Atak nożownika w Ostrołęce. Znaleziono ładunek wybuchowy

- W ataku nożem w szkole w Ostrołęce rannych zostało dziewięć osób. 19-letni sprawca ataku został zatrzymany.
- Prokuratura ujawniła, że uczeń miał w plecaku ładunek wybuchowy.
- Z plecaka zaczął wydobywać się dym, a nauczycielka i uczniowie wyrzucili go przez okno.
Atak w szkole w Ostrołęce. Dziewięć osób rannych
W środę w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce doszło do ataku z użyciem noża. Według ustaleń służb 19-letni uczeń klasy maturalnej zaatakował uczniów i nauczycieli. Rannych zostało dziewięć osób: pięciu uczniów, dwóch nauczycieli oraz dwie osoby postronne. Poszkodowani trafili do szpitali w Ostrołęce i Łomży. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Napastnik uciekł ze szkoły. Policjanci zatrzymali go po kilkudziesięciu minutach w pobliżu plaży miejskiej, około 400-500 metrów od placówki. Mężczyzna dokonał również samookaleczenia i przebywa pod nadzorem w szpitalu. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa.
Po wydarzeniach prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski opublikował apel skierowany do mieszkańców miasta.
Sprawca posiadał ładunek wybuchowy
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk poinformował w środę wieczorem na antenie TVN24, że 19-latek, który zaatakował nożem w szkole w Ostrołęce 9 osób, miał w plecaku ładunek wybuchowy domowej konstrukcji. Wskazał, że w związku z tym kwalifikacja czynu jako usiłowanie zabójstwa, "na pewno zostanie rozszerzona".
Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły i powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany
– przekazał prokurator krajowy.
Korneluk dodał, że z informacji, którą otrzymał od prokuratora okręgowego w Ostrołęce, wynika, że z wniesionego przez ucznia plecaka w pewnym momencie zaczął wydobywać się dym.
Plecak był już w sali komputerowej, (...) i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno i być może to (...) uniemożliwiło jego detonację
– powiedział prokurator.
Korneluk przekazał również, że saperzy zabezpieczają w tej chwili ładunki i "na pewno będą wykonywane czynności procesowe także pod tym kątem".











