Szukaj
Konto

Nowe fakty ws. Tomasza Lisa. Dziennikarz „Wyborczej” ujawnia: „Tę informację potwierdziłem w trzech źródłach”

07.07.2022 21:05
Nowe fakty ws. Tomasza Lisa. Dziennikarz „Wyborczej” ujawnia: „Tę informację potwierdziłem w trzech źródłach”
Źródło: zrzuca ekranu z serwisu YouTube / Bukbuk
Komentarzy: 0
Dziennikarz Piotr Głuchowski na łamach „Wyborczej” potwierdza informacje, które rano ujawnił Salon24 w sprawie Tomasza Lisa. Chodzi o artykuł, w którym Marcin Dobski zdradził, że „bezpośrednim powodem nagłego rozstania z Tomaszem Lisem były wysyłane przez niego wiadomości SMS-owe, których ujawnienie byłoby dużym problemem dla wydawnictwa”.

W środę były pracownik "Newsweeka" Wojciech Staszewski opublikował w sieci swój komentarz w sprawie dziennikarki tygodnika Renaty Kim oraz byłego redaktora naczelnego gazety Tomasza Lisa. Według niego nie tylko Lis stosował mobbing w firmie. Stwierdził, że doświadczył mobbingu ze strony Renaty Kim, która niedawno przyznała, że to ona zawiadomiła związki zawodowe i HR o tym, co dzieje się w redakcji.

Na wpis Staszewskiego szybka zareagowała sama Renata Kim, która przyznała, że była wymagającą szefową, lecz - jak twierdzi dziennikarka - Staszewski przygotowywał na tyle słabe teksty, że wymagały wprowadzenia sporej ilości poprawek.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dalszy ciąg afery w "Newsweeku". Coraz więcej "brudów". Dziennikarka oskarżona o mobbing

"Lis wyleciał za coś znacznie gorszego"

Do całej sprawy postanowił odnieść się inny dziennikarz - 48-letni Rafał Kalukin, od 2017 r. związany z tygodnikiem "Polityka", przez jakiś czas związany także z "Newsweekiem".

"To przecież oczywiste, że Lisa nie skasowali za żaden mobbing ani skargi sprzed paru lat" - napisał na Facebooku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Znany dziennikarz: "Lis wyleciał za coś znacznie gorszego"

Marcin Dobski z portalu Salon24.pl twierdzi, że "z rozmów na korytarzach RASP można odnieść wrażenie, że bezpośrednim powodem nagłego rozstania z Tomaszem Lisem były wysyłane przez niego wiadomości SMS-owe, których ujawnienie byłoby dużym problemem dla wydawnictwa".

Dziennikarz "Wyborczej" potwierdza

Zgadzam się z Kalukinem, że "to", za co Lis faktycznie wyleciał, prędzej czy później ujrzy światło dzienne - moim zdaniem prędzej. Tym bardziej że jest to po prostu SMS (lub kilka SMS-ów) skierowany do jednej z młodych pracowniczek koncernu Ringier ASP, która postanowiła rzecz ujawnić szefom. Tę informację potwierdziłem w trzech źródłach. Ktoś już zresztą zaczyna o tych SMS-ach pisać, choć jeszcze niszowo. Marcin Dobski, dziennikarz Salonu24, zdradza, że "bezpośrednim powodem nagłego rozstania z Tomaszem Lisem były wysyłane przez niego wiadomości SMS-owe, których ujawnienie byłoby dużym problemem dla wydawnictwa"

- pisze na łamach "Wyborczej" Piotr Głuchowski.

"Głuchowski (GW) i Leszczyński (Oko Press) potwierdzają to, co rano ujawnił Salon24 ws. Lisa (miło, że cytują). Bezpośrednim powodem zwolnienia były SMS-y" - skwitował krótko na Twitterze Marcin Dobski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.07.2022 21:05
Źródło: wyborcza.pl, Twitter