Mieczysław Gil dla TS: Duże wyzwanie
18.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
We wrześniu ubiegłego roku Krystyna Janda na swoim facebookowym profilu zamieściła krążącą w mediach społecznościowych skandaliczną mapę. Przedstawiała ona dwie Polski. Prawostronna część Wisły miałaby być Państwem PiS, lewostronna (z Warszawą, Krakowem i Gdańskiem, ale już w żadnym wypadku nie z Toruniem!) to Polska Rzeczpospolita Unia Europejska. Nikt wówczas frustracji wielkiej aktorki nie potraktował poważnie. Jednak pomysł podziału Polski na dwa odrębne państwa trafił na podatny grunt.
W Boże Narodzenie Marię Nurowską, niegdyś znaną pisarkę, nawiedziła we śnie sama Oriana Fallaci. Autorka "Wściekłości i dumy" miała jej udzielić rad. I to jakich! "Wy bierzecie - relacjonowała Nurowska - tereny od Warszawy na północ, do morza, a elektorat »Małego Człowieczka« na południe po góry". Pasowanie włoskiej dziennikarki i pisarki, która jako pierwsza nadzwyczaj ostro krytykowała europejską politykę wielokulturowości, która przestrzegała, że nie ma czegoś takiego jak umiarkowany islam, na patronkę tzw. totalnej opozycji jest kompletnie absurdalne. Nurowska tego nie wie? Chyba że to po prostu taki stan umysłu? Bo właśnie ogłosiła, że po wielomiesięcznych poszukiwaniach znalazła Mesjasza (żywego!), który inteligencją, wiedzą i... urodą dorównuje Rafałowi Trzaskowskiemu, a twardością to nawet go przewyższa! Tak sobie myślę, że Fallaci w zaświatach może z ulgą odetchnąć...
Dziennikarkę "Wysokich Obcasów" Zuzannę Ziomecką pomysł rozbioru Polski też wyraźnie zafrapował. Snuje rozważania: "A może Polska powinna podzielić się na dwa kraje, by obie strony mogły spokojnie żyć według własnych wartości?". Głos Ziomeckiej jest echem pomysłów jej ojca, Mariusza Ziomeckiego, który całkiem serio dowodzi, że trzeba "podzielić majątek wzdłuż linii Wisły", bo te "dwa kraje różni prawie wszystko: historia, religia, język, obyczaje, wartości, postawa wobec sąsiadów, środowiska naturalnego, klimatu, wojny. Łączą - Robert Lewandowski i Kamil Stoch". Ziomecki pociesza się myślą, że pazerni na " twardą walutę euro" wschodni Polacy zezwolą tym z Zachodu, jak niegdyś Niemcom, na nostalgiczne odwiedziny Mazur, bo - jak dodaje - tylko ich będzie mu brakowało.
W jakim celu przytaczam te kompletnie nieodpowiedzialne głosy urażonych elit? Oczywiście nie po to, aby z nimi polemizować lub naśmiewać się, że sami nie wiedzą, czy chcą w pionie czy w poziomie kroić Polskę. Myślę sobie, że skoro polska medycyna umie radzić sobie z wieloma naprawdę poważnymi wyzwaniami, to i z objawami stresu jakoś sobie poradzi. Nie będzie łatwo, ale warto spróbować.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (03/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Dziennikarkę "Wysokich Obcasów" Zuzannę Ziomecką pomysł rozbioru Polski też wyraźnie zafrapował. Snuje rozważania: "A może Polska powinna podzielić się na dwa kraje, by obie strony mogły spokojnie żyć według własnych wartości?". Głos Ziomeckiej jest echem pomysłów jej ojca, Mariusza Ziomeckiego, który całkiem serio dowodzi, że trzeba "podzielić majątek wzdłuż linii Wisły", bo te "dwa kraje różni prawie wszystko: historia, religia, język, obyczaje, wartości, postawa wobec sąsiadów, środowiska naturalnego, klimatu, wojny. Łączą - Robert Lewandowski i Kamil Stoch". Ziomecki pociesza się myślą, że pazerni na " twardą walutę euro" wschodni Polacy zezwolą tym z Zachodu, jak niegdyś Niemcom, na nostalgiczne odwiedziny Mazur, bo - jak dodaje - tylko ich będzie mu brakowało.
W jakim celu przytaczam te kompletnie nieodpowiedzialne głosy urażonych elit? Oczywiście nie po to, aby z nimi polemizować lub naśmiewać się, że sami nie wiedzą, czy chcą w pionie czy w poziomie kroić Polskę. Myślę sobie, że skoro polska medycyna umie radzić sobie z wieloma naprawdę poważnymi wyzwaniami, to i z objawami stresu jakoś sobie poradzi. Nie będzie łatwo, ale warto spróbować.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (03/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 18.01.2018 19:00
Mieczysław Gil dla "TS": Polityczne manewry
01.02.2018 19:00

Komentarzy: 0
Zmiana barw politycznych następuje zazwyczaj po wyborach (casus posła Marka Sowy – przejście z Platformy Obywatelskiej do Nowoczesnej) lub w przededniu nowych – co właśnie obserwujemy. Ale widzieliśmy to i wcześniej, np. wtedy, gdy poseł SLD Bartosz Arłukowicz przed wyborami w 2011 r. wszedł do rządu Donalda Tuska jako „pełnomocnik ds. wykluczenia społecznego”, w wyborach otrzymał pierwsze miejsce i później fotel ministra zdrowia. Takie manewry każdorazowo wzbudzają zachwyt pozyskujących i niechęć (że tak eufemistycznie to ujmę) opuszczanych. Sytuacja, w której poseł innego koła parlamentarnego w trybie nagłym oddelegowany jest do przeznaczonego do likwidacji klubu (bo ten stracił wymaganą 15-osobową liczbę posłów), jest praktyką nieznaną dotąd polskiemu parlamentaryzmowi.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla "TS": Do następnego transferu
25.01.2018 19:00

Komentarzy: 0
Jakby nie patrzeć, dla opozycji to nie będzie dobry rok. Samobój strzelony w Sejmie przy prezentowanym przez Barbarę Nowacką projekcie ustawy proaborcyjnej długo jeszcze będzie odbijał się męczącą czkawką dla obu partii opozycyjnych. Niewątpliwie Katarzyna Lubnauer sympatię prawej strony sceny politycznej (ale własnej – już niekoniecznie) zyskała wtedy, gdy przed kamerami z rozbrajającą szczerością wyznała, że „nasi posłowie nie rozumieją, za czym głosują” (55. posiedzenie Sejmu RP, 26 miesiąc kadencji!!!). Z kolei Grzegorz Schetyna znów udowodnił, że taki lider nieczęsto się zdarza. Wyrzucając z partii troje ważnych posłów, prostą drogą skierował ich w jedyną możliwą stronę... Chyba że jakoś partia to rozmyje, bo już poszła w lud informacja, żeby wyrzuceni pisali odwołania od decyzji. Oliwy do ognia dolał Włodzimierz Czarzasty, też w opozycji, ale pozaparlamentarnej, który Platformie i Nowoczesnej dobrodusznie i nieco sarkastycznie poradził, aby uprawiania polityki uczyli się od Jarosława Kaczyńskiego!
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla "TS": Quo vadis opozycjo?
21.12.2017 18:42

Komentarzy: 0
Warto pamiętać, że zaledwie trzy tygodnie po przegraniu przez Platformę Obywatelską wyborów parlamentarnych w ramach powrotu do tego „żeby było tak jak było” powołano do życia Komitet Obrony Demokracji z Mateuszem Kijowskim na czele. Początkowo demonstracje uliczne przyciągały sporo osób, zwłaszcza w Warszawie. Gwoździem do trumny okazała się afera fakturowa, która całkowicie pogrążyła Kijowskiego, ale i nie wzmocniła jego antagonistów. Równo rok temu prowokacyjne zachowanie posła Michała Szczerby, co skutkowało wykluczeniem go z obrad przez marszałka, stało się sygnałem do wszczęcia goteskowego puczu w sali posiedzeń Sejmu. I tym razem opozycji nie udało się sprowokować władzy do użycia siły, choć bardzo na to liczyła. „Zmartwychwstanie” Wojciecha Diduszko, „męczennika kaczystowskiego reżimu” przed Sejmem odebrało protestowi resztki wiarygodności.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Trzydzieści sześć lat temu
14.12.2017 19:00

Komentarzy: 0
Mroźna noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. O godz. 1.00 członkom Rady Państwa przedłożono do podpisania dokumenty uprawniające kierowaną przez gen. W. Jaruzelskiego WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego) do wprowadzenia na terenie całego kraju stanu wojennego.
Czytaj więcej
Mieczysław Gil dla TS: Reputacyjna katastrofa
23.11.2017 19:02

Komentarzy: 0
Zasadnicze pytanie brzmi: czy w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości brakuje swobód obywatelskich, wolności i demokracji? „Tak”, „jak najbardziej”, „Polska brunatnieje” – codziennie swoimi emocjonalnymi wynurzeniami dzielą się na forum publicznym polityczni przeciwnicy władzy. Nie raz i nie dwa z ich ust padały słowa wzywające do „zaprowadzenia w końcu porządku”. I co? I nic! Były jakieś sankcje? Prócz śmiechów – chichów z Mazguły czy posła Szczerby lub wzruszenia ramion ze zmartwychwstania niejakiego Wojciecha Diduszko w grudniu ubiegłego roku przed Sejmem innych prześladowań nie odnotowano.
Czytaj więcej