Szukaj
Konto

„Konwent satanistyczny w Krakowie to więcej niż prowokacja, to próba unieważnienia chrześcijaństwa”

19.04.2026 15:46
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz (TChr.) podczas głoszenia Słowa Bożego
Źródło: Screen/YouTube/Sanktuarium Bożego Miłosierdzia | Autor: Screen/YouTube/Sanktuarium Bożego Miłosierdzia | Licencja: Licencja Sanktuarium Bożego Miłosierdzia | Ks. prof. Paweł Bortkiewicz (TChr.) podczas głoszenia Słowa Bożego
Komentarzy: 0
„To na pewno jest prowokacja i coś więcej niż prowokacja. Jesteśmy przecież w takim stanie przecież permanentnego ataku na znaki, symbole, za którymi kryje się żywa rzeczywistość naszej wiary, naszych świętości i myślę, że to jest zdecydowanie nieprzypadkowe” - mówi portalowi Tysol.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz, teolog moralny, odnośnie do satanistycznego konwentu, jaki ma się odbyć w Krakowie.
Co musisz wiedzieć:

Dlaczego Kraków?

 

- W Krakowie ma się odbyć konwent satanistyczny. A przecież Kraków jest miastem bardzo mocno związanym z osobą św. Jana Pawła II. Czy to jest przypadek, że akurat tam ma się odbyć to satanistyczne zgromadzenie?

 

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz (TChr.): Myślę, że trudno tutaj o przypadki. To na pewno jest prowokacja i coś więcej niż prowokacja. Jesteśmy przecież w takim stanie przecież permanentnego ataku na znaki, symbole, za którymi kryje się żywa rzeczywistość naszej wiary, naszych świętości i myślę, że to jest zdecydowanie nieprzypadkowe.

 

Kraków to przecież też miasto św. Stanisława Biskupa, św. Brata Alberta, św. Siostry Faustyny. To jest wyjątkowe miasto, naznaczone dziejami świętości i w związku z tym też dziejami żywej obecności Boga. Organizowanie więc takiego kongresu w tym miejscu wpisuje się w próbę czegoś, co od pewnego czasu za profesorem Regisem Martinem nazywam „próbą unieważnienia chrześcijaństwa”.

 

"Próba unieważnienia polskiej tożsamości"

 

- Wydaje mi się, że jest to też próba unieważnienia polskiej tożsamości, dlatego że jednak w historii państwa polskiego ci wielcy święci odegrali kluczową rolę, a mieliśmy przecież ataki chociażby na św. Jana Pawła II. Jak Ksiądz Profesor na to patrzy?

 

Oczywiście, że tak. Te postacie niezbywalnie wpisują się w naszą świętość. Kiedy wymienimy sobie te postacie, to każda z nich kojarzy się z jakimś wydarzeniem historycznym, dawnym lub bieżącym. Zwłaszcza postać św. Jana Pawła jest tutaj dla nas niezwykle czytelna. Myślę, że warto na równi przypominać ze słowami z ówczesnego Placu Zwycięstwa, dzisiaj Placu Piłsudskiego, słowa z krajowskich Błoni z 1979 r., kiedy Jan Paweł II w końcowym swoim przemówieniu testamentalnym wtedy mówił: „Proszę was, abyście to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, zachowali. Abyście nigdy nie zwątpili Temu, który za was oddał życie”. I tu padło szereg przepięknych, bardzo mocnych słów. Na dodatek papież nie apelował do nas w sposób apodyktyczny, czy dyktatorski, ale apelował do nas w sposób ojcowski, prosząc nas.

 

Myślę, że w sytuacji, w której od wielu lat odrzucamy to dziedzictwo, zmarnowaliśmy je – trzeba to już mówić w trybie orzekającym – to jeszcze dokonuje się jakaś próba takiego wulgarnego, perwersyjnego już znieważenia zarówno tej postaci i tych wartości, które Ojciec Święty niósł, i tak jak pani redaktor mówi – naszej tożsamości. To są rzeczy ze sobą integralnie powiązane, bo my nie mamy tożsamości spod znaku szatana, my mamy tożsamość spod znaku Chrystusa. Nie ma Polski przedchrześcijańskiej i nie będzie Polski pochrześcijańskiej, będzie jakiś inny twór.

 

Jaka powinna być odpowiedź Kościoła?

 

- Jaka powinna być odpowiedź Kościoła, głównie polskiego Kościoła na tego typu manifestacje?

 

To jest wydarzenie, które na pewno z jednej strony domaga się ogromnego wysiłku modlitewnego. Myślę, że powinniśmy zintensyfikować tę modlitwę egzorcyzmami, które powtarzamy w wielu kościołach w Polsce każdego dnia – Modlitwa do św. Michała Archanioła. Ale myślę, że wobec zbliżającego się tego kongresu powinny się też odbyć modlitwy ekspiacyjne, powinny też się odbyć modlitwy adoracyjne, bo potrzebna jest jakaś mobilizacja ducha. To jest rzeczywiste zmaganie się sił zła z dobrem i my musimy tutaj stanąć po stronie sił dobra, które, jak wiemy, zwyciężą tak czy inaczej, tylko pytanie, jakim kosztem.

 

Ale druga sprawa. Myślę też, że to jest okazja do takiego intelektualnego pogłębienia refleksji nad naszą tożsamością chrześcijańską. To jest rzecz ogromnie ważna, bo w tym zakresie cierpimy dzisiaj ogromny deficyt. Zatraciliśmy dziedzictwo Jana Pawła, nie uświadamiamy sobie dziedzictwa błogosławionego Prymasa chociażby z okazji 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu. To są właśnie też okazje pozytywne do tego, aby odbudowywać tę tożsamość.

 

W tym roku mamy 35. rocznicę pamiętnej pielgrzymki Jana Pawła i jego Dekalogu z 1991 roku, 70. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu i myślę, że obok tego intensywnego szturmu modlitewnego do Nieba potrzebna jest też intensyfikacja naszej świadomości intelektualnej, duchowej, dotyczącej naszej tożsamości.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.04.2026 15:46
Źródło: Tysol.pl