Szukaj
Konto

Polityka klimatyczna UE blokuje rozwój AI w Europie

Wiatraki o zachodzie słońca
Źródło: Pexels | Autor: Ana F | Licencja: Licencja Pexels | Wiatraki
Europa musi wybierać między celami w zakresie sztucznej inteligencji a celami klimatycznymi – twierdzi lobby centrów danych, cytowane przez portal Politico.
Co musisz wiedzieć:
  • Sektor technologiczny twierdzi, że obecnie jedynie elektrownie gazowe emitujące dwutlenek węgla są na tyle niezawodne, że mogą realizować cele UE w zakresie sztucznej inteligencji.
  • W jego ocenie Europa musi przedkładać sztuczną inteligencję nad swoje bezpośrednie ambicje klimatyczne.
  • W przeciwnym razie ryzykuje oddanie swojej suwerenności technologicznej Chinom.

Sektor technologiczny twierdzi, że obecnie jedynie elektrownie gazowe emitujące dwutlenek węgla są na tyle niezawodne, że mogą realizować cele UE w zakresie sztucznej inteligencji. W jego ocenie Europa musi przedkładać sztuczną inteligencję nad swoje bezpośrednie ambicje klimatyczne, w przeciwnym razie ryzykuje oddanie swojej suwerenności technologicznej Chinom. Takie jest zdanie prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Centrów Danych, które lobbuje w UE w imieniu firm zajmujących się centrami danych.

Lex Coors powiedział, że europejski system energetyczny nie jest gotowy do zasilania zaawansowanych centrów danych opartych na sztucznej inteligencji i Europa może musieć wycofać się z planów wobec nowych elektrowni gazowych emitujących dwutlenek węgla, aby osiągnąć swoje cele w zakresie suwerenności technologicznej.

Sieć nie jest gotowa, (małe modułowe reaktory jądrowe) nie będą gotowe na czas. Więc co teraz?

 – powiedział.

Problem z energią

Komisja Europejska chce potroić przepustowość centrów danych bloku do 2032 r. w ramach planu działania na rzecz kontynentu sztucznej inteligencji. Coors stwierdził jednak, że wdrażanie odnawialnych źródeł energii, plany rozbudowy sieci i projekty nuklearne nowej generacji nie postępują wystarczająco szybko, aby wesprzeć ten wzrost.

Stawia to Europę przed drażliwym pytaniem, czy powinna tymczasowo polegać na energii opalanej gazem, aby wspierać rozwój sztucznej inteligencji, czekając, aż sieci, reaktory jądrowe i magazynowanie energii odnawialnej nadrobią zaległości.

Moja sugestia jest taka, żebyśmy przynajmniej rozpoczęli rozmowę

– powiedział Coors, którego organizacja reprezentuje duże grupy technologiczne, takie jak Microsoft, Google i Amazon, a także lokalne firmy zajmujące się centrami danych.

Cele AI kontra klimat

Jak zauważa Politico, debata uderza w sedno szerszego dylematu politycznego w Brukseli.

W Europie znajduje się około 3000 centrów danych, co czyni ją drugim co do wielkości ośrodkiem regionalnym na świecie po Ameryce Północnej. Większość z nich koncentruje się w Niemczech, Francji, Holandii, Irlandii i Wielkiej Brytanii, podczas gdy kraje nordyckie stają się coraz większym kierunkiem ze względu na chłodniejszy klimat i obfitą czystą energię.

Mimo to Europa nadal pozostaje daleko w tyle za USA i Chinami pod względem ogólnej mocy obliczeniowej i infrastruktury na dużą skalę niezbędnej do szkolenia zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.

Stanowisko KE

Komisarz ds. energii Dan Jørgensen argumentował w niedawnym wywiadzie dla Politico, że centra danych są mile widziane w Europie tylko wtedy, gdy przyczyniają się do transformacji energetycznej, w tym poprzez wspieranie wdrażania energii odnawialnej i recyklingu ciepła odpadowego. Komisja opracowuje również etykietę zrównoważonego rozwoju dla centrów danych, opartą na takich kryteriach, jak efektywność energetyczna, zużycie wody i odzysk ciepła.

Na początku tego miesiąca Komisja przedstawiła strategiczny plan działania dotyczący cyfryzacji i sztucznej inteligencji w sektorze energetycznym oraz uzyskała deklarację woli między przedsiębiorstwami użyteczności publicznej, operatorami sieci i przedsiębiorstwami zajmującymi się centrami danych, mającą na celu przyspieszenie wdrażania infrastruktury sztucznej inteligencji.

