Niemiecka prasa o wykluczeniu Jabłoka z wyborów: „Putin boi się własnego narodu”

- Rosyjski Sąd Najwyższy wykluczył partię Jabłoko z wyborów parlamentarnych 18–20 września 2026 r. Była to jedyna zarejestrowana partia prowadząca kampanię z jednoznacznie antywojennym stanowiskiem.
- „Süddeutsche Zeitung” ocenia decyzję jako przejaw obaw Kremla przed nawet symbolicznym sprzeciwem.
- Komentatorka Silke Bigalke pisze, że Jabłoko nie stanowiło realnego zagrożenia dla Putina, ale mogło stać się miejscem skupiającym wyborców przeciwnych wojnie. Konkluduje: „Putin boi się własnego narodu”.
- Po wykluczeniu Jabłoka w wyborach nie pozostanie żadna zarejestrowana partia prowadząca kampanię z jednoznacznie antywojennym programem, obejmującym zawieszenie broni i rozpoczęcie negocjacji.
Putin znów chroni się przed własnym narodem
– pisze w środę, 12 sierpnia, niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
Mała, niegroźna partia Jabłoko nie może wziąć udziału w wyborach parlamentarnych. Kreml nie toleruje żadnej, nawet najmniejszej iskierki opozycji
– podkreślała autorka komentarza Silke Bigalke, wyjaśniając, że Jabłoko jest ugrupowaniem liberalnym, opowiadającym się za demokracją i sprzeciwiającym się wojnie.
Zdaniem komentatorki decyzja o wykluczeniu partii z wyborów mówi wiele o strachu panującym na Kremlu. Przypomniała, że „Jabłoko” nigdy nie stanowiło zagrożenia dla Władimira Putina.
Rybakow mówił wcześniej AFP, że około 40 działaczy Jabłoka mierzy się z postępowaniami związanymi z publicznym sprzeciwem wobec wojny. W czerwcu wiceprzewodniczący partii Maksim Krugłow został skazany na siedem lat więzienia za wpisy w mediach społecznościowych.
W ocenie niemieckiej gazety decydujące jest z punktu widzenia Kremla to, że Jabłoko stało się miejscem, gdzie obywatele mogą pokazać, że są przeciwni wojnie. Z tego powodu – jak twierdzi komentatorka - Putin może obawiać się, że niegroźna partia może zdobyć zauważalne poparcie. Bigalke ocenia, że wrześniowe głosowanie będzie odbywać się pod ścisłą kontrolą władz i nie będzie miało charakteru swobodnej konkurencji politycznej. Jej zdaniem nawet niewielki przejaw sprzeciwu jest z punktu widzenia Kremla niepożądany.
Wyrok sądu przeciwko Jabłoku pokazuje, że Putin boi się własnego narodu
– pisze w konkluzji komentatorka „Sueddeutsche Zeitung”.
Dlaczego wykluczenie Jabłoka jest ważne?
Wykluczenie Jabłoka jest istotne nie ze względu na jego szanse na zdobycie władzy, lecz dlatego, że usuwa z wyborów jedyną zarejestrowaną partię oferującą wyborcom jednoznacznie antywojenną opcję.
Jabłoko zamierzało prowadzić kampanię pod hasłem „Za pokój i wolność! Za życie bez strachu!”. W programie domagało się zawieszenia broni, negocjacji i rozwiązania konfliktu drogą dyplomatyczną. Sama partia jeszcze przed kampanią deklarowała, że chce wykorzystać wybory do promowania wartości pokoju i praw człowieka.
Dlatego znaczenie decyzji Sądu Najwyższego wykracza poza potencjalny wynik Jabłoka — partia nie należała do faworytów wyborów. Po wykluczeniu Jabłoka na karcie wyborczej nie pozostanie żadna zarejestrowana partia prowadząca kampanię z jednoznacznie antywojennym programem. The Guardian ujmuje konsekwencję tej decyzji podobnie: z wyborów znika jedyna dostępna opcja partyjna jednoznacznie przeciwna wojnie.
To jest też istotne przy interpretowaniu późniejszych wyników. Jeżeli po wyborach Kreml będzie wskazywał na wysokie poparcie dla partii popierających obecną politykę państwa, nie można automatycznie traktować tego jako dowodu, że taki sam odsetek Rosjan popiera kontynuowanie wojny. Jedyna zarejestrowana alternatywa programowa jednoznacznie postulująca zakończenie działań wojennych została bowiem usunięta z wyborów przed głosowaniem.
