Robert Mazurek reaguje na burzę w sieci. Dziennikarz wydał oświadczenie

Nagranie Kanału Zero, po którym wybuchła burza
W ostatni weekend na Kanale Zero pojawiła się relacja na żywo z Paryża poświęcona zmaganiom Mai Chwalińskiej w finale kobiecego Roland Garros. Prowadzącym program specjalny prosto ze stolicy Francji był Kamil Gapiński.
Dziennikarz Kanału Zero w czasie programu spotkał córkę Roberta Mazurka, która na co dzień studiuje w Paryżu literaturę. – Mieszkam tutaj, bardzo mi się podoba (...) Tata był bardzo zadowolony, że zdecydowałam się na taką decyzję – podkreśliła Maria Mazurek.
Pod opublikowanym przez Kanał Zero w mediach społecznościowym nagraniem pojawiło się wiele komentarzy, także tych uderzających w Roberta Mazurka. Niektórzy internauci zarzucili mu, że w swoich programach "straszy upadłym i lewackim zachodem".
Robert Mazurek wydał oświadczenie
Do przytyków w swoją stronę postanowił odnieść się w końcu sam dziennikarz, który opublikował w poniedziałek obszerne oświadczenie na platformie X. Robert Mazurek stwierdził, że zrobił to dlatego, że o jego córce "zechciały się wypowiedzieć nie tylko anonimowe niełoty, ale i osoby nieodziennikarskie z »Wyborczej«".
- Nie tylko Maria, ale i wszystkie moje dzieci studiują - lub zamierzają studiować - kierunki humanistyczne. Bo tak wybrały. Same. Każdemu powtarzałem: „Studiuj tylko to, co cię interesuje, inaczej będziesz narzekał do końca życia”.
- Gdyby ktokolwiek mnie czytał lub oglądał (wiem, nie ma obowiązku), wiedziałby, że od zawsze powtarzam, że na uniwersytetach powinno się wykładać wyłącznie jeden kierunek – filozofię. Reszta w zawodówkach.
- Notabene, studiowanie filozofii nie skazuje na zasiłki. Jeśli potrzebujecie argumentu z sukcesu zerknijcie na twórcę ElevenLabs Piotra Dąbkowskiego (filozofia na Cambridge) czy mojego ulubionego Borisa Johnsona (literatura, filozofia i łacina na Oksfordzie).
- Skądinąd plany akademickie Marii zakładają także studia na jednej z grande école. Ale znów, jeśli to zrobi, to to będzie to wyłącznie jej wybór.
- Burżuj Mazurek (niestety, nie jestem aż tak bogaty jak czytam, ale pracuję nad tym ☺) nie załatwiał dzieciom studiów. Same się musiały wszędzie dostać.
- Nie mam nic przeciwko studiowaniu na Zachodzie, wręcz przeciwnie. A że Paryż bywa trudny dla młodej dziewczyny? No cóż, przeniosła się z powodów bezpieczeństwa do lepszej dzielnicy i daje sobie radę. Moja najstarsza córka też studiuje na Zachodzie, też na b. dobrym uniwersytecie i też sama się tam musiała dostać.
– podkreślił.
Mazurek dodał, że publikuje ten komentarz przede wszystkim dlatego, iż "wreszcie ma pretekst", by pochwalić się swoimi dziećmi.
Mam trzy powody do dumy (żono, wybacz!) i co jeden, to lepszy. A kiedy słyszę, że moje dziecko ma problem, bo dostało się wszędzie i nie wie, co wybrać, to pękam z dumy. I jeszcze coś serio. Wiem, że moje dzieci są w uprzywilejowanej pozycji, bo podróżowały, uczyły się języków, a teraz stać nas, by studiowały. I autentycznie szlag mnie trafia, kiedy innych na studia nawet w Polsce nie stać. Pisałem, mówiłem, wrzeszczałem o tym od dawna, ale nie jestem politykiem, nic więcej nie zrobię. A wszystkich zachęcam do fundowania stypendiów na chlebczycia.org
– zakończył.











