Szukaj
Konto

Zarzuty za postrzelenie nielegalnego migranta. Sąd stanął po stronie żołnierza

płot i straż graniczna na granicy polsko-białoruskiej
Źródło: yt | Autor: screen YT | Licencja: yt | Granica polsko-białoruska
Sąd garnizonowy w Warszawie uniewinnił podporucznika Adama Ł., który podczas pościgu za migrantami nielegalnie przekraczającymi polsko-białoruską granicę przypadkowo postrzelił obywatela Syrii. Wojskowy odpowiadał za nieostrożne obchodzenie się z bronią, choć opinie biegłych wskazywały na jej wady konstrukcyjne. Sąd uznał, że nie udowodniono mu nieprawidłowego posługiwania się pistoletem. Wyrok nie jest prawomocny.
Co musisz wiedzieć:
  • Ppor. Adam Ł. został uniewinniony w sprawie postrzelenia migranta.

  • Biegli wskazali na wady konstrukcyjne wojskowej broni.

  • Prokuratura chciała warunkowego umorzenia sprawy, obrona domagała się uniewinnienia.

Żołnierz uniewinniony. Sąd wydał wyrok

W środę 21 października sąd garnizonowy w Warszawie rozstrzygnął sprawę podporucznika Adama Ł., oskarżonego o nieostrożne obchodzenie się z bronią podczas służby na polsko-białoruskiej granicy. Wojskowy został uniewinniony od zarzucanego mu czynu. Sprawa dotyczyła zdarzenia, do którego doszło podczas pościgu za grupą migrantów, którzy nielegalnie przedostali się na terytorium Polski. W trakcie działań żołnierz potknął się i upadł, a jego pistolet wypalił. Pocisk trafił uciekającego obywatela Syrii.

Jak wynika z opinii biegłych, broń miała wady konstrukcyjne, które mogły doprowadzić do przypadkowego wystrzału podczas upadku.

"Broń po upadku wojskowego, nawet prawidłowo zabezpieczona, mogła wystrzelić sama" - uzasadniał wyrok sędzia ppłk Michał Żak, cytowany przez białostocką "Gazetę Wyborczą". Sędzia wskazał również, że nie wykazano, aby podporucznik Adam Ł. posługiwał się bronią w sposób nieprawidłowy. Orzeczenie nie jest prawomocne.

 

Prokuratura postawiła zarzuty mimo opinii biegłych

Żołnierzowi przedstawiono zarzut z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczący nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Za taki czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

W toku postępowania pojawiły się jednak ustalenia przemawiające na korzyść wojskowego. Ekspertyzy wykazały, że jego pistolet miał wady konstrukcyjne umożliwiające niekontrolowany wystrzał podczas upadku. Obrońcy podkreślali również, że żołnierz wykonywał obowiązki związane z ochroną granicy państwowej. Prokuratura, która początkowo postawiła mu zarzuty, następnie wystąpiła z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak obrońcy Adama Ł., domagając się całkowitego uniewinnienia.

W lutym z żołnierzem spotkał się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Ostatecznie sąd przychylił się do stanowiska obrony i uniewinnił wojskowego.

Co wydarzyło się na polsko-białoruskiej granicy?

Do zdarzenia doszło 2 listopada 2023 roku w rejonie miejscowości Topiło w Puszczy Białowieskiej. Żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej wspierali tam Straż Graniczną w działaniach związanych z nielegalnym przekroczeniem granicy przez grupę około dziesięciu migrantów. Patrol dowodzony przez podporucznika Adama Ł. podjął próbę zatrzymania grupy. Wojskowy wzywał migrantów do zatrzymania się, a następnie oddał strzały alarmowy i ostrzegawczy. Kiedy migranci zaczęli uciekać, żołnierze ruszyli za nimi.

Podczas pościgu Adam Ł. potknął się i upadł. Wówczas jego pistolet PM-98 niekontrolowanie wypalił, a pocisk trafił 22-letniego obywatela Syrii w okolicę kręgosłupa. Żołnierze udzielili rannemu pierwszej pomocy, założyli opatrunek i zabezpieczyli go do czasu przyjazdu ratowników. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie usunięto pocisk.

Postrzelony Syryjczyk, który później zamieszkał w Polsce, wystąpił o odszkodowanie od żołnierza. W swoich zeznaniach przedstawiał przebieg zdarzenia inaczej niż wojskowi. Jednak według materiałów z postępowania jego relacja dotycząca liczby oddanych strzałów oraz udzielonej mu pomocy nie znajdowała potwierdzenia w analizach balistycznych i nagraniach.

 

Biegli wskazali na problemy z bronią i szkoleniem

W toku dochodzenia istotne okazały się opinie ekspertów. Ustalono, że konstrukcja pistoletu umożliwiała przypadkowy wystrzał podczas upadku, nawet gdy broń była prawidłowo zabezpieczona.

Z kolei kmdr por. rez. Włodzimierz Kopeć z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, po analizie dokumentacji szkoleniowej, wskazał, że nie określała ona sposobu postępowania z bronią w sytuacji pościgu w trudnym terenie. Ustalenia te miały znaczenie dla oceny zachowania żołnierza. Sąd nie dopatrzył się podstaw do przypisania mu zarzucanego przestępstwa i wydał wyrok uniewinniający. Rozstrzygnięcie nie jest jeszcze prawomocne

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.10.2026 14:56
Źródło: onet