Dlaczego Sąd Najwyższy wykluczył Jabłoko?
Sąd Najwyższy Rosji uzasadnił wykluczenie Jabłoka z wrześniowych wyborów przede wszystkim naruszeniami formalnymi dotyczącymi finansowania i prowadzenia kampanii, a nie antywojennym programem partii. Postępowanie wszczęto na wniosek prokremlowskiej partii Rodina, która zarzucała Jabłoku m.in. przyjmowanie do funduszu wyborczego wpłat od osób otrzymujących środki ze źródeł zagranicznych, nieprawidłowości związane z promocją materiałów na zagranicznych platformach internetowych oraz naruszenia praw autorskich w materiałach wyborczych. Sąd nie uznał natomiast w tym postępowaniu zarzutu dotyczącego rzekomego „ekstremizmu” materiałów Jabłoka.
Reakcja partii
Partia odrzuciła argumentację sądu i zapowiedziała odwołanie, przekonując, że rzeczywistym powodem jej usunięcia z wyborów jest antywojenny program.
Wrześniowe wybory w Rosji
Wybory do Dumy Państwowej odbędą się 18–20 września 2026 roku, a główny dzień głosowania przypadnie na 20 września. Równocześnie w wielu regionach Rosji odbędą się wybory gubernatorów, parlamentów regionalnych i władz lokalnych. W części kraju możliwe będzie także głosowanie elektroniczne.
Sytuacja wewnętrzna Rosji
Rosyjskie wybory parlamentarne odbędą się w systemie, w którym władze od lat ograniczają możliwości działania rzeczywistej opozycji. Freedom House klasyfikuje Rosję jako państwo „Not Free” i wskazuje na podporządkowanie sądów, kontrolowane środowisko medialne oraz ograniczanie konkurencji politycznej.
W praktyce najważniejszym pytaniem nie jest więc tylko to, kto wygra wybory, ale również jak duże poparcie oficjalnie uzyska rządząca Jedna Rosja i jaka będzie frekwencja. Wyniki mogą być dla Kremla istotnym wskaźnikiem nastrojów społecznych w czasie trwającej wojny i problemów gospodarczych. Jednocześnie ograniczenie możliwości działania opozycji sprawia, że trudno traktować wrześniowe głosowanie jako rywalizację polityczną na zasadach charakterystycznych dla konkurencyjnych demokracji.
Wybory na terenach okupowanych
Kontrowersje dotyczą także terytoriów Ukrainy okupowanych i nielegalnie anektowanych przez Rosję. Rosyjska Centralna Komisja Wyborcza postanowiła przeprowadzić wybory do Dumy również na okupowanych terenach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, gdzie Rosja wprowadziła stan wojenny.
Co dalej?
Zełenski twierdzi, powołując się na raport ukraińskiego wywiadu wojskowego, że po wrześniowych wyborach Rosja może przeprowadzić dodatkową mobilizację kilkuset tysięcy osób do końca 2026 roku. Prezydent Ukrainy powiedział o tym 11 sierpnia po wysłuchaniu raportu szefa HUR Ołeha Iwaszczenki. Według Zełenskiego ukraiński wywiad dysponuje wewnętrznymi rosyjskimi dokumentami, które mają potwierdzać takie przygotowania. Informacji tych nie udało się niezależnie potwierdzić.
Niezależnie od doniesień HUR analitycy zwracają uwagę na polityczną funkcję samych wyborów. Aleksander Finiarel z Free Russia Foundation ocenia, że głosowanie ma służyć m.in. demonstracji stabilności istniejącego systemu władzy w warunkach wojny.
Komentarze
„WSJ”: Wywiad USA zmienił ocenę zagrożenia ze strony Rosji. Chodzi o państwa NATO

Zakończenie wojny na Ukrainie. Trump przekazał nowe informacje

Piotr Skwieciński polemizuje z red. Pawłem Lisickim

Ukraiński generał: Pełnoskalowa inwazja Rosji obnażyła niedociągnięcia NATO

Liliana Wiadrowska: ukraińskich wojowników klawiatury wysłałabym na front







