Kaja Kallas prowadzi zakulisową walkę z niemieckimi planami likwidacji ESDZ

- Niemcy proponują przebudowę unijnej dyplomacji, która zakłada włączenie znacznej części Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) do Komisji Europejskiej.
- Kaja Kallas sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. Przekonuje, że problemem nie jest obecna struktura ESDZ, lecz sposób jej funkcjonowania i podział kompetencji w unijnej polityce zagranicznej.
- Spór wykracza poza przyszłość ESDZ. Berlin chce również ograniczenia zasady jednomyślności w polityce zagranicznej UE, tak aby w większej liczbie przypadków decyzje mogły zapadać bez zgody wszystkich 27 państw.
Obecny układ instytucjonalny cieszył się szerokim poparciem
- powiedziała Kallas po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych 2 września. Według dwóch osób poinformowanych o przebiegu rozmów, na które powołuje się portal Euractiv, forsowana przez Niemcy inicjatywa spotkała się głównie z mieszaniną konsternacji i braku zainteresowania.
Niemiecki plan zakładałby włączenie znacznej części ESDZ do Komisji Europejskiej, a jednocześnie zwiększenie kompetencji Kallas wewnątrz Komisji poprzez powierzenie jej nadzoru nad wszystkimi obszarami polityki dotyczącej stosunków zewnętrznych — od migracji i polityki rozwojowej po pomoc humanitarną.
Argumenty Kallas
Kallas zasugerowała, że plany te są niewykonalne nie tylko dlatego, że państwa członkowskie nie chciałyby przekazać Komisji aż tak dużych kompetencji, lecz również dlatego, że przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen sama zachowuje bardzo silną kontrolę nad polityką zagraniczną.
Wysoki przedstawiciel/wiceprzewodniczący jest łącznikiem między państwami członkowskimi a Komisją — na papierze, w teorii
- powiedziała Kallas cytowana przez Euractiv.
Jeżeli mieliśmy problemy wynikające z tego, że jest ktoś nade mną, kto tak naprawdę podejmuje decyzje, to ten system w ten sposób nie działa. Powiedzmy to sobie zupełnie szczerze
- dodała.
Kallas: KE powinna powstrzymać się od powielania pracy ESDZ
Euractiv interpretuje tę wypowiedź jako wyraźny przytyk pod adresem kierownictwa Komisji Europejskiej. Portal zwraca uwagę, że dyskusji o reformie towarzyszą obawy części państw przed dalszym przesuwaniem kompetencji w stronę Komisji. Kallas odwróciła również argumentację swoich przeciwników, sugerując, że to Komisja powinna powstrzymać się od powielania pracy ESDZ, a nie odwrotnie.
Reakcja Francji
Według dyplomatów i urzędników cytowanych przez Euractiv Francja podeszła do propozycji znacznie bardziej powściągliwie niż Niemcy. Paryż tradycyjnie bronił odrębnej roli ESDZ i analizował wcześniej możliwości jej wzmocnienia.
Niemcy chcą także ograniczenia prawa weta
Propozycja dotycząca ESDZ wpisuje się w szerszy, od dawna promowany przez Berlin postulat ograniczenia jednomyślności w polityce zagranicznej UE.
Podczas tego samego spotkania Berlin, wspierany przez dziesięć innych państw, podjął działania na rzecz odejścia od wymogu jednomyślności przy podejmowaniu decyzji dotyczących polityki zagranicznej.
Wadephul powiedział, że chciałby zakończyć dyskusje w tej sprawie w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Na 2 grudnia zwołał w Berlinie konferencję ministerialną.
Poparcie dla tej inicjatywy jest jednak ograniczone. Nie tylko daleko jej do uzyskania jednomyślnego poparcia — jedenaście państw członkowskich, które ją forsują, nie dysponuje nawet większością kwalifikowaną.
Problemem nie są traktaty ani struktura instytucjonalna
- powiedziała Kallas cytowana przez Euractiv.
Problemem jest wdrażanie
- dodała.
Podobnie Kallas ujęła tę kwestię w oficjalnym komunikacie po spotkaniu: według niej państwa chcą zachować kontrolę nad europejską polityką zagraniczną, ale obecne mechanizmy powinny działać sprawniej.
Kajsa Ollongren, nowa sekretarz generalna ESDZ, rozpoczęła własną serię wizyt w stolicach państw członkowskich, aby przedyskutować sposoby na „posunięcie tej debaty naprzód” — powiedziała Kallas.
Dlaczego spór o ESDZ jest ważny?
ESDZ nie jest zwykłym departamentem Komisji Europejskiej. Jest odrębną służbą dyplomatyczną UE, której konstrukcja ma łączyć działania instytucji unijnych z polityką zagraniczną państw członkowskich. Włączenie znacznej części służby do Komisji zwiększyłoby jej rolę w organizowaniu unijnej polityki zewnętrznej i zmieniło obecny podział wpływów między Komisją, wysokim przedstawicielem a rządami państw UE.
Co oznacza odejście od jednomyślności?
W wielu obszarach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa decyzje UE wymagają obecnie jednomyślności państw członkowskich. W praktyce oznacza to, że pojedynczy kraj może zablokować wspólne stanowisko.
Obecnie wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa UE zasadniczo należy do obszarów, w których Rada podejmuje decyzje jednomyślnie, choć traktaty przewidują określone wyjątki. Niemcy chcą rozszerzenia sytuacji, w których państwa mogłyby podejmować decyzje bez zgody wszystkich 27 krajów.
Komentarze
Europa ma najmniej gazu od 2009 r. Polska wyraźnie odstaje
Gawkowski chce miliarda zł kary dla Mety. Wniosek trafił do Komisji Europejskiej

Dlaczego Niemcy głosują na AfD? Rozmowa z Olgą Doleśniak-Harczuk

Doradca prezydenta: Karol Nawrocki może zatrzymać niekorzystny dla Polski nowy budżet UE









