Rosja po Putinie może być jeszcze groźniejsza

- Rosja mierzy się z rosnącymi kosztami wojny i problemami gospodarczymi, ale nie oznacza to jeszcze, że władza Władimira Putina jest bezpośrednio zagrożona.
- Nie ma jasnego mechanizmu sukcesji po Putinie, dlatego jego odejście może doprowadzić zarówno do kontynuacji obecnego kursu, jak i do walki frakcji o władzę.
- Rozpatrywany w tekście wariant rozwoju sytuacji, bardziej agresywny następca jest jednym z możliwych scenariuszy, uznanym przez autora za najbardziej prawdopodobny.
Za wcześnie jeszcze, by grzebać (choćby tylko politycznie), ale Rosja bez Putina, a taka prędzej czy później nastąpi, wcale nie musi być zmianą na lepsze.
Władimir Putin w opałach?
Impas na froncie, skuteczność ataków ukraińskich dronów, wynikające z tego kryzys paliwowy w Rosji i problemy z uzupełnianiem topniejących szeregów wojska walczącego na Ukrainie. Do tego, chyba zaskakująca dla Kremla, skala niezadowolenia z powodu wprowadzanej do Internetu cenzury. A, jeszcze jedno, kolejna wolta Donalda Trumpa i – na tym etapie – większe wsparcie dla Ukrainy. No i na pewno niewystarczająco pozytywne dla skarbca rosyjskiego finansowe skutki wojny w Zatoce. Generalnie można odnieść wrażenie, że Władimir Putin jest w opałach. Co może potwierdzać spadek poparcia dla działań dyktatora ze strony Rosjan – wskaźnik jest najniższy od 2021 roku.
Jak to może wpłynąć na strategię wojenną Putina i trwałość jego władzy? Za wcześnie jednak przesądzać. Nie wydaje się, by to był już ten moment, gdy gospodarz Kremla zacznie poważnie myśleć o jakimś honorowym zamrożeniu wojny z Ukrainą. Więcej będziemy wiedzieć po jesiennych wyborach do Dumy. Reżimowi zależy na tym, by wynik był satysfakcjonujący – to szczególnie ważne w świetle obecnych kłopotów.
Co zrobi Władimir Putin?
Od tego wyniku zależeć będą kolejne kroki Putina. I nie chodzi tylko o wojnę (np. plotki o możliwej mobilizacji po wyborach), ale też sytuację wewnątrz reżimu. Bo to tak naprawdę jest najważniejsze. Jeśli wybory parlamentarne nie pójdą tak, jak trzeba, osłabnie pozycja Siergieja Kirijenki, wiceszefa administracji prezydenckiej odpowiadającego głównie za politykę krajową. A jest to o tyle ważne, że Kirijenko jest rozważany jako jeden z kandydatów na następcę Putina. Akurat on jest o tyle młodszy, że może być zaliczany do tej roli. Podobnie jak Aleksiej Diumin. Jest oczywiste, że coraz częściej głowy członków elity rosyjskiej zaprząta pytanie: co będzie potem? To znaczy po zakończeniu jednej z najdłuższych epok w historii Rosji: rządów Putina.
Niedawna śmierć Siergieja Iwanowa, wieloletniego urzędnika, generała wywiadu, bliskiego przyjaciela Putina, w wieku 73 lat, ponownie zwróciła uwagę na wiek Putina oraz na pewność, że w pewnym momencie on również odejdzie ze sceny politycznej. Jednocześnie zwróciło to uwagę na starzenie się całej elity putinowskiej oraz na prawdopodobieństwo, że w najbliższej przyszłości nastąpi seria pogrzebów w jej szeregach, podobnie jak miało to miejsce w okresie między śmiercią Leonida Breżniewa a dojściem do władzy Michaiła Gorbaczowa. To historyczne porównanie z kolei wzmogło spekulacje, że Rosja może ulec radykalnej zmianie po odejściu Putina ze sceny politycznej – czego on sam i jego zespół chcą zapobiec, ale na co liczy wielu innych.
Breżniewowska stagnacja
Okres sprawowania władzy przez Putina wydłużył się i obecnie przewyższa nawet ten, jaki miał Breżniew. Kraj obecnego przywódcy wkroczył w okres stagnacji i wyzwań w polityce zagranicznej, podobnie jak miało to miejsce w przypadku jego sowieckiego poprzednika. Coraz więcej analityków w Rosji i za granicą dostrzega podobieństwa między tymi dwoma przywódcami oraz to, jak długość ich rządów wpłynęła i wpłynie na przyszłość. Sześciu z 12 stałych członków Rady Bezpieczeństwa, czyli faktycznego rządu Rosji, poza Putinem, ma obecnie ponad 70 lat. Czterech z nich jest starszych od Putina i Iwanowa (Aleksandr Bortnikow, szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa, 74 lata; Nikołaj Patruszew, doradca prezydenta, 74 lata; Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych, 76 lat; Walentina Matwijenko, przewodnicząca Rady Federacji, 77 lat). Pięciu ma od 60 do 70 lat, a tylko jeden (Anton Wajno, szef sztabu Administracji Prezydenta, 54 lata) jest młodszy.
W oczekiwaniu na następcę Władimira Putina
To, że nie widać za bardzo procesu zastępowania tych „starych bolszewików” przedstawicielami młodszej generacji może sprawić, że w razie śmierci Putina kryzys sukcesji będzie poważniejszy. No ale niezależnie od tego, jak się on zakończy, najważniejsze jest, jak się zmieni reżim. Można odnieść wrażenie, że niemal wszyscy nie mogą się doczekać śmierci Putina, uznając że to rozwiąże większość problemów (koniec wojny, próba normalizacji relacji z Zachodem, może nawet jakieś wewnętrzne reformy). Ale czy to nie jest naiwność?
Biorąc pod uwagę zaplecze obecnej wierchuszki (dzieci obecnych bliskich towarzyszy Putina, skorumpowani i bezwzględni plus ludzie z bezpieki, kształtowani przez lata przez obecny system), nastroje polityczne w Rosji, czyli dominacja szowinistów i nacjonalistów oraz brak opozycji demokratycznej, przestawienie gospodarki na tryb wojenny, indoktrynację przez ponad dwie dekady – można raczej zakładać, że przyszły władca Rosji będzie jeszcze bardziej bezwzględny i agresywny. I groźniejszy od Putina. Bo Putin to zło, ale zło które już znamy.
Czy jest jakiś optymistyczny scenariusz? Tak, długotrwała smuta w Rosji, jej osłabienie i skupienie się na wewnętrznych problemach i politycznych walkach. Zyskamy czas, by lepiej przygotować się do nieuniknionego ponownego starcia z Rosją – bo takie jest to państwo. Obyśmy tylko tego czasu nie zmarnowali.
Komentarze
Wojna na Ukrainie zmieniła wszystko, a generałowie wciąż przygotowują się do poprzedniej wojny

Nowe sankcje na Rosję coraz bliżej? Lider Republikanów ujawnia szczegóły

Pilna rozmowa Tuska z kanclerzem Niemiec. Merz opublikował wpis

Ujawniono kulisy rozmów Zełenski-Abramowicz. W tle wiadomość od Putina

Zełenski o odpowiedzi Putina na swój list otwarty: on po prostu nie chce zakończyć wojny
