Mieczysław Gil dla "TS": Wspólna przyszłość
15.02.2018 18:31

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Napięte, w ostatnim czasie do granic możliwości, relacje na linii Tel Awiw – Warszawa na dalszy plan zepchnęły zainteresowanie opinii publicznej sprawami europejskimi. A szkoda, bo wydarzenia ostatnich dni bynajmniej nie są marginalne. Blokowi CDU/CSU Angeli Merkel nie udało się porozumieć z socjaldemokracją Martina Schulza. Osią niezgody pozostają sprawy rynku pracy, zdrowia i polityki zagranicznej. Wyznaczono kolejny, tym razem przedwielkanocny termin powołania rządu tzw. wielkiej koalicji. Czy tym razem się uda? Nawet jeśli tak, to prestiż obojga liderów partyjnych mocno ucierpiał. To nie najlepiej wróży kondycji przyszłego rządu. Warto przypomnieć, że od 24 października 2017 roku gabinet Angeli Merkel sprawuje swoje obowiązki komisarycznie.
Spektakularną porażkę zaliczył prezydent Francji. Emmanuel Macron szedł do wyborów prezydenckich z hasłem gruntownej reformy Unii Europejskiej. Miał to być powrót do przywódczej roli Francji za czasów Jacques'a Delorsa, ale też spełnienie osobistych ambicji. Projekt przemodelowania UE Macron podtrzymał po wygranych wyborach i forsował po objęciu urzędu. We wrześniu 2017 roku, co nieprzypadkowo zbiegło się z terminem wyborów parlamentarnych w Niemczech, przedstawił na paryskiej Sorbonie swoje propozycje. Najkrócej zaproponowaną przez Macrona ofertę można określić mianem wspólnego, niemiecko-francuskiego przewodzenia w ramach zreformowanej w tym kierunku wspólnoty. Właśnie okazało się, że kolejny projekt prezydenta Francji legł w gruzach. Nie zyskał ani uznania Niemiec, ani innych państw członkowskich, w tym państw Grupy Wyszehradzkiej. Dotyczył swoistego zagospodarowania 73 opuszczonych przez brytyjskich europarlamentarzystów mandatów poprzez stworzenie odrębnej listy wyborczej. Podobny los spotkał inne forsowane przez prezydenta Macrona pomysły, m.in. w zakresie odrębnego budżetu, ministra finansów i parlamentu dla strefy euro. Zapytana tuż po ogłoszeniu tych propozycji (wrzesień 2017 r.) premier Beata Szydło powiedziała francuskiemu "Le Figaro", że podziela opinię Macrona co do tego, że UE wymaga reform, ale nie zgadza się co do ich istoty. Polska premier podkreśliła, że należy szukać rozwiązań zmierzających ku wzmocnieniu jedności, a proponowany przez prezydenta Francji model różnych prędkości tylko wzmocni podziały i bez wyjątku wszystkim zaszkodzi. Choć od tego wywiadu minęło już trochę czasu, a w Polsce nastąpiła zmiana na stanowisku premiera, to stanowisko w kwestii relacji wewnątrzunijnych się nie zmieniło. Przyszłość UE to powrót do jej źródeł, do rozwijania idei równości, praworządności, poszanowania wolności i wartości chrześcijańskich, które zwłaszcza ostatnio zostały ostentacyjnie odrzucone w imię nowomodnej poprawności.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (07/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (07/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 15.02.2018 18:31
Mieczysław Gil dla "TS": Do następnego transferu
25.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
Jakby nie patrzeć, dla opozycji to nie będzie dobry rok. Samobój strzelony w Sejmie przy prezentowanym przez Barbarę Nowacką projekcie ustawy proaborcyjnej długo jeszcze będzie odbijał się męczącą czkawką dla obu partii opozycyjnych. Niewątpliwie Katarzyna Lubnauer sympatię prawej strony sceny politycznej (ale własnej – już niekoniecznie) zyskała wtedy, gdy przed kamerami z rozbrajającą szczerością wyznała, że „nasi posłowie nie rozumieją, za czym głosują” (55. posiedzenie Sejmu RP, 26 miesiąc kadencji!!!). Z kolei Grzegorz Schetyna znów udowodnił, że taki lider nieczęsto się zdarza. Wyrzucając z partii troje ważnych posłów, prostą drogą skierował ich w jedyną możliwą stronę... Chyba że jakoś partia to rozmyje, bo już poszła w lud informacja, żeby wyrzuceni pisali odwołania od decyzji. Oliwy do ognia dolał Włodzimierz Czarzasty, też w opozycji, ale pozaparlamentarnej, który Platformie i Nowoczesnej dobrodusznie i nieco sarkastycznie poradził, aby uprawiania polityki uczyli się od Jarosława Kaczyńskiego!
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Duże wyzwanie
18.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
We wrześniu ubiegłego roku Krystyna Janda na swoim facebookowym profilu zamieściła krążącą w mediach społecznościowych skandaliczną mapę. Przedstawiała ona dwie Polski. Prawostronna część Wisły miałaby być Państwem PiS, lewostronna (z Warszawą, Krakowem i Gdańskiem, ale już w żadnym wypadku nie z Toruniem!) to Polska Rzeczpospolita Unia Europejska. Nikt wówczas frustracji wielkiej aktorki nie potraktował poważnie. Jednak pomysł podziału Polski na dwa odrębne państwa trafił na podatny grunt.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla "TS": Quo vadis opozycjo?
21.12.2017 18:42

Komentarzy: 0
Warto pamiętać, że zaledwie trzy tygodnie po przegraniu przez Platformę Obywatelską wyborów parlamentarnych w ramach powrotu do tego „żeby było tak jak było” powołano do życia Komitet Obrony Demokracji z Mateuszem Kijowskim na czele. Początkowo demonstracje uliczne przyciągały sporo osób, zwłaszcza w Warszawie. Gwoździem do trumny okazała się afera fakturowa, która całkowicie pogrążyła Kijowskiego, ale i nie wzmocniła jego antagonistów. Równo rok temu prowokacyjne zachowanie posła Michała Szczerby, co skutkowało wykluczeniem go z obrad przez marszałka, stało się sygnałem do wszczęcia goteskowego puczu w sali posiedzeń Sejmu. I tym razem opozycji nie udało się sprowokować władzy do użycia siły, choć bardzo na to liczyła. „Zmartwychwstanie” Wojciecha Diduszko, „męczennika kaczystowskiego reżimu” przed Sejmem odebrało protestowi resztki wiarygodności.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Trzydzieści sześć lat temu
14.12.2017 19:00

Komentarzy: 0
Mroźna noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. O godz. 1.00 członkom Rady Państwa przedłożono do podpisania dokumenty uprawniające kierowaną przez gen. W. Jaruzelskiego WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego) do wprowadzenia na terenie całego kraju stanu wojennego.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Reputacyjna katastrofa
23.11.2017 19:02

Komentarzy: 0
Zasadnicze pytanie brzmi: czy w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości brakuje swobód obywatelskich, wolności i demokracji? „Tak”, „jak najbardziej”, „Polska brunatnieje” – codziennie swoimi emocjonalnymi wynurzeniami dzielą się na forum publicznym polityczni przeciwnicy władzy. Nie raz i nie dwa z ich ust padały słowa wzywające do „zaprowadzenia w końcu porządku”. I co? I nic! Były jakieś sankcje? Prócz śmiechów – chichów z Mazguły czy posła Szczerby lub wzruszenia ramion ze zmartwychwstania niejakiego Wojciecha Diduszko w grudniu ubiegłego roku przed Sejmem innych prześladowań nie odnotowano.
Czytaj więcej