Szukaj
Konto

"Zaatakowano naszą tożsamość". Przełożona benedyktynek o ataku nożownika i śmierci księdza Zbojnowicza

ksieni wspólnoty mniszek w Jarosławiu
Źródło: YT print screen | Autor: TV Republika | s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskich benedyktynek
Dziś, na terenie Opactwa ss. Benedyktynek w Jarosławiu, doszło do ataku nożownika. Rannych zostało pięć osób: trzech księży oraz świeccy - mężczyzna i kobieta. W wyniku odniesionych ran, po przewiezieniu do szpitala, zmarł jeden z duchownych - ks. Stanisław Zbojnowicz. Dwie kolejne osoby są w stanie ciężkim, zagrażającym życiu. Napastnikiem okazał się 31-letni obywatel Ukrainy, który został ujęty przez polskie służby. Do sprawy odniosła się przełożona benedyktynek s. Barbara Dendor OSB.
Co musisz wiedzieć:
  • Dziś 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem  pięć osób na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu;
  • W wyniku ataku zmarł jeden z księży, kolejne osoby walczą o życie;
  • Do sprawy odnosi się przełożona benedyktynek, która relacjonuje zajścia i komentuje sprawę, jako "cios" w całą wspólnotę.

 

Atak nożownika na terenie jarosławskiego opactwa miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Placówka ta znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu – precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. 

 

Szczegóły zajścia

Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa – powiedziała w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła wtargnął napastnik z 80 cm nożem. 

Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził

– opowiada s. Dendor. 

Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek [Pieńkowski - przyp. red.], wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim

- relacjonuje benedyktynka.

 

Dzieci są bezpieczne

S. Dendor nie była świadkiem zdarzenia. W kościele nie były też obecne w tym czasie żadne inne siostry benedyktynki.

Jesteśmy jednak na terenie opactwa, jesteśmy sąsiadami. To jest cios również w nas

– podkreśla s. Dendor.

Benedyktynki zapewniają, że wszystkie dzieci z prowadzonego przez siostry przedszkola są bezpieczne.

 

Zaatakowana tożsamość

Relacjonując poranne zajścia z terenu opactwa siostra Dendor wyznała, że mieszkanki klasztoru jeszcze długo nie dojdą do siebie.

Zaatakowana została nasza tożsamość, to, co tutaj robimy

- powiedziała.

Siostra mówiła o panice, próbach powstrzymania napastnika.

Benedyktynka wspomniała również o zaatakowanych księżach. Jeden z nich, ks. Marek Pieńkowski, posługiwał w Ośrodku Formacji Chrześcijańskiej ok. 20 lat. Jego pomocnik i zakrystianin, zmarły ks. Stanisław Zbojniewicz, pracował na terenie opactwa nieco krócej, a trzeci z zaatakowanych - ks. Adrian - zajmował się w ośrodku sprawami gospodarczymi.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.09.2026 18:37
Źródło: KAI, Tysol.pl, TV Republika