Handelsblatt: Ukraina rozmawia z niemieckim DHL o eksporcie broni z pominięciem Polski

- Według „Handelsblatt” Ihor Fedirko z ukraińskiej Rady Przemysłu Obronnego rozmawiał podczas MSPO w Kielcach z przedstawicielem DHL Global Forwarding o możliwości eksportu ukraińskiego uzbrojenia bez przeładunku w Polsce.
- Ukraina od lipca 2026 r. posiada specjalny mechanizm kontrolowanego eksportu uzbrojenia i technologii obronnych; eksport wymaga zezwoleń ukraińskich organów i podlega ograniczeniom dotyczącym odbiorców oraz towarów krytycznych. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego
- Z opisanej rozmowy nie wynika, że rządy Niemiec i Ukrainy zawarły porozumienie wymierzone w Polskę. Kluczowe pozostaje ustalenie, czy rozmowa doprowadziła do konkretnych planów logistycznych lub kontraktów.
Czy ukraińska broń może być eksportowana bez przeładunku w Polsce?
Fedirko miał pytać wprost, czy eksport uzbrojenia z Ukrainy, między innymi do Maroka, Wielkiej Brytanii, Nigerii, albo na Kaukaz, może iść bezpośrednio do kraju przeznaczenia, bez postoju w Polsce. Miał przyznać, że stosunki polsko-ukraińskie są „skomplikowane” i że dopóki nie rozwiąże się „złożonych kwestii” z rządem w Warszawie, Kijów chętnie skorzystałby z alternatywnych dróg. Kienast miał nie uciąć tematu. Miał pokazać otwartość na dalsze rozmowy i „szukanie rozwiązań”. I dodać, że DHL ma własną komórkę do transportu broni.
"Niemiecka firma logistyczna DHL najwyraźniej jest gotowa wesprzeć Ukrainę w eksporcie broni – i zbadać nowe szlaki poza Polską . Sugerują to wypowiedzi menedżera DHL, który niedawno pojawił się na targach broni w Kielcach" - pisze Handelsblatt.
Scena jest politycznie gorąca właśnie dlatego, że miała rozegrać się na polskiej ziemi, na targach, gdzie premier i minister obrony chwalili jako wizytówkę sojuszu z Ukrainą. Polska od 2022 roku jest niemal bezalternatywnym węzłem dla ładunków idących z Ukrainy i do Ukrainy. Teraz przedstawiciel ukraińskiego lobby zbrojeniowego na oczach branży testuje, czy niemiecki gigant pomoże ten węzeł ominąć.
Eksport w czasie wojny, tranzyt bez sojusznika
Kijów od miesięcy buduje narrację, że ukraiński przemysł obronny produkuje już ponad własne potrzeby i powinien sprzedawać partnerom. W lipcu 2026 roku rząd zatwierdził mechanizm eksportu broni i technologii dla państw z programem Drone Deal oraz umowami międzyrządowymi. Oficjalnie priorytetem pozostaje front. Oficjalnie dopuszczalny jest tylko „kontrolowany” eksport. Nieoficjalnie padały już kwoty rzędu miliarda do półtora miliarda dolarów rocznie i zainteresowanie nie tylko Europą, lecz także Zatoką, Afryką i Kaukazem.
Kto proponuje lot bez międzylądowania w Polsce, ten proponuje celowo brak polskiej kontroli i nadzoru NATO. Na polskich targach testowano model biznesowy omijający Polskę, a niemiecka firma zamiast odesłać rozmówcę, weszła w rolę solvera (mającego rozwiązywać problemy - przyp. red.).
Berlin umywa ręce
Niemieckie Ministerstwo, zaznacza, że „nie odnosi się do wypowiedzi osób trzecich”. Bundeswehra też korzysta z cywilnych przewoźników i ma umowy ramowe na transporty w Niemczech i w Europie, ale wykonawcy muszą przestrzegać prawa. Z DHL wiąże Bundeswehr krajowa usługa paczkowo-ekspresowa do 31,5 kilograma, „od drzwi do drzwi”, a towary zbrojeniowe i broń są z niej „wyraźnie wyłączone”. Informacjami o wyspecjalizowanej jednostce DHL do transportu broni Bundeswehra „nie dysponuje”.
DHL w osobnym oświadczeniu dodał standardową formułę: przestrzegamy przepisów, sankcji i kontroli eksportu, obsługujemy też rządy, ale o konkretnych klientach i przesyłkach nie mówimy.
Co z tego wynika dla Polski? [Komentarz]
Kto kontroluje przeładunek, ten widzi dokumentację, trasy i odbiorców. Kto traci przeładunek, ten zostaje z komunikatem prasowym DHL o „poufności”. To proste. Polska oddała Ukrainie amunicję, sprzęt i własne bezpieczeństwo granicy. W zamian dostaje próbę zbudowania korytarza eksportowego, który Polskę omija, gdy relacje „się komplikują”.
Są pytania, których nie zastąpi korporacyjny bełkot. Jakie lotniska i terminale DHL w Polsce i poza nią miałyby obsłużyć taki eksport? Kto wyda licencje, jeśli odbiorcą ma być Maroko albo Nigeria, a nie państwo NATO? I czy Kijów, wciąż zależny od zachodniej pomocy wojskowej, może jednocześnie sprzedawać uzbrojenie, a logistykę tego procederu projektować za plecami kraju, który od czterech lat jest najwierniejszym sojusznikiem?
[Tytuł, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co wiadomo, a czego nie wiadomo" i niektóre śródtytuły od Redakcji]
Co wiadomo, a czego nie wiadomo?
Co wiadomo?
- Fedirko uczestniczył w MSPO i reprezentował ukraiński sektor obronny; oficjalny program potwierdza jego udział. Targi Kielce S.A.
- Ukraina uruchomiła formalny mechanizm kontrolowanego eksportu uzbrojenia. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego
- Niemcy i Ukraina rozwijają współpracę przemysłowo-obronną. Bundesregierung
- według „Handelsblatt” na MSPO doszło do opisanej rozmowy z przedstawicielem DHL.
Czego nie wiadomo?
- czy rozmowa doprowadziła do konkretnego kontraktu;
- czy DHL przygotował konkretną trasę;
- czy jakikolwiek transport już się odbył;
- czy w sprawę zaangażowany był niemiecki rząd;
- czy celem było polityczne osłabienie pozycji Polski, czy po prostu znalezienie alternatywnej logistyki eksportowej.
Komentarze
Trump nie wytrzymał. Padły mocne słowa pod adresem Zełenskiego

Marine Le Pen ostrzega przed rolniczą ekspansją Ukrainy

Pieniądze z SAFE dla Ukrainy? Ma nie być przymusu

Zamieszanie wokół polskich F-16. Ukraińcy przepraszają

Polskie F-16 dla Ukrainy? MSZ zareagowało, Ukraińcy zmienili tekst