Coors z zadowoleniem przyjął tę inicjatywę jako „niezwykle cenny początek”, ale stwierdził, że decydenci nadal działają przy założeniu, że kluczowe projekty infrastrukturalne dotrą zgodnie z harmonogramem pomimo wątpliwości w branży.

Każdy dobry pomysł jest teraz blokowany przez pewność na papierze, że wszystko będzie na czas

– powiedział.

Twierdził, że większa przejrzystość ze strony operatorów sieci i decydentów w zakresie oczekiwanych opóźnień umożliwiłaby sektorowi planowanie alternatywnych rozwiązań.

Paradygmat klimatyzmu

Dla grup klimatycznych podatność Europy na kryzysy energetyczne wynika z jej ciągłej zależności od importowanych paliw kopalnych. Ich zdaniem budowanie większych mocy produkcyjnych w zakresie gazu grozi zablokowaniem problemu, który Bruksela próbuje rozwiązać.

Pomysł, że zbyt powolny postęp UE w zakresie klimatu należy jeszcze bardziej poświęcić, spalając więcej gazu w imię zysków braci technologicznych, jest absurdalny

– powiedział rzecznik Greenpeace EU.

Maya Perera, ekspertka ds. energii w Europejskim Biurze Ochrony Środowiska, wezwała Komisję do „trzymania linii”, argumentując, że centra danych „muszą spełniać najwyższe standardy wydajności i ochrony środowiska oraz aktywnie wspierać transformację energetyczną, a nie ją podważać”.

Kwestia gazu

Coors podkreślił, że branża centrów danych w dalszym ciągu angażuje się w działanie w oparciu o czystą energię i w dalszym ciągu wspiera energię słoneczną, wiatrową i jądrową.

Kwestionował jednak, czy same baterie i energia odnawialna mogą wypełnić to, co uważa za pojawiającą się lukę w dostawach. Ponieważ energia wiatrowa i słoneczna mają charakter przerywany (nie działają, gdy nie ma wiatru ani światła słonecznego), muszą być wspierane technologią magazynowania energii, taką jak akumulatory.

Baterie nie wystarczą nam do 2034 roku

– powiedział, argumentując, że decydenci nie doceniają kosztów i skali magazynowania potrzebnych do wsparcia szybkiej ekspansji sztucznej inteligencji.

Twierdził, że jeśli modernizacja sieci i zaawansowane projekty nuklearne zostaną opóźnione, gaz może stać się jedynym praktycznym paliwem pomostowym.

Casus USA

Byłoby to odzwierciedleniem tego, co już dzieje się w USA, gdzie boom na centra danych powoduje rosnący popyt na nowe elektrownie gazowe. W zeszłym roku światowe zamówienia na nowe elektrownie gazowe osiągnęły najwyższy poziom od 25 lat, głównie dzięki Stanom Zjednoczonym, przeżywającym boom na tzw. sztuczną inteligencję.

Dla Coorsa wyzwanie wykracza poza politykę energetyczną. Twierdził, że decydenci starają się maksymalizować cztery konkurujące ze sobą cele jednocześnie: „Konkurencyjność, suwerenność, zrównoważony rozwój i szybkość”.

Potrzeba kompromisu

Powiedział jednak, że Europa musi dokonać „kompromisu" między zrównoważonym rozwojem a pozostałymi trzema celami.

Jeśli sztuczna inteligencja pozostanie w tyle, oznacza to, że będziemy musieli kupić ją na zawsze, zamiast budować ją teraz

– zauważył.

Jego zdaniem istnieje ryzyko, że żądając, aby zrównoważone źródła energii zasilały centra danych, Europa straci czas, podczas gdy rywale będą iść do przodu.

W tej chwili jest tylko jeden zwycięzca: Chiny

– powiedział.

Polityka Chin

Chiny rozwijają sztuczną inteligencję w zawrotnym tempie, stając się jednym z dwóch globalnych liderów (obok USA). Ich strategia opiera się na gigantycznych inwestycjach państwowych, ścisłej integracji AI z gospodarką i nauką oraz tworzeniu zaawansowanych, otwartych modeli językowych. Nie prowadzą przy tym polityki klimatycznej analogicznej do tej obowiązującej w Unii Europejskiej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.06.2026 14:29
Źródło: Politico