Burza w sieci po słowach lekarza. Poszło o zarobki medyków

- Bartosz Fiałek skrytykował propozycję limitu wynagrodzeń lekarzy finansowanych z publicznych środków.
- Z jego stanowiskiem nie zgodził się rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
- Rząd przekonuje, że celem zmian jest większa przejrzystość i racjonalizacja wydatków NFZ.
- Resort zdrowia zapowiedział dalsze prace nad projektem ustawy po konsultacjach ze środowiskiem lekarskim.
Bartosz Fiałek ocenił, że proponowane wynagrodzenie "jest godne", ale jego zdaniem praca przez 320 godzin miesięcznie nie odpowiada europejskim standardom i może zwiększać ryzyko błędów medycznych.
Maksymalnie 76 tys. zł miesięcznie? To ultragodne wynagrodzenie dla wysokiej klasy specjalisty. I za ten kierunek należy Pana Premiera pochwalić. Ale 320 godzin pracy miesięcznie to nie europejski standard. To ponad 3800 godzin rocznie. Tak długi czas pracy zwiększa ryzyko błędów i zagraża bezpieczeństwu zarówno personelu medycznego, jak i pacjentów. W krajach OECD specjaliści pracujący na samozatrudnieniu mogą zarabiać nawet około 7 średnich krajowych, ale jednocześnie obowiązują realne limity czasu pracy. Panie Premierze @donaldtusk, @MZ_GOV_PL zróbmy również drugi krok. Godne wynagrodzenie i bezpieczny limit godzin. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o europejskich standardach
- napisał na platformie X odnosząc się do słów premiera Donalda Tuska, który zaproponował wynagrodzenia dla lekarzy w wysokości 76 tys. miesięcznie przy stawce 240 zł za godzinę.
Przy przyjmowaniu 3 pacjentów na godzinę w placówce za 240zł/h, wychodzi 80zł/pacjent, gdzie w prywacie zarabia się ok. 200-300 zł/pacjent, a w kraju za odrą 100 euro/pacjent. oczywiście, że nie jestem drugim Religą, ale jestem przerażony skalą zaburzeń ekonomicznych części polskiego społeczeństwa. ps. przy takiej propozycji, to chirurg zoperuje 1 pęcherzyk w ciągu dnia pracy, a nie 4 - po co więcej? większe ryzyko, większa odpowiedzialność, więcej pracy, a wynagrodzenie takie samo
- dodał Fiałek.
Jego wpis spotkał się z szeroką krytyką internautów, dziennikarzy i polityków.
Stanowisko NIL
Rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski napisał w odpowiedzi na wpis Fiałka:
Bartek jak chirurg będzie robić 1 pęcherzyk dziennie, to go wywalą z pracy, bo nie wyrabia kontraktu to raz. Dwa - na chirurgii ogólnej z racji wycen stawka na % to rzadkość, wiec ich to nie dotknie, chyba ze podwyżką. Trzy - chyba niektórym się przyda ochłodzić głowy, bo może ludzie nie znają się na ekonomii, ale niektórzy zapomnieli jakie są w Polsce zarobki. Cztery - idź pracować prywatnie. Pięć - jakby Ci to delikatnie napisać - no nie pomagasz.
Krytyka internautów
100€ za pacjenta? Ten kolega pod względem wiedzy, jak wygląda praca za granicą jest podobnie odklejony jak podczas pandemii. Proszę jego elukubracje traktować z dużą dozą sceptycyzmu
- skomentował dr Krzysztof Pujdak.
Nie tylko celebryci powinni milczeć przy omawianiu społecznych problemów tego nie-państwa Tuska. Lekarze też. Chyba, żę są stabilniejsi emocjonalnie od tego pana porównującego polskie standardy finansowe z niemieckimi. Tak jak tam, u nas będzie za 59 lat. Jeśli mamy taki rząd...
- stwierdził dziennikarz Hubert Bekrycht.
Dodajmy zapis, że 10 lat po ukończeniu rezydentury lekarz ma pracować na etacie z nfz albo oddać 5 mln za studia. Jakby jakiś wpadł na pomysł opier.alania się to natychmiastowe zerwanie umowy, nakaz zapłaty i odebranie prawa wykonywania zawodu
- zauważył jeden z internautów.
Na czym polega propozycja rządu?
Premier Donald Tusk zapowiedział zmiany dotyczące wynagrodzeń lekarzy finansowanych ze środków publicznych. Według przedstawionych założeń maksymalna stawka godzinowa miałaby wynosić 240 zł, co przy przepracowaniu 320 godzin miesięcznie oznaczałoby wynagrodzenie na poziomie około 76 tys. zł brutto. Szef rządu podkreśla, że celem proponowanych zmian jest zwiększenie przejrzystości systemu wynagradzania, ograniczenie przypadków skrajnie wysokich zarobków finansowanych z publicznych pieniędzy oraz racjonalizacja wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia. Zapowiedziano również analizę pełnych danych dotyczących wynagrodzeń lekarzy oraz dalsze prace nad projektem ustawy.
Rozmowy ws. reformy
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 8 lipca przedstawiła propozycje reform, m.in. zaproponowała górny limit wynagrodzeń w publicznym systemie ochrony zdrowia. Dzień później, 9 lipca odbyło się w tej sprawie spotkanie przedstawicieli resortu zdrowia z prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej Łukaszem Jankowskim. Uzgodniono, że resort przyjrzy się raz jeszcze tematom budzącym kontrowersje w projekcie ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Jak poinformował Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, ma zostać powołany zespół, który będzie pracował nad zapisami ustawy.
Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że proponowane rozwiązania mają uporządkować system wynagradzania lekarzy finansowanych ze środków publicznych i zwiększyć przejrzystość wydatkowania pieniędzy NFZ.
Prace nad projektem są na etapie konsultacji i jego ostateczny kształt może jeszcze ulec zmianie.
Komentarze
Polska przekazała Ukrainie rakiety do systemu Patriot? Jest pilny wniosek PiS

Polska przekazała Ukrainie Patrioty? Tusk: Nie igrajcie z ogniem

Co z produkcją Abramsów w Polsce? Rząd zwleka z decyzją

„Bezczelny typ”. Czarnek ostro odpowiada Tuskowi na konwencji PiS

Tusk chwali się farmą OZE w Kleczewie. Obajtek przypomniał, kto rozpoczął inwestycję







