Szukaj
Konto

Mec. Kwaśniewski: Tusk wzmacnia wschodnią granicę, żeby się otworzyć na migrację z Zachodu

Premier Donald Tusk
Źródło: PAP | Autor: PAP/Piotr Nowak | Licencja: PAP | Premier Donald Tusk
Jeżeli się przyjrzymy oficjalnym komunikatom Komisji Europejskiej, które były formalnie, publicznie jawne już na etapie pisania paktu migracyjnego, była tam mowa wprost o tym, że celem paktu migracyjnego jest to, aby nie było nielegalnej migracji, ale żeby ona się przekształciła w migrację legalną” - mówi portalowi Tysol.pl mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.
Co musisz wiedzieć:

Czy pakt migracyjny można zablokować?

 

- Jakie są prawne możliwości zablokowania wdrożenia w życie paktu migracyjnego?

 

Mec. Jerzy Kwaśniewski: Tylko i wyłącznie na poziomie Unii Europejskiej poprzez stworzenie szerokiej koalicji państw członkowskich, które mogłyby zmienić całą procedurę legislacyjną, czyli uzyskać kwalifikowaną większość i zmienić dziesięć aktów prawnych, które wchodzą w skład paktu migracyjnego, który wchodzi w życie w czerwcu tego roku. Innymi słowy jest to prawnie niemożliwe. Ale w Unii Europejskiej z prawem przenika się zawsze polityka, w związku z czym przy wystarczająco mocnym postawieniu tej sprawy przez kilka istotnych państw, a do istotnych państw UE Polska się zalicza ze swoimi niemalże 40 mln ludzi i granicą, która jest granicą Unii Europejskiej. Gdyby zatem Polska wokół siebie taką koalicję stworzyła, w szczególności Europy Środkowej, to mogłaby liczyć na bardzo istotne ustępstwa Brukseli. Widzimy jednak brak woli tego typu polityki po stronie rządu Donalda Tuska, który z jednej strony formalnie broni i wzmacnia ochronę granicy wschodniej, ale z drugiej strony robi to po to, żeby się otworzyć na tzw. remigrację, czy tzw. migrację wewnętrzną, czy też kwot przymusowych migrantów z Zachodu. Z całą pewnością nie będzie gotów do tego, żeby walczyć o obalenie paktu migracyjnego i przywrócenie suwerenności państw członkowskich w polityce azylowej.

 

Podwójna gra

 

- Podobną podwójną grę prowadzi Ursula von der Leyen, dlatego że z jednej strony na konferencjach, na których nie ma mediów, mówi o konieczności otwarcia korytarzy i sprowadzania migrantów, a z drugiej strony ta retoryka oficjalna jest zupełnie inna.

 

Unia Europejska nieustannie mówi o tym, że pakt migracyjny ma doprowadzić do bardziej zagęszczonej, wzmocnionej polityki migracyjnej, większej kontroli nad migracją, ale jeżeli się przyjrzymy oficjalnym komunikatom Komisji Europejskiej, które były formalnie, publicznie jawne już na etapie pisania paktu migracyjnego, była tam mowa wprost o tym, że celem paktu migracyjnego jest to, aby nie było nielegalnej migracji, ale żeby ona się przekształciła w migrację legalną. A zatem chodzi o legalizację, dlatego że znowu w tym samym komunikacie Komisji Europejskiej czytamy, że szeroka migracja ma być rzekomo dobra dla wzmocnienia wskaźników różnorodności, które mają być źródłem kreatywności, postępu gospodarczego, innowacyjności, ale również większej spójności Unii Europejskiej.

 

To jest całkowite odejście od jakiejkolwiek rzeczywistości. To są oceny zupełnie absurdalne, ale one jako założenia ideologiczne legły u podstaw paktu migracyjnego. Nic zatem dziwnego, że dzisiaj Ursula von der Leyen, jako matka chrzestna paktu migracyjnego, będzie go broniła mówiąc jednocześnie, że służy on ochronie granic, a jednocześnie twierdząc, że ma on doprowadzić do zwiększonego strumienia migrantów, tyle że już legalnych, na teren UE i bardziej solidarystycznie podzielonych pomiędzy państwa. Co się za tym kryje? Otóż państwa, które prowadzą nieodpowiedzialną politykę migracyjną i na ich teren przybywają setki tysięcy migrantów, będą mogły łatwiej podzielić się tym ciężarem i to wybranym przez siebie ciężarem, tymi najbardziej problematycznymi migrantami z państwami, które prowadziły przez szereg lat odpowiedzialną politykę migracyjną, takimi jak Polska, Litwa, Łotwa, Finlandia czy Węgry.

 

 

Czyją wizję realizuje UE?

 

- W tym momencie warto zapytać o jedną rzecz. Pani Ursula von der Leyen wielokrotnie w swoich przemówieniach powoływała się na hrabiego Coudenhove-Kalergiego. Na ