Nowe fakty ws. Dawida Kacprzyka. PiS ujawnia dokumenty ze Szpitala Bródnowskiego

- Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim
- Według PiS otrzymywał wyższą stawkę niż inni lekarze SOR
- Dodatkowo miał pobierać 25 tys. zł miesięcznie za funkcję zastępcy koordynatora
Posłowie PiS przedstawili wyniki kontroli
W czwartek po południu poseł PiS Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała o ustaleniach kontroli poselskiej przeprowadzonej wspólnie z posłem Dariuszem Stefaniukiem w Szpitalu Bródnowskim.
Jak podkreśliła, w przeciwieństwie do wcześniejszych kontroli prowadzonych w innych placówkach, tym razem parlamentarzyści otrzymali część dokumentów dotyczących zatrudnienia Dawida Kacprzyka.
Z przedstawionych materiałów wynika, że Szpital Południowy nie był jedynym miejscem pracy lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej.
"Jak się okazało, ten bardzo operatywny lekarz, radny KO Dawid Kacprzyk, nadal w tym roku zarabia duże pieniądze, kontynuując pracę w kilku szpitalach, m.in. w Szpitalu Bródnowskim" - powiedziała Szczurek-Żelazko.
Ponad 100 tys. zł za jeden miesiąc
Według informacji przedstawionych przez posłankę Kacprzyk został zatrudniony w Szpitalu Bródnowskim w lutym tego roku. Z udostępnionych parlamentarzystom grafików ma wynikać, że tylko w marcu przepracował w placówce 290 godzin.
"To dawało łączną sumę na podstawie zawartej umowy ponad 104 tysiące złotych" - poinformowała posłanka PiS.
Wyższe stawki niż inni lekarze
Podczas konferencji prasowej zwrócono również uwagę na wysokość wynagrodzenia otrzymywanego przez lekarza. Jak przekazała Szczurek-Żelazko, przeciętna stawka lekarza zatrudnionego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Bródnowskim wynosi około 300 zł za godzinę pracy.
Według przedstawionych dokumentów Kacprzyk miał otrzymywać 350 zł za godzinę, a w określonych przypadkach nawet więcej.
"Pan Dawid Kacprzyk otrzymywał wynagrodzenie 350 złotych za godzinę, a w pewnych okolicznościach nawet 'nie mniej' - bo tak jest w umowie sformułowane - niż 400 złotych" - przekazała parlamentarzystka.
Dodatkowe 25 tys. zł miesięcznie
Jednym z najważniejszych elementów przedstawionych ustaleń była kwestia dodatkowego wynagrodzenia za funkcję zastępcy koordynatora SOR.
Jak poinformowała posłanka PiS, Kacprzyk miał otrzymywać za pełnienie tej funkcji dodatkowe 25 tys. zł miesięcznie, niezależnie od wynagrodzenia za przepracowane godziny.
"Za tę funkcję, obok tych godzin wypracowanych, otrzymywał dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 25 tysięcy złotych miesięcznie" - ujawniła.
Według Szczurek-Żelazko w placówce nadal funkcjonuje stanowisko koordynatora SOR, a z dokumentów udostępnionych przez szpital ma wynikać, że regulamin organizacyjny nie przewiduje stanowiska zastępcy koordynatora.
"Z dokumentów udostępnionych przez spółkę wynika, że regulamin organizacyjny nie przewiduje funkcji zastępcy koordynatora SOR" - stwierdziła.
"W tym roku może zarobić jeszcze więcej"
Zdaniem poseł PiS skala wynagrodzeń osiąganych przez lekarza może okazać się jeszcze większa niż dotychczas ujawniono.
"Tak więc pan Dawid Kacprzyk do tej pory realizuje więcej świadczeń zdrowotnych, za które otrzymuje ponadstandardowe wynagrodzenia i być może w tym roku okaże się, że to wynagrodzenie było wyższe niż 1,6 miliona złotych, które zarobił w 2025 roku" - powiedziała Szczurek-Żelazko.
Afera wokół Kacprzyka nabiera rozmiarów
Sprawa Dawida Kacprzyka stała się głośna po publikacji jego oświadczenia majątkowego. Wynikało z niego, że w 2025 roku osiągnął blisko 1,6 mln zł przychodu z działalności medycznej.
Media informowały również, że mimo braku specjalizacji pełnił funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie. Według wcześniejszych doniesień miał przepracować tam 3976 godzin w ciągu jednego roku.
Po nagłośnieniu sprawy stołeczny ratusz zlecił pilny audyt w Szpitalu Południowym oraz zapowiedział kontrole oddziałów ratunkowych we wszystkich miejskich szpitalach.
Umowa Kacprzyka została wypowiedziana, a władze szpitala poinformowały o zamiarze złożenia zawiadomienia o podejrzeniu oszustwa. Sprawą zajmuje się również prokuratura, która bada doniesienia dotyczące priorytetowego przyjmowania polityków Koalicji Obywatelskiej i członków ich rodzin poza standardową kolejnością.
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a następnie zrzekł się mandatu radnego dzielnicy Ursus. Stołeczny ratusz przekazał także, że lekarz zwrócił szpitalowi znaczną część otrzymanych środków.
Premier Donald Tusk zapowiedział natomiast wyciągnięcie konsekwencji prawnych i politycznych wszędzie tam, gdzie zostaną potwierdzone nieprawidłowości.
Komentarze
Młody radny KO zarobił 1,6 mln zł w rok jako lekarz. Prześwietlono jego grafik

Młody lekarz i radny KO z dochodem 1,6 mln. Politycy wskazują na koneksje

Afera pedofilska w Kłodzku. Nowe, wstrząsające fakty

Tusk pod ostrzałem. Ziobro: "Masz wszystkie służby i nie zrobiłeś nic"

Zondacrypto: Policja czeka na nakazy, dowody znikają, prokuratura „się naradza”







