Mieczysław Gil dla "TS": Do następnego transferu
25.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jakby nie patrzeć, dla opozycji to nie będzie dobry rok. Samobój strzelony w Sejmie przy prezentowanym przez Barbarę Nowacką projekcie ustawy proaborcyjnej długo jeszcze będzie odbijał się męczącą czkawką dla obu partii opozycyjnych. Niewątpliwie Katarzyna Lubnauer sympatię prawej strony sceny politycznej (ale własnej – już niekoniecznie) zyskała wtedy, gdy przed kamerami z rozbrajającą szczerością wyznała, że „nasi posłowie nie rozumieją, za czym głosują” (55. posiedzenie Sejmu RP, 26 miesiąc kadencji!!!). Z kolei Grzegorz Schetyna znów udowodnił, że taki lider nieczęsto się zdarza. Wyrzucając z partii troje ważnych posłów, prostą drogą skierował ich w jedyną możliwą stronę... Chyba że jakoś partia to rozmyje, bo już poszła w lud informacja, żeby wyrzuceni pisali odwołania od decyzji. Oliwy do ognia dolał Włodzimierz Czarzasty, też w opozycji, ale pozaparlamentarnej, który Platformie i Nowoczesnej dobrodusznie i nieco sarkastycznie poradził, aby uprawiania polityki uczyli się od Jarosława Kaczyńskiego!
Innego zdania jest Cezary Michalski, niegdyś publikujący w krakowskich "Arcanach" i "Frondzie", dziś związany z "Krytyką Polityczną", "Newsweekiem" czy CrowdMedia.pl, gdzie właśnie opublikował "Obrazki z polskiej polityki". Michalski, odkąd porzucił prawicę, nawet nie ukrywa, jak ona bardzo go wkurza. "Dziś wszyscy jesteśmy w PiS-ie" - stwierdza, mocno dotknięty tym faktem. Oczywiście, wszyscy poza Michalskim i jeszcze innymi "niezłomnymi", którzy mimo złej passy opozycji trwają na posterunku obrony prawdziwych wartości i demokracji. "Tak już jest w polskiej polityce od 1989 r., że do zwycięskiego obozu lgną oportuniści" - kwituje dosadnie. Bo i w 2001 r. do SLD lgnęli "ludzie z różnych stron postsolidarnościowego obozu". Niemniej jednak na wyróżnienie z imienia i nazwiska zasługują jedynie ci, którzy wcześniej czy później zasilili szeregi PiS-u. "Platforma oczyszcza się z najgorszych oportunistycznych śmieci" - z dumą donosi Michalski, komentując ostatnie transfery. Konkluduje: "Dziś dowiadujemy się, jaki procent ludzi poszedł kiedyś do tej partii wyłącznie po to, że była to partia władzy". Za oportunizm, dowodzi Michalski, jest nagroda, kasa, utrzymanie stanowisk, a nawet gwarancja, że Kamiński i Ziobro takiego delikwenta nie wsadzą.
Dopatrywanie się wyłącznie kunktatorskich przesłanek mocno fałszuje rzeczywistość. Za to wydatnie poprawia samopoczucie i leczy frustrację. Ale na krótko, do następnego (nieuchronnego) transferu, którego faktycznych powodów Michalski&Company nie chcą
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Dopatrywanie się wyłącznie kunktatorskich przesłanek mocno fałszuje rzeczywistość. Za to wydatnie poprawia samopoczucie i leczy frustrację. Ale na krótko, do następnego (nieuchronnego) transferu, którego faktycznych powodów Michalski&Company nie chcą
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 25.01.2018 19:00
Mieczysław Gil dla "TS": Polityczne manewry
01.02.2018 19:00

Komentarzy: 0
Zmiana barw politycznych następuje zazwyczaj po wyborach (casus posła Marka Sowy – przejście z Platformy Obywatelskiej do Nowoczesnej) lub w przededniu nowych – co właśnie obserwujemy. Ale widzieliśmy to i wcześniej, np. wtedy, gdy poseł SLD Bartosz Arłukowicz przed wyborami w 2011 r. wszedł do rządu Donalda Tuska jako „pełnomocnik ds. wykluczenia społecznego”, w wyborach otrzymał pierwsze miejsce i później fotel ministra zdrowia. Takie manewry każdorazowo wzbudzają zachwyt pozyskujących i niechęć (że tak eufemistycznie to ujmę) opuszczanych. Sytuacja, w której poseł innego koła parlamentarnego w trybie nagłym oddelegowany jest do przeznaczonego do likwidacji klubu (bo ten stracił wymaganą 15-osobową liczbę posłów), jest praktyką nieznaną dotąd polskiemu parlamentaryzmowi.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Duże wyzwanie
18.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
We wrześniu ubiegłego roku Krystyna Janda na swoim facebookowym profilu zamieściła krążącą w mediach społecznościowych skandaliczną mapę. Przedstawiała ona dwie Polski. Prawostronna część Wisły miałaby być Państwem PiS, lewostronna (z Warszawą, Krakowem i Gdańskiem, ale już w żadnym wypadku nie z Toruniem!) to Polska Rzeczpospolita Unia Europejska. Nikt wówczas frustracji wielkiej aktorki nie potraktował poważnie. Jednak pomysł podziału Polski na dwa odrębne państwa trafił na podatny grunt.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla "TS": Quo vadis opozycjo?
21.12.2017 18:42

Komentarzy: 0
Warto pamiętać, że zaledwie trzy tygodnie po przegraniu przez Platformę Obywatelską wyborów parlamentarnych w ramach powrotu do tego „żeby było tak jak było” powołano do życia Komitet Obrony Demokracji z Mateuszem Kijowskim na czele. Początkowo demonstracje uliczne przyciągały sporo osób, zwłaszcza w Warszawie. Gwoździem do trumny okazała się afera fakturowa, która całkowicie pogrążyła Kijowskiego, ale i nie wzmocniła jego antagonistów. Równo rok temu prowokacyjne zachowanie posła Michała Szczerby, co skutkowało wykluczeniem go z obrad przez marszałka, stało się sygnałem do wszczęcia goteskowego puczu w sali posiedzeń Sejmu. I tym razem opozycji nie udało się sprowokować władzy do użycia siły, choć bardzo na to liczyła. „Zmartwychwstanie” Wojciecha Diduszko, „męczennika kaczystowskiego reżimu” przed Sejmem odebrało protestowi resztki wiarygodności.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Trzydzieści sześć lat temu
14.12.2017 19:00

Komentarzy: 0
Mroźna noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. O godz. 1.00 członkom Rady Państwa przedłożono do podpisania dokumenty uprawniające kierowaną przez gen. W. Jaruzelskiego WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego) do wprowadzenia na terenie całego kraju stanu wojennego.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Reputacyjna katastrofa
23.11.2017 19:02

Komentarzy: 0
Zasadnicze pytanie brzmi: czy w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości brakuje swobód obywatelskich, wolności i demokracji? „Tak”, „jak najbardziej”, „Polska brunatnieje” – codziennie swoimi emocjonalnymi wynurzeniami dzielą się na forum publicznym polityczni przeciwnicy władzy. Nie raz i nie dwa z ich ust padały słowa wzywające do „zaprowadzenia w końcu porządku”. I co? I nic! Były jakieś sankcje? Prócz śmiechów – chichów z Mazguły czy posła Szczerby lub wzruszenia ramion ze zmartwychwstania niejakiego Wojciecha Diduszko w grudniu ubiegłego roku przed Sejmem innych prześladowań nie odnotowano.
Czytaj więcej