Szukaj
Konto

Młody lekarz i radny KO z dochodem 1,6 mln. Politycy wskazują na koneksje

lekarz w fartuchu ze stetoskopem
Źródło: pixabay | Autor: Orzalaga | Licencja: pixabay | lekarz
Oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka wywołało szeroką dyskusję wśród polityków i komentatorów. Lekarz bez specjalizacji, pełniący funkcję koordynatora SOR w warszawskim Szpitalu Południowym oraz radny Koalicji Obywatelskiej, wykazał w ubiegłym roku dochód na poziomie 1,6 mln zł.
Co musisz wiedzieć:
  • Radny KO wykazał 1,6 mln zł dochodu
  • Sprawę komentowali politycy kilku ugrupowań
  • Pojawiły się pytania o liczbę etatów i sposób zatrudnienia

Oświadczenie majątkowe wywołało poruszenie

Dawid Kacprzyk, radny Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie i lekarz pracujący w Szpitalu Południowym, znalazł się w centrum zainteresowania po publikacji swojego oświadczenia majątkowego.

Z dokumentu wynika, że w ubiegłym roku osiągnął dochód w wysokości 1,6 mln zł. Młody samorządowiec posiada również mieszkanie o wartości blisko miliona złotych oraz nowy samochód. Na oświadczenie majątkowe zwrócił uwagę Patryk Słowik, do niedawna redaktor naczelny portalu zero.pl.

 

Politycy komentują wysokie zarobki

Sprawa była jednym z tematów dyskusji w programie „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News.

Joanna Wicha z Nowej Lewicy, która zawodowo jest pielęgniarką, przyznała, że informacje dotyczące zarobków radnego KO wywołały u niej zdziwienie.

"Absolutnie mnie to zszokowało i oburzyło" - powiedziała. 

Poseł zwróciła uwagę na liczbę etatów i dodatkowych zajęć, z których miał uzyskiwać dochody.

"Gdyby zsumować wszystkie jego etaty i dodatkowe zlecenia, za które miał otrzymywać pieniądze, wychodzi na to, że ten lekarz właściwie w ogóle nie śpi" - stwierdziła.

 

Pytania o bezpieczeństwo pacjentów

Joanna Wicha podniosła również kwestię wpływu tak intensywnej pracy na jakość opieki medycznej.

"Jeżeli ktoś pracuje od rana do nocy, to jak bardzo jest gotowy do pomagania pacjentom?" - pytała.

 

Konfederacja i PiS wskazują na możliwe powiązania

Do sprawy odniósł się także rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski. Polityk stwierdził, że trudno mu uwierzyć w przypadkowość całej sytuacji.

Jak podkreślił, budzi jego wątpliwości fakt, że młody radny Koalicji Obywatelskiej otrzymał dobrze płatne stanowisko w szpitalu zarządzanym przez miasto, w którym władzę sprawuje ugrupowanie, z którym jest związany. Podobną ocenę przedstawił europoseł PiS Radosław Fogiel. W jego opinii sprawa budzi kontrowersje z kilku powodów. Polityk wskazał m.in. na wiek lekarza, brak specjalizacji, wysokość osiąganych dochodów oraz sytuację pacjentów korzystających z publicznej służby zdrowia.

 

PSL wskazuje na problem braków kadrowych

Odmienne stanowisko zaprezentował Piotr Zgorzelski z PSL. Wicemarszałek Sejmu zaznaczył, że nie zamierza oceniać konkretnego przypadku, jednak jego zdaniem wysokie wynagrodzenia lekarzy są konsekwencją niedoboru kadr medycznych.

Jak argumentował, dyrektorzy szpitali często stają przed wyborem pomiędzy zaakceptowaniem oczekiwań finansowych lekarzy a ryzykiem ograniczenia dostępu pacjentów do świadczeń zdrowotnych. 

 

Sprawa nadal budzi emocje

Wysokie dochody młodego lekarza i samorządowca wywołały debatę nie tylko o zarobkach w ochronie zdrowia, ale również o zasadach zatrudniania i wynagradzania osób pełniących funkcje w publicznych placówkach medycznych.

Dyskusja wokół oświadczenia majątkowego Dawida Kacprzyka nadal trwa, a politycy różnych ugrupowań przedstawiają odmienne oceny całej sytuacji.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.06.2026 15:23
Źródło: polsatnews