Szukaj
Konto

Wydawcy pozywają Google za rzekome wykorzystanie książek do szkolenia modeli sztucznej inteligencji

Siedziba Google - grafika poglądowa
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Siedziba Google - grafika poglądowa
Jak poinformował portal France24, wydawcy książek pozwali we wtorek Google, oskarżając giganta technologicznego o nielegalne wykorzystywanie dzieł chronionych prawem autorskim do szkolenia modeli sztucznej inteligencji i generowania treści konkurujących z autorami ludzkimi. Pozew stanowi najnowszą batalię prawną dotyczącą sposobu, w jaki twórcy sztucznej inteligencji wykorzystują książki i inne dzieła twórcze do budowania swoich systemów.
Co musisz wiedzieć:
  • Jak poinformował portal France24, wydawcy książek pozwali we wtorek Google.
  • Oskarżyli giganta technologicznego o nielegalne wykorzystywanie dzieł chronionych prawem autorskim do szkolenia modeli sztucznej inteligencji i generowania treści konkurujących z autorami ludzkimi.
  • Pozew stanowi najnowszą batalię prawną dotyczącą sposobu, w jaki twórcy sztucznej inteligencji wykorzystują książki i inne dzieła twórcze do budowania swoich systemów.

Wielu wydawców książek pozwało we wtorek Google za rzekomą kradzież treści chronionych prawem autorskim, wykorzystywanie ich do szkolenia modeli sztucznej inteligencji (AI), a następnie generowanie treści, które „bezpośrednio” konkurują z twórczością oryginalnych autorów.

Skala i szybkość, z jaką Gemini mogą tworzyć książki i konkurować z pisarzami ludzkimi, są bezprecedensowe

– czytamy w pozwie.

Pozew, w którym domaga się statusu pozwu zbiorowego, został złożony w Nowym Jorku przez Hachette Book Group, Cengage Learning, Elsevier, autora Scotta Turowa i jego wydawnictwo SCRIBE.

Argumentacja wydawnictw

Powodowie twierdzą, że książki udostępnione wcześniej w ramach programu Google Books do określonych celów zostały następnie wykorzystane również do szkolenia modeli Gemini.

Co więcej, uważają, że treść wygenerowana przez Gemini bezpośrednio konkuruje z autorami, którzy napisali oryginalne dzieło.

Gemini dostosowuje nawet wyniki, aby naśladować elementy ekspresji i kreatywne wybory konkretnych autorów

– czytamy w pozwie.

Powodowie zwrócili się o wydanie nakazu sądowego i nieokreśloną kwotę odszkodowania.

Do czasu publikacji artykułu Google nie odniosło się publicznie do pozwu lub nie przedstawiło swojego stanowiska.

Wcześniejsze pozwy

To najnowszy pozew o naruszenie praw autorskich wniesiony przeciwko twórcom sztucznej inteligencji.

W maju wielu wydawców – w tym Hachette, Cengage, Elsevier i Turow – pozwało Meta z podobnych powodów przed nowojorskim sądem.

We wrześniu amerykański sędzia zatwierdził ugodę w wysokości 1,5 miliarda dolarów pomiędzy Anthropic a kilkoma autorami, którzy twierdzili, że firma z San Francisco nielegalnie skopiowała ich prace, aby wytrenować swój model sztucznej inteligencji, Claude’a.

Było to częściowe zwycięstwo Anthropic – sędzia orzekł, że wykorzystanie przez firmę książek do szkolenia Claude’a było na tyle transformacyjne, że stanowiło „dozwolony użytek” w świetle prawa amerykańskiego, ale inne zastosowania pirackich materiałów nie.

Meta odniosła także częściowe zwycięstwo w zeszłym roku, kiedy amerykański sędzia w San Francisco orzekł, że korzystanie przez nią z materiałów chronionych prawem autorskim jest „dozwolonym użyciem”. Sprawę tę złożyli komik Sarah Silverman, autor Ta-Nehisi Coates i inni.

Problem praw autorskich w przypadku AI

Problem praw autorskich w kontekście sztucznej inteligencji należy obecnie do najważniejszych wyzwań prawnych i etycznych związanych z rozwojem tej technologii. Dotyczy on zarówno wykorzystywania utworów chronionych prawem autorskim do trenowania modeli AI, jak i statusu prawnego treści generowanych przez systemy sztucznej inteligencji. Twórcy oraz wydawcy wskazują, że ich dzieła są często wykorzystywane do szkolenia modeli bez wyraźnej zgody lub wynagrodzenia, podczas gdy firmy rozwijające AI argumentują, że proces ten może mieścić się w ramach dozwolonego użytku lub wyjątków przewidzianych przez prawo. Dodatkowo w wielu jurysdykcjach pojawia się pytanie, czy treści wygenerowane przez AI mogą podlegać ochronie prawa autorskiego oraz komu przysługują prawa do takich rezultatów – użytkownikowi, twórcy systemu czy nikomu, jeśli brakuje elementu twórczości człowieka. Brak jednolitych regulacji powoduje liczne spory sądowe oraz skłania ustawodawców do opracowywania nowych przepisów mających zapewnić równowagę między ochroną praw twórców a wspieraniem innowacji w obszarze sztucznej inteligencji. W Unii Europejskiej kwestie te są stopniowo porządkowane m.in. poprzez AI Act oraz obowiązki dotyczące przejrzystości wykorzystywania materiałów chronionych prawem autorskim przez dostawców modeli ogólnego przeznaczenia. AI Act wprowadza m.in. obowiązki dotyczące przejrzystości dla dostawców modeli ogólnego przeznaczenia, jednak kwestie prawa autorskiego regulowane są również przez unijne przepisy dotyczące prawa autorskiego, w tym dyrektywę DSM.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.07.2026 13:12
Źródło: France24, Tysol.pl