Szukaj
Konto

Putin domaga się zwrotu Alaski. Podpisał specjalny dekret

Władimir Putin
Źródło: Wikimedia Commons/Creative Commons Attribution 3.0 Unported
Władimir Putin chce odzyskać Alaskę? Prezydent Rosji podpisał specjalny dekret na mocy którego sprzedaż tych terenów dla USA uznano za nielegalną.

30 marca 1867 roku Rosjanie sprzedali Stanom Zjednoczonym Alaskę. Transakcję wartą 7,2 mln dolarów przeprowadził baron Edward de Stoeckl, który porozumiał się z Williamem Sewardem. Rosja miała wówczas do swojej dyspozycji Syberię, więc bez większych obaw zdecydowała się na ten krok. Tajemnicza Alaska kojarzyła się Amerykanom jedynie z wieczną zmarzliną bez perspektyw i przyszłości. Dopiero po czasie dostrzeżono jej walory, a przede wszystkim bogate złoża surowców. Rosja natomiast po czasie zaczęła żałować zbyt pochopnego ruchu. Teraz Władimir Putin domaga się zwrotu Alaski od Stanów Zjednoczonych. Podpisał nawet specjalny dekret na mocy którego jej sprzedaż uznano za nielegalną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prezydent Duda: Musimy wspierać Ukrainę i wzmacniać bezpieczeństwo naszej części Europy

Roszczenia Rosji wobec USA

Sytuacja ta dobrze pokazuje, jaką filozofią kieruje się Rosja, która od lutego 2022 r. bezwzględnie okupuje tereny Ukrainy.

- Propagandowa zagrywka nie przestraszy władz w Waszyngtonie, ale stanowi dobry wzór nowego podejścia Kremla do polityki międzynarodowej i jego stosunku do umów. Coś, co od lat jest oczywiste i nie było kwestionowane - wszak Amerykanie w świetle prawa zakupili Alaskę w 1867 roku za 7,2 mln dolarów - dziś w Rosji nie znaczy nic

- czytamy na stronie polskieradio.pl.

Warto zauważyć, że w rzeczywistości roszczenia terytorialne Rosji wobec Alaski są bezpodstawne. Jest również mało prawdopodobne, by rosyjskie siły mogły wiele zdziałać wobec potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych.

Wojna na Ukrainie

24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Atak rozpoczął się nocą, kiedy ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy najechało naszego wschodniego sąsiada. Przeprowadzono ataki rakietowe praktycznie w całym kraju, również w Iwano-Frankowsku i Łucku. Są to miejscowości położone ok. 100 km od naszej granicy, co dodatkowo wzbudzało ogrom niepokoju. Rosjanie od pierwszych dni wojny dopuszczali się okrutnych czynów i szli na całość. W planach mieli błyskawiczne zajęcie Kijowa, sprawy potoczyły się jednak inaczej. Rosjanie nie spodziewali się tak zdecydowanego odwetu i problemów w realizacji swojego planu. Od samego początku nazywali inwazję na Ukrainę "specjalną operacją wojskową".

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trzęsienie ziemi w polskiej kadrze. Małysz: "Duży problem psychiczny"

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.01.2024 17:40
Źródło: o2.pl / polskieradio.pl / wikipedia.org