Jacek Wrona: Centra integracji powinny zostać przekształcone w centra deportacji

- Mostem Piłsudskiego w Toruniu szedł nagi Murzyn.
- Sprawa ta wywołała wiele emocji.
- Tylko w zeszłym roku ponad 17,5 tys. cudzoziemców popełniło przestępstwa w Polsce.
Rośnie liczba przestępstw dokonywanych przez imigrantów
Przypadek Murzyna idącego nago mostem wzbudził wiele emocji, ale sprawa generalnie jest poważna – tylko w zeszłym roku ponad 17,5 tys. (wzrost o ponad 2 tys. w porównaniu do roku poprzedniego) cudzoziemców popełniło przestępstwa w Polsce, a przecież jeszcze nie wszedł w życie pakt migracyjny. O komentarz portal Tysol.pl poprosił Jacka Wronę, byłego komisarza policji, obecnie działacza Ruchu Obrony Granic.
Za cztery dni będzie rok od powstania Ruchu Obrony Granic. My, działacze społeczni czy polityczni, mieliśmy tego świadomość, stąd powołaliśmy Ruch Obrony Granic, który oprócz fizycznej obrony przede wszystkim główną intencją ruchu było zwrócenie uwagi właśnie na tego rodzaju niebezpieczeństwa. To jest dobry okres do podsumowania, bo to przerabiane jest cały czas na zachodzie Europy, już nie mówię w innych częściach świata, ale nas interesuje przede wszystkim Europa i zachód Europy. To zaczyna się już w Polsce. Już jest poważny problem, a jak wejdzie pakt migracyjny tudzież zakończy się wojna na Ukrainie, to prawdopodobnie zderzymy się wręcz z falą tego rodzaju przestępstw
– alarmuje Jacek Wrona.
Zagrożenie
W jego ocenie wynika to z wielu względów.
Musimy pamiętać, że nie tak jak to Tusk mówił wcześniej, to nie są biedni ludzie, szukający swojego miejsca na ziemi, ale są to zazwyczaj młodzi mężczyźni, w pełni sprawni, którym często nie chce się pracować, którzy są często bardzo sprawni fizycznie, wyszkoleni w różnego rodzaju działaniach, walkach, bo pochodzą z terenu, gdzie konflikt jest rzeczą naturalną. Tam jest, tak jak obecnie na Ukrainie, wojna, tak jak w różnych częściach azjatyckich czy arabskich. Tam permanentnie jest wojna, działania terrorystyczne, w Afryce to już w ogóle, więc jest rzeczą oczywistą, że te przestępstwa będą nadprzeciętnie reprezentowane przez te osoby. Z przyczyn oczywistych. Nawet nie należy doszukiwać się tu jakichś drugiego czy trzeciego dna, bo to wynika z istoty bytności tych ludzi w Polsce
– wskazuje.
Gangi
Stąd nasze alarmowanie pod tym względem, bo prawda jest taka, że już widać – przede wszystkim w Warszawie, ale nie tylko – bardzo wzmożoną aktywność gangów gruzińskich, Ukraińców, Białorusinów, Uzbeków, Kazachów, w mniejszym stopniu z państw afrykańskich, bo jednak póki co ta implementacja tych migrantów socjalnych jest jednak dużo mniejsza niż z tych terenów, które wymieniłem. Ale też, jak przykład pokazuje, pod różnymi „legendami” studiowania, jakiejś pracy czy innymi, jest mnóstwo tych instytucji, organizacji, które ściągają tych ludzi. Oni przyjeżdżają i oczywiście są zostawieni sami sobie i o ile są na tyle sprawni, żeby sobie znaleźć jakąś pracę i jakoś funkcjonować, to pół biedy. Ale jeżeli okazuje się, że sobie nie radzą, to jedynym wyjściem są działania przestępcze
– wyjaśnia.
Można uniknąć katastrofy?
Były komisarz przyznaje, że „z wielkim niepokojem czekamy na te decyzje, bo wprawdzie decyzja już zapadła, ale są mechanizmy, które pozwoliłyby uniknąć tej katastrofalnej sytuacji. Między innymi dlatego zbieramy podpisy pod społecznym projektem ustawy «StopPAKT», żeby rząd miał narzędzia do oporu przeciwko wprowadzeniu wszystkich zapisów tego paktu migracyjnego, bo te bzdury, które mówi Tusk o tym, że zostaliśmy zwolnieni, to jest tylko przesunięcie o pół roku. Też nie do końca wiadomo, jak ma to wyglądać, a później przecież nie ma żadnej gwarancji, że coś się zmieni. Raczej wszystko wskazuje na to, że będzie po prostu ten pakt w brutalny sposób egzekwowany”.
Podwójny problem
Doświadczeni tymi wydarzeniami na zachodzie Europy musimy mieć świadomość, że tak to będzie wyglądało. My jeszcze o tyle jesteśmy jeszcze w niezbyt komfortowej sytuacji, a można powiedzieć tragicznej, że oprócz tych sytuacji, które mają miejsce na Zachodzie, a których możemy się spodziewać w Polsce, to wisi nad nami groźba, że po zakończeniu tej wojny – bo kiedyś ta wojna się zakończy – mogą do nas trafić dziesiątki tysięcy ludzi, którzy brali udział w tej wojnie, Ukraińców ze stresem bojowym, z tym całym obciążeniem wojną, z tymi przeżyciami, z doświadczeniem w użyciu broni, z codziennością zabijania, bo taka jest wojna, i nie daj Boże ci ludzie tu przyjdą, nie znajdą się, to te demony, które w nich siedzą, mogą uzewnętrznić i też musimy mieć tego świadomość
– nie kryje obaw.
Jego zdaniem „to zagrożenie może być na różnym poziomie, ale ono jest realne i wręcz przerażające. Przyjdą bowiem ludzie, dla których obcowanie z przemocą jest na chwilę obecną codziennością”.
Centra integracji zamienić w centra deportacji
To jest olbrzymi problem, jeżeli nie podejmiemy zdecydowanych działań. A zdecydowane działania na chwilę obecną to przede wszystkim kontrola legalności, deportacje, masowe deportacje tych osób, które tu przebywają nielegalnie albo dokonały jakiegokolwiek przestępstwa tudzież wykroczenia z premedytacją. Jeżeli to przestępstwo zostało dokonane, te osoby powinny natychmiast być odsyłane z Polski. A co do wszystkich kolejnych osób chcących tutaj przybyć, oczywiście poza celami turystycznymi czy rodzinnymi, te wnioski muszą być rozpatrywane z największą ostrożnością, a te osoby kontrolowane. I jeżeli powstaną jakiekolwiek wątpliwości, to one nie mogą być wpuszczane do naszego kraju
– mówi Wrona.
Czyli te centra integracji, to, co było naszym hasłem, które w dużej części już powstały, powinny zostać przekształcone na centra deportacji. Tam każdy obcokrajowiec, który tu przyjeżdża w celach nie pokojowych czy mających na celu wykorzystanie tej sytuacji, czy spowodowanie jakichś problemów z bezpieczeństwem, powinien być natychmiast deportowany z pełną bezwzględnością. To jest jedyne narzędzie, które jest skuteczne
– zauważa.
Integracja nie działa?
Zdaniem Wrony „te lewackie bajeczki o integracjach sprawdzają się w bardzo ograniczonym zakresie. Człowiek, który chce tu mieszkać, ma tu jakąś przyszłość, chce tutaj funkcjonować, założyć rodzinę, znajdzie pracę, zintegruje się, będzie funkcjonował, będzie płacił podatki. Takich przykładów jest wiele i nie należy też demonizować sytuacji. Ale absolutnie, po pierwsze, nielegalna migracja socjalna powinna być zwalczana wszystkimi dostępnymi prawnymi narzędziami. I masowa”.
Nam nie jest póki co potrzebna masowa migracja. Nie ma takiej potrzeby, bo bezrobocie jest takie, że ludzie szukają pracy, więc nie ma sytuacji, że są gałęzie przemysłu, gdzie nagle potrzebujemy tysięcy pracowników. A jeżeli są jacyś bardzo wyspecjalizowani, to nie są ludzie, którzy przyjeżdżają tu kłopoty sprawiać, tylko zarabiać ciężkie pieniądze, więc to też jest sprawa oczywista, że odbywa się to w sposób naturalny
– zaznacza.
Te wydarzenia tylko potwierdzają te nasze diagnozy, a one są oparte o doświadczenia Zachodu
– konstatuje Wrona.
Sprawa z Torunia
Niepokojące sceny rozegrały się nocą w Toruniu. Kobieta, która zatrzymała się, by pomóc rannemu zwierzęciu, nagle znalazła się w sytuacji, która zmusiła ją do ucieczki i wezwania pomocy. Jak wynika z relacji, kobieta zauważyła mężczyznę o ciemnej karnacji, który szedł w jej kierunku środkiem ulicy. Poruszał się pewnym krokiem i był całkowicie nagi.
Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. „To wezwanie do przyspieszenia inwazji”
Tylu cudzoziemców opuściło Polskę. Służby podały dane
"W tajemnicy przed Polakami". Europoseł alarmuje w sprawie specustawy dot. Ukraińców
Najnowsze doniesienia z granicy. Pilny komunikat Straży Granicznej










