Ewangelia na VI Niedzielę Wielkanocną z komentarzem

- W liturgii czytamy dziś Ewangelię Jana z opisem rozmowy w czasie Ostatniej Wieczerzy;
- Jezus mówi uczniom o tym, że zachowywanie przykazań Bożych jest znakiem miłości do Niego;
- "Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze", zapowiada Jezus.
Ewangelia
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.
Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».
Komentarz
W rozważaniu do dzisiejszej Ewangelii o. Mieczysław Łusiak SJ - z youtube'go kanału Akademia Szczęśliwego Życia - zauważa, że zstąpienie Ducha Świętego cały czas trwa.
- Cały czas Jezus będzie z nami, ale w mocy swojego Ducha, poprzez swojego Ducha, nieustannie nam Go zsyłając - mówi kaznodzieja.
- Kim Paraklet nie jest? - pyta duchowny. - Nie ma tu żadnego znaczenia, które sugerowałoby, że Duch Święty przychodzi z przemocą, groźbą, potępieniem, osądem, krytyką czy przede wszystkim oskarżeniem - stwierdza. - Tam, gdzie jest oskarżenie, potępienie, krytyka, tam nie ma Ducha Świętego.
- My (...) nie wyobrażamy sobie świata bez osądów i krytyki, i to nie dlatego, że jesteśmy źli, tylko dlatego, że się boimy, że jeśli z tego zrezygnujemy, to będziemy bezbronni, ludzie nas zniszczą, czyli powinniśmy być czasem napastliwi, czasem agresywni, tacy nastawieni przeciwko drugiemu człowiekowi - zaznaczył jezuita. - Tymczasem okazuje się, że (...) jest jakaś niesamowita moc w takiej miłości, jaką jest Duch Święty. Bo czyż to nie jest miłość, to co jest zaproszeniem, powołaniem, nie zmuszeniem, zachętą? Czyż miłość nie dodaje otuchy, nie pociesza, prosi a nie żąda? Duch Święty nigdy od nas niczego nie żąda - podkreśla. - Miłość się lituje, broni, oręduje, wspomaga. Ta miłość nas też chroni.
Ojciec Łusiak zauważa również, że to "Jezus jest pierwszym parakletem, a Duch Święty kontynuuje Jego działo". - Jezus zaprasza Ducha Świętego, by był przedłużeniem Jego dzieła, po to, żeby Jezus trwał w nas. Jest tylko pytanie, czy my chcemy trwać w Jezusie, trwać w Duchu Świętym?
Duchowny dodaje, że najważniejszym i podstawowym sposobem przejawiania się Ducha Świętego jest miłość, która "wzywa, powołuje, zaprasza, zachęca, dodaje otuchy, pociesza, lituje się, broni, jest orędownikiem, wspomożycielem, adwokatem i rzecznikiem, a nie krytykiem, sędzią, nie policjantem, żandarmem, kimś, kto przychodzi z przemocą". - Tam gdzie jest przemoc, tam nie ma Ducha Świętego.
Komentarze
Ewangelia na II Niedzielę Wielkanocną z komentarzem

Ewangelia na Niedzielę Męki Pańskiej z komentarzem

Ewangelia na V Niedzielę Wielkiego Postu z komentarzem









