Szukaj
Konto

Dwie polskie elektrownie ograniczyły pracę z powodu niskiego stanu Wisły

Elektrownia Kozienice - grafika poglądowa
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Elektrownia Kozienice - grafika poglądowa
Utrzymująca się susza hydrologiczna zaczyna wpływać na krajową energetykę. Elektrownie w Kozienicach i Połańcu ograniczyły pracę z powodu niskiego poziomu Wisły. Spółka Enea zapewnia, że sytuacja jest monitorowana, a dostawy energii pozostają niezagrożone.
Co musisz wiedzieć:
  • Elektrownie w Kozienicach i Połańcu ograniczyły pracę z powodu niskiego poziomu Wisły, wykorzystywanej do chłodzenia bloków energetycznych.
  • Nie ma zagrożenia dla odbiorców energii – Enea zapewnia, że sytuacja jest monitorowana, a PSE wdrożyły działania utrzymujące odpowiedni poziom rezerw mocy.
  • We wtorek wyłączono część bloków energetycznych w obu elektrowniach z powodów eksploatacyjnych związanych z suszą hydrologiczną.
  • Elektrownie Taurona nie odczuwają podobnych problemów, ponieważ korzystają z zamkniętych obiegów chłodzenia, które są bardziej odporne na suszę i upały.

Czy grożą przerwy w dostawach energii?

Na obecnym etapie nie ma informacji o zagrożeniu dla odbiorców energii. Operator systemu przesyłowego PSE wdrożył jednak działania mające utrzymać odpowiedni poziom rezerw mocy, a elektrownie pozostają w jego dyspozycji.

Około południa we wtorek nie pracowały bloki 2,3,4 w Elektrowni Kozienice i bloki 5,6,7 w Elektrowni Połaniec. Wskazanym powodem postojów były warunki eksploatacyjne - wynika raportów dotyczących ubytków mocy, publikowanych na podstawie unijnego rozporządzenia REMIT.

Sytuacja w elektrowni Kozienice

Krzysztof Bomba, kierownik Biura Komunikacji i PR Enei Wytwarzanie - spółki Enei, do której należy elektrownia w Kozienicach, poinformował PAP, że spółka na bieżąco monitoruje sytuację hydrologiczną Wisły. Woda z tej rzeki wykorzystywana jest do chłodzenia elektrowni.

Na podstawie bieżących obserwacji parametrów hydrologicznych Enea Wytwarzanie odnotowuje okresowe wahania przepływów oraz obniżone stany wody, szczególnie w okresach wysokich temperatur i długotrwałego braku opadów.

Zjawisko to jest szczególnie istotne na obszarze prowadzenia działalności Elektrowni Kozienice, gdzie dostępność wody z Wisły ma bezpośrednie znaczenie dla stabilności procesów technologicznych oraz bezpieczeństwa Krajowego Systemu Energetycznego

- przekazał PAP przedstawiciel Enei Wytwarzanie.

Dlaczego niski poziom Wisły ma znaczenie?

Elektrownie w Kozienicach i Połańcu wykorzystują wodę z Wisły do chłodzenia bloków energetycznych. Gdy poziom rzeki spada, ilość dostępnej wody może być niewystarczająca do bezpiecznej pracy wszystkich jednostek.

Sytuacja w elektrowni Połaniec

Niski stan wody w Wiśle wpływa także na pracę Elektrowni Połaniec.

W związku z utrzymującymi się niskimi stanami wody praca wybranych bloków energetycznych jest dostosowywana do aktualnych warunków eksploatacyjnych. Działania te mają charakter operacyjny i służą zapewnieniu bezpiecznej pracy jednostek oraz ciągłości dostaw energii

- przekazała PAP Justyna Kosowicz, rzeczniczka prasowa spółki Enea Elektrownia Połaniec.

Zaznaczyła jednocześnie, że Elektrownia Połaniec pozostaje w dyspozycji Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE).

Co z elektrowniami należącymi do grupy Tauron?

Warunki hydrologiczne nie mają tak dużego znaczenia dla jednostek wytwórczych należących do grupy Tauron Polska Energia. Jak wyjaśniła Kamila Rożnowska z zespołu prasowego firmy, elektrownie te mają zamknięte obiegi chłodzenia, dlatego nie korzystają z bezpośredniego poboru i zrzutu wody do rzek.

W efekcie nasze jednostki są dużo bardziej odporne na okresy suszy, niskie stany wód czy fale upałów niż instalacje wykorzystujące otwarte systemy chłodzenia

- przekazała PAP Rożnowska.

Jakie rozwiązania?

PSE ogłosiły we wtorek okres przywołania na rynku mocy na godziny od 17 do 19. Oznacza to, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu. Wytwórcy muszą ją przedstawić do dyspozycji operatora albo wprowadzić do sieci, a odbiorcy objęci umowami mocowymi muszą zredukować swoje zapotrzebowanie.

Oznacza to, że operator systemu może zobowiązać elektrownie i innych uczestników rynku do zapewnienia dodatkowej mocy, aby utrzymać stabilność krajowej sieci energetycznej.

Grupa Enea to spółka giełdowa z ponad 52-proc. udziałem Skarbu Państwa, zajmująca się m.in. wytwarzaniem i dystrybucją energii elektrycznej. Jest drugim co do wielkości wytwórcą energii elektrycznej w Polsce.

To nie pierwsza taka sytuacja

Podobna sytuacja miała już miejsce przede wszystkim podczas suszy w 2015 roku, kiedy niski poziom Wisły i wysoka temperatura wody zmusiły elektrownie w Kozienicach i Połańcu do ograniczenia produkcji energii. W połączeniu z awarią bloku Elektrowni Bełchatów doprowadziło to do wprowadzenia przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne 20. stopnia zasilania dla największych odbiorców przemysłowych. Po tym kryzysie zrealizowano inwestycje zwiększające bezpieczeństwo pracy elektrowni, m.in. poprawiające dostęp do wody chłodzącej. Choć podobne problemy pojawiały się również podczas kolejnych okresów suszy, obecnie sytuacja jest lepiej przygotowana operacyjnie, a PSE wykorzystują mechanizmy rynku mocy, aby utrzymać stabilność krajowego systemu energetycznego.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.08.2026 13:50
Źródło: PAP, Tysol.pl