Szukaj
Konto

Spór między Kijowem a Warszawą? „Zamierzamy zaangażować wszystkie istniejące mechanizmy”

Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: fot. YouTube
Komentarzy: 0
Ukraina domaga się od Polski 200 tys. zezwoleń na międzynarodowe przewozy ciężarowe. Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca podkreśla, że Ukraina zamierza wykorzystać do tego „wszystkie istniejące mechanizmy” – pisze dziennik „Rzeczpospolita”, powołując się na agencję Ukrinform.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca w rozmowie z ukraińską agencją Ukrinform podkreślił, że Ukraina jest zdeterminowana, aby bronić interesów swoich przewoźników i chce przywrócenia liczby zezwoleń do poziomu, jaki miała przed wejściem w życie umowy o wolnym handlu między Ukrainą a UE.

Jak zaznaczył, w 2016 roku Ukraina otrzymała 200 tys. zezwoleń, a w 2018 roku Polska zmniejszyła ich liczbę do 160 tys. Według Deszczycy ta decyzja krępuje ukraińską wymianę handlową i ogranicza rozwój gospodarki kraju.

CZYTAJ TAKŻE: Tusk zapowiada polityczną ofensywę: Nie marudzić, jaki ten Kaczor zły, wygrana jest w zasięgu ręki

- W tym celu zamierzamy zaangażować wszystkie istniejące mechanizmy, ale oczywiście zaczniemy od negocjacji i konsultacji z polskimi partnerami - powiedział ukraiński ambasador.

- Oczywiście spory sądowe nie są katastrofą, ponieważ takie przypadki nie są rzadkością między krajami europejskimi. To normalny proces, ale postaramy się rozwiązać ten problem w drodze konsultacji i negocjacji - dodał.

"Musimy znaleźć złoty środek"

Dziennik "Rzeczpospolita" podkreśla jednak, że "polscy przewoźnicy wykorzystują rocznie 60-90 tys., zatem nie ma mowy o blokadzie ukraińskiej wymiany handlowej".

Wiceminister infrastruktury Rafał Weber w rozmowie z gazetą podkreśla, że "musimy znaleźć złoty środek". - Tak, by z jednej strony nie zakłócać możliwości przewozowych i handlowych naszym partnerom z Ukrainy, z drugiej musimy brać pod uwagę oczekiwania polskich przewoźników - powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: Brudziński ostro o debacie w PE! "Lewacki pies z kulawą nogą. (…) Targowica"

Polska jednak warunkuje zgodę poprawą przepustowości na przejściach granicznych po stronie ukraińskiej.

- To zadanie spoczywa na obu państwach. Ustaliliśmy memorandum dotyczące dobowej liczby pojazdów mających przekraczać cztery drogowe przejścia graniczne: Dorohusk, Korczowa, Medyka, Hrebenne. Niestety, nie osiągamy nawet 80 proc. zakładanej liczby. W Korczowej od 2016 roku po polskiej stronie jest pusty terminal do odprawy ciężkich pojazdów. Czeka na otwarcie takiego samego terminalu po stronie ukraińskiej - zwrócił uwagę Weber.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.05.2022 18:59
Źródło: rp.pl