Afera z salonikiem VIP w Szpitalu Południowym. Bartosz Arłukowicz oskarża Patryka Słowika

- Bartosz Arłukowicz twierdzi, że afera wokół Szpitala Południowego służy walce politycznej.
- Europoseł KO zasugerował, że celem jest uderzenie w Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska.
- W sprawę zaangażowali się także Patryk Słowik, Krzysztof Stanowski, Janusz Cieszyński i mec. Bartosz Lewandowski.
Arłukowicz: Chodzi o Trzaskowskiego i Tuska
Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odniósł się do afery związanej ze Szpitalem Południowym w Warszawie podczas programu „Pytanie dnia” w TVP Info. Jego zdaniem sprawa nie dotyczy już wyłącznie nieprawidłowości ujawnionych w placówce.
Kiedy słyszę Stanowskiego, który mówi, że jedynym narzędziem na wyjście z tej sytuacji jest dymisja Trzaskowskiego, to wiemy, o co chodzi. To znaczy, że ta sprawa jest po to, żeby Trzaskowski przestał być prezydentem, a najlepiej Tusk premierem
- stwierdził.
Według Arłukowicza wokół całej sprawy toczą się dwa równoległe wątki.
Pierwsza to jest ten Kacprzyk, nieszczęsny, młody doktor, który zarobił te 1,5 miliona, co jest skandalem i jest natychmiastowa reakcja Koalicji Obywatelskiej i gościa, de facto, nie ma. Druga sprawa toczy się obok tej sprawy. Kto i dlaczego to wykorzystuje do stricte walki politycznej?
- mówił europoseł KO.
Uderzenie w Patryka Słowika
Arłukowicz odniósł się również do publikacji dotyczących rzekomego saloniku VIP w Szpitalu Południowym oraz do dziennikarza Kanału Zero Patryka Słowika.
Mówię teraz do redaktorów Słowika i wszystkich, którzy otaczają tę sprawę. Jestem wielkim fanem redaktora. Mało znam dziennikarzy w tym kraju, którzy dwukrotnie otrzymaliby nagrodę finansową od Glapińskiego. Pan Słowik otrzymał, dlatego jestem w jego fanklubie
- powiedział.
Następnie wezwał autorów publikacji do przedstawienia dowodów.
Jeżeli mówicie o VIP-roomie, słyszę od tygodnia o VIP-roomie. Panowie, w życiu trzeba być odważnym. To nie ma co tchórzyć. Najpierw napisać, a potem się chować po dziurach. Fakty na stół
- dodał.
Kontrowersje wokół sygnalisty
W ostatnich dniach emocje wywołał także wpis Bartosza Arłukowicza dotyczący lekarza-sygnalisty, który miał informować o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym.
" Pan dr Emil zagrał w niebezpieczną grę. Albo jeszcze o tym nie wie, albo już powinien się domyślać, że chłopaki wciągnęli go w twardą rozgrywkę. Na końcu zostanie sam z pytaniami, na które będzie musiał sam odpowiedzieć. A pytań do pana doktora jest coraz więcej" - napisał europoseł KO.
Słowa te spotkały się z ostrą reakcją części komentatorów.
Lewandowski i Cieszyński odpowiadają Arłukowiczowi
Mecenas Bartosz Lewandowski zapowiedział, że będzie reprezentował lekarza-sygnalistę bez wynagrodzenia, jeśli wobec niego zostanie wszczęte postępowanie.
" Jeśli jakakolwiek prokuratura rozpocznie postępowanie karne wobec lekarza-sygnalisty, to będę go reprezentował pro bono w tej sprawie. Haniebne jest to, że lekarza straszy członek tej skompromitowanej formacji politycznej i do tego lekarz" - oświadczył.
Jeszcze ostrzej zareagował poseł PiS Janusz Cieszyński.
" Bartosz Arłukowicz już kompletnie odpłynął i zaczyna straszyć. Trudno się dziwić: w tydzień odstrzelili mu młodego kolegę i dyrektor szpitala, dzięki którym w Warszawie dawało radę załatwić leczenie bez kolejki" - napisał były minister cyfryzacji.
Stanowski: Czy naprawdę chcą rozliczyć aferę?
Do sprawy odniósł się także Krzysztof Stanowski.
" Biorąc pod uwagę, że politycy KO wściekle atakują Patryka Słowika, mnie oraz byłego ordynatora chirurgii, to wydaje mi się, że jednak nie byli z nami szczerzy, gdy mówili, że są zdeterminowani, by rozliczyć tę aferę. Albo inaczej rozumieją rozliczenie afery" - stwierdził twórca Kanału Zero.
O co chodzi w aferze Szpitala Południowego?
Według informacji publikowanych przez portal Zero.pl były koordynator SOR-u Szpitala Południowego Dawid Kacprzyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2024 roku około 1,6 mln zł. W doniesieniach pojawiły się również informacje o rzekomym uprzywilejowanym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej i przyjmowaniu ich poza kolejnością.
Portal podawał także, że ordynator chirurgii miał informować o nieprawidłowościach najpierw zarząd szpitala i radę nadzorczą, a następnie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Sprawa pozostaje przedmiotem publicznej debaty i wywołuje coraz większe napięcia polityczne.
Komentarze
„Salonik VIP” w szpitalu pogrąża KO. Gigantyczny zasięg afery

Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. „Gdzie jest prokuratura? Gdzie jest CBA?”

Nowe fakty ws. Dawida Kacprzyka. PiS ujawnia dokumenty ze Szpitala Bródnowskiego

Tusk po aferze w Szpitalu Południowym: "Będę zdeterminowany i bezwzględny"

Decyzja z ostatniej chwili: cały zarząd Szpitala Południowego odwołany







