Ciemna strona zielonej energii? Pierwszy taki pożar w Niemczech

Aktualizacja, 23 lipca: Pożar magazynu energii został ugaszony. Ostrzeżenia jednak nadal obowiązują, a ewakuowani mieszkańcy nie mogą wrócić do domów. Więcej w naszym najnowszym materiale.
- Pożar magazynu energii w Budziszynie został ugaszony późnym wieczorem w środę 22 lipca.
- Mimo zakończenia gaszenia 42 ewakuowane osoby nadal nie mogą wrócić do swoich mieszkań.
- W mieście wciąż obowiązują ostrzeżenia. Przyczyna pożaru czterech kontenerów z bateriami pozostaje nieznana.
Pożar magazynu energii w Niemczech ugaszony
W niemieckim Bautzen, znanym w Polsce jako Budziszyn, strażacy zakończyli walkę z pożarem dużego magazynu energii. Jak przekazał niemiecki serwis mdr.de, ogień został ugaszony późnym wieczorem w środę 22 lipca.
Pożar wybuchł dzień wcześniej, we wtorek po południu, w instalacji znajdującej się przy parkingu Schliebenparkplatz. Objął cztery kontenery morskie wypełnione bateriami, wykorzystywanymi do magazynowania energii i wyrównywania wahań w sieci elektroenergetycznej.
Według miejscowej straży pożarnej był to pierwszy pożar magazynu energii o takiej skali w Niemczech. Akcja stanowiła szczególne wyzwanie, ponieważ niemieckie służby nie miały dotąd wystarczającego doświadczenia z podobnymi zdarzeniami.
Strażacy otworzyli kontenery i zmienili strategię
Gaszenie magazynu energii okazało się znacznie trudniejsze niż walka ze zwykłym pożarem. Wewnątrz baterii zachodziły procesy chemiczne, których nie można było natychmiast zatrzymać. Początkowo strażacy skupiali się więc na intensywnym chłodzeniu instalacji.
Do kontenerów kierowano nawet 5 tys. litrów wody na minutę. Aby nie przeciążać lokalnej sieci wodociągowej, służby przygotowały dodatkowy punkt poboru wody bezpośrednio ze Sprewy.
Przez wiele godzin strażacy nie otwierali kontenerów. Dopływ dużej ilości tlenu mógłby bowiem przyspieszyć reakcje zachodzące wewnątrz baterii i doprowadzić do niekontrolowanego rozwoju pożaru.
Specjalistyczny pojazd sprowadzono z Drezna
Przełom nastąpił w środę wieczorem. Po konsultacjach z ekspertami i strażami pożarnymi z różnych części Niemiec zdecydowano o zmianie strategii.
Jak informuje niemiecki nadawca MDR, kontenery zostały otwarte, a ogień zaczęto gasić od środka. Wykorzystano do tego specjalistyczny pojazd sprowadzony z Drezna, który umożliwił podanie dużej ilości wody bezpośrednio do wnętrza instalacji.
Późnym wieczorem strażacy zakończyli działania gaśnicze. W czwartek rano na miejscu trwały jeszcze ostatnie prace porządkowe i zabezpieczające.
42 osoby nadal nie mogą wrócić do mieszkań
Ugaszenie ognia nie oznaczało natychmiastowego powrotu do normalności. 42 mieszkańców pobliskich budynków, których wcześniej ewakuowano z powodu dymu i intensywnego zapachu, nadal nie mogło wrócić do swoich mieszkań.
W czwartek zamknięte pozostawały również pobliskie przedszkola i świetlice szkolne. Dla dzieci przygotowano opiekę zastępczą.
Mieszkańcom Budziszyna nadal zaleca się zamknięcie okien i drzwi, wyłączenie klimatyzacji oraz unikanie dłuższego przebywania na zewnątrz.
Nie wykryto toksycznych substancji, ale ostrzeżenia pozostają
Strażacy i służby miejskie regularnie badają powietrze oraz wodę w pobliżu instalacji. Według informacji przekazywanych przez miasto Bautzen i niemieckie media dotychczas nie stwierdzono niepokojącego stężenia szkodliwych substancji w powietrzu.
Mieszkańcy odczuwali przede wszystkim intensywny zapach. Na miejscu obowiązywały jednak szczególne środki bezpieczeństwa, a strażacy pracowali w kombinezonach ochronnych. Podczas pożarów baterii może bowiem dochodzić do emisji toksycznych gazów.
Służby sprawdzają również, w jaki sposób należy postąpić z wodą wykorzystaną podczas gaszenia, która dostała się do systemu kanalizacyjnego.
Dlaczego pożary magazynów energii są tak trudne?
Pożar baterii może rozwijać się również wewnątrz zamkniętych modułów. Nawet gdy na zewnątrz nie widać już płomieni, w ogniwach mogą nadal zachodzić intensywne reakcje chemiczne i procesy prowadzące do ponownego wzrostu temperatury.
Dlatego instalacja była nieustannie chłodzona i obserwowana, między innymi z wykorzystaniem dronów. Służby musiały jednocześnie kontrolować temperaturę kontenerów, jakość powietrza oraz stan wykorzystywanej podczas akcji wody.
Według MDR w szczytowym momencie w działaniach uczestniczyło około 90 strażaków, policjantów i członków Federalnej Agencji Pomocy Technicznej.
Przyczyna pożaru pozostaje nieznana
Przyczyna pożaru czterech kontenerów nadal nie została ustalona. Dopiero po całkowitym zabezpieczeniu i schłodzeniu instalacji możliwe będzie przeprowadzenie dokładniejszych oględzin.
Nie wiadomo również, jak duże są straty i czy część magazynu energii będzie nadawała się do odbudowy. Niemieckie służby nie przekazały dotychczas informacji o osobach poszkodowanych.
Komentarze
Wielkie złoża na Bałtyku. Niemcy łączą siły, by zatrzymać Polskę
Znana niemiecka sieć w upadłości. W tle milionowy przekręt
Wyrzuciła węża do śmietnika w pociągu. Podała kuriozalny powód
Niemieccy seniorzy wybierają domy opieki w Polsce

Jedziesz przez Niemcy? Ruszyła wielka akcja









