Sąd uchylił decyzję ws. Ziobry. Sroka protestuje

-
Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uchylił postanowienie o zatrzymaniu i doprowadzeniu Zbigniewa Ziobry.
-
Magdalena Sroka przyjmuje decyzję sądu, ale nie zgadza się z jej uzasadnieniem.
-
Były minister sprawiedliwości może ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Sąd uchylił decyzję o zatrzymaniu Zbigniewa Ziobry
Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpatrzył 21 października zażalenie dotyczące postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Zbigniewa Ziobry na przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Postanowienie, które stanowiło podstawę działań służb we wrześniu 2025 roku, zostało prawomocnie uchylone. Jak wyjaśniła rzeczniczka sądu ds. karnych, sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, w ocenie sądu "nie na wszystkie wyznaczone terminy przesłuchania świadek nie stawił się w sposób nieusprawiedliwiony". W uzasadnieniu wskazano również, że postanowienie "zapadło przedwcześnie i przez to niezasadnie".
Oznacza to, że sąd odwoławczy zakwestionował zasadność zastosowania wobec byłego ministra sprawiedliwości przymusowego doprowadzenia w tamtym postępowaniu.
Magdalena Sroka komentuje decyzję sądu
Do rozstrzygnięcia odniosła się przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka. W rozmowie z "Faktem" przyznała, że "przyjmuje to rozstrzygnięcie, ale nie podziela uzasadnienia sądu w tej sprawie". Poseł KO przekonywała, że komisja działała zgodnie z obowiązującymi przepisami. Powołała się przy tym na fragmenty uzasadnienia dotyczące legalności prac komisji. "Natomiast proszę pamiętać o tym, że komisja przede wszystkim działała na podstawie prawa - także w uzasadnieniu sąd wprost napisał, że podważanie legalności komisji jest zupełnie niezasadne, wskazując na domniemanie legalności jej prac" - powiedziała Magdalena Sroka.
Przewodnicząca komisji zwróciła również uwagę na stanowisko sądu dotyczące wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jak zaznaczyła, "sąd w swojej argumentacji przyjmuje również, że nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie ma żadnego wpływu na prace komisji". Sroka przypomniała ponadto, że komisja wielokrotnie kierowała do sądu wnioski związane z nieobecnościami Zbigniewa Ziobry na przesłuchaniach.
"Przypominam, że za każdym razem, kiedy pan poseł nie stawiał się na posiedzenie komisji, występowaliśmy do sądu okręgowego, który podzielał nasze wnioski - na etapie składania wniosku o zatrzymanie i doprowadzenie mieliśmy pozytywne rozstrzygnięcia SO. Pan poseł nie przedstawiał komisji usprawiedliwień swojej nieobecności, w związku z czym komisja działała na gruncie przepisów prawa" - mówiła.
Sroka przypomina o zarzutach wobec Ziobry
Przewodnicząca komisji odniosła się także do postępowania prowadzonego wobec byłego ministra sprawiedliwości. Wskazała, że na Zbigniewie Ziobrze "ciąży 26 poważnych zarzutów".
"My jako komisja wykonaliśmy swoją pracę - przedstawiliśmy raport i złożyliśmy zawiadomienie na posła Ziobrę. To, że on próbował unikać przesłuchania na różne sposoby, nie powoduje, że z automatu staje się niewinny - o winie lub jej braku zdecyduje sąd" - stwierdziła Magdalena Sroka.
Zembaczyński broni działań komisji
Decyzję Sądu Apelacyjnego skomentował również Witold Zembaczyński, członek komisji śledczej ds. Pegasusa. W rozmowie z "Faktem" przekonywał, że orzeczenie dotyczy wyłącznie wcześniejszego postanowienia sądowego, a nie oceny działalności komisji.
"To jest ocena postanowienia sądu, a nie prac komisji" - powiedział Witold Zembaczyński. Polityk zaznaczył również, że "sąd uznał zarzuty o nielegalności komisji za niezasadne, wskazał na domniemanie legalności i nie uznał argumentacji, jakoby komisja działała nieskutecznie w związku z zabezpieczeniem wydanym przez TK".
"Sąd nakazał doprowadzić Ziobrę, policja go doprowadziła, a komisja legalnie przesłuchała" - zapewnił Zembaczyński. Następnie odniósł się do zarzutów prokuratorskich oraz raportu przygotowanego przez komisję. "Ziobro ma 26 zarzutów prokuratorskich, nie ma go w kraju, a raport, który jest dla niego miażdżący, jest w kraju" - dodał.
Zbigniew Ziobro może ubiegać się o odszkodowanie
Prawomocne uchylenie postanowienia o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu otwiera Zbigniewowi Ziobrze możliwość dochodzenia roszczeń związanych z zastosowanymi wobec niego środkami. Były minister sprawiedliwości może ubiegać się o odszkodowanie, zadośćuczynienie oraz rekompensatę.
Jak poinformował "Fakt", obrońcy Zbigniewa Ziobry, mec. Bartosz Lewandowski i mec. Adam Gomoła, nie podjęli jeszcze decyzji w tej sprawie.
Komentarze
Zabił woźną w szkole. Zapadła decyzja w sprawie 15-latka

Fotoreporter „Tygodnika Solidarność” postrzelony na Marszu Niepodległości. Druga rozprawa w sądzie

Nieoficjalnie: sędzia od listu żelaznego Romanowskiego ma zarzuty dyscyplinarne

Co dalej z właścicielem TVN? Jedna decyzja może zmienić wszystko









