"Business Insider Polska": Rosyjskie ślady wokół mega inwestycji Orlenu

Rosjanie w załodze statku przy Baltic Power. Sprawa trafiła do ABW
Rosjanie w załodze statku pracującego przy budowie Baltic Power wywołali alarm w Orlenie i rządzie. Jak pisze w środę Business Insider Polska, sprawa została przekazana Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Według informatora redakcji anonimowa wiadomość e-mail z informacją o członkach załogi statku, którzy są obywatelami Rosji, została wysłana do Orlenu, Ministerstwa Energii oraz Kancelarii Premiera. Jak podaje Business Insider Polska, notatka w tej sprawie trafiła do ABW.
Statek pracował dla Vestas przy budowie morskiej farmy wiatrowej
Według ustaleń redakcji chodzi o statek pracujący dla duńskiej firmy Vestas, producenta turbin wiatrowych. Jednostka na co dzień transportuje pracowników technicznych na budowę morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, gdzie nadal trwa instalacja kolejnych turbin.
Business Insider Polska podaje, że anonimowy nadawca przesłał listę załogi statku Farra Grainne. Wśród członków załogi miały znaleźć się dwie osoby z obywatelstwem Rosji. Jeden z nich ma także bułgarski paszport. Pozostali członkowie załogi to Polak i Ukrainiec.
Orlen: w Baltic Power nie są zatrudnieni obywatele Rosji
Do sprawy odniósł się w rozmowie z Business Insider Polska Paweł Wojtunik, wiceprezes Orlenu ds. bezpieczeństwa i ryzyka.
W Baltic Power nie są zatrudnieni żadni obywatele Federacji Rosyjskiej
– przekazał.
Wojtunik podkreślił również, że każda osoba uzyskująca dostęp do Baltic Power podlega nadzorowi Biura Bezpieczeństwa Orlenu.
Każda osoba uzyskująca jakikolwiek dostęp do Baltic Power podlega stosownemu nadzorowi ze strony Biura Bezpieczeństwa, które w określonych przypadkach korzysta ze wsparcia właściwych służb. Dodatkowo każda osoba wpływająca na teren farmy jest legitymowana przez polską Straż Graniczną
– oświadczył Wojtunik.
Rosjanie nie pracują bezpośrednio w Baltic Power, lecz na statku
Business Insider Polska zaznacza, że Rosjanie nie pracują bezpośrednio w Baltic Power, lecz na statku. W anonimowej wiadomości miały pojawić się informacje, że obywatele Rosji mają "kompletny dostęp do infrastruktury krytycznej państwa". Autor wiadomości miał także sugerować uszczelnienie dostępu oraz zakazanie pracy Rosjan na obszarze Polski.
Paweł Wojtunik wskazał, że w budowę farmy wiatrowej zaangażowane są m.in. firmy kanadyjskie i skandynawskie, które mają własne procedury bezpieczeństwa. Są one również kontraktowo zobowiązane do spełniania wymogów stawianych przez Baltic Power.
Jeśli więc ktoś znalazł się na terenie budowy farmy wiatrowej, to oznacza, że spełnione zostały powyższe wymogi
– zaznaczył.
Vestas: nic nie wskazuje na zagrożenie dla bezpieczeństwa
W podobnym tonie, jak czytamy w Business Insider Polska, wypowiada się firma Vestas. Producent turbin przekazał, że statek i członkowie jego załogi są obsługiwani przez zewnętrznego podwykonawcę.
Wszystkie obowiązujące przepisy prawa, regulacje oraz wymogi projektu zostały spełnione i nic nie wskazuje na jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa ani zakłócenia operacyjne
– przekazano.
Komentarze
Drony SBU atakują rosyjską stację pomp naftowych zaopatrującą Moskwę
Adam Bielan zwraca ukraiński order „Za zasługi”
KE chce przedłużenia ochrony Ukraińców uciekających przed wojną

40-dniowa operacja skłoni Rosję do zakończenia wojny? Nowy plan Zełenskiego

Konferencja w Gdańsku. „Słowa Tuska brzmią jak nacisk na Ukrainę, by myślała o resecie z Rosją”









