach posiadały też inne osoby oraz instytucje państwowe".
Dodatkowo kuria "ponownie wyraża głębokie ubolewanie z powodu krzywdy i cierpienia wszystkich osób pokrzywdzonych" deklaruje także szacunek i współczucie.
Chronologia działań
Kuria publikuje również opis działań bp. Jeża oraz Delegata ds. Wykorzystywania Seksualnego Osób Małoletnich "w sprawach, które stały się przedmiotem postępowania sądowego".
Szeroko opisana jest tu sprawa byłego księdza Stanisława P., wydalonego już ze stanu duchownego.
Skonkretyzowaną wiedzę o przypadkach molestowania małoletnich przez ks. Stanisława P., biskup Jeż powziął dopiero w roku 2019, kiedy dotarła do kurii tarnowskiej dokumentacja sprawy związanej z pobytem ks. Stanisława P. na Ukrainie i podejrzeniem, że dokonał tam przestępstw dotyczących molestowania małoletnich
- czytamy.
Według oceny kurii sprawa ta "rodziła wiele pytań i wątpliwości w zakresie wiarygodności informacji" i miała już wcześniej zostać zgłoszona do ukraińskich organów ścigania.
Pomimo tego w ramach diecezji tarnowskiej bezzwłocznie zostały uruchomione odpowiednie procedury: została powiadomiona watykańska Dykasteria Nauki Wiary, która zleciła przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego w tej sprawie, co też zostało uczynione.
Po weryfikacji całej sprawy, w sierpniu 2020 roku, sprawę zgłoszono do prokuratury.
Dodatkowo – z informacji posiadanych przez Biskupa Andrzeja Jeża, wynikało, że jeden z pokrzywdzonych przez Stanisława P., już w 2010 r. poinformował Prokuraturę Okręgową w Opolu o molestowaniu przez księdza Stanisława P., a zatem organy ścigania już w 2010 r. posiadały informację w tej kwestii
- argumentuje kuria.
O drugiej ze spraw, w której zarzucono ordynariuszowi tarnowskiemu opóźnienia - a więc o przypadku ks. Tomasza K. - diecezja pisze następująco:
... wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa przez niego na szkodę osoby poniżej 15. roku życia biskup Jeż powziął dopiero pod koniec 2021 roku. Niezwłocznie po odkryciu tej informacji biskup Jeż polecił dokonać zgłoszenia organom ścigania, co też Delegat Biskupa uczynił w dniu 16 grudnia 2021 roku.
Kuria informuje, że z wcześniejszych informacji, pochodzących z toczącego się przeciwko Tomaszowi K. postępowaniu kanonicznemu, wynikało, że w czasie popełniania przez sprawcę przestępstw ofiary miały powyżej 15 lat.
Tagi
Komentarze
Wybrano nowe władze Fundacji Świętego Józefa KEP

PKP Intercity wydał pilny komunikat

Bp Jeż: "Wiara w realną i trwałą obecność Chrystusa w Eucharystii jest wyznacznikiem bycia katolikiem"

"To lato ma być gorsze od zeszłorocznego" – lotnicza agencja ostrzega o masowych opóźnieniach

Deutsche Bahn z problemami. Coraz więcej opóźnień na niemieckich torach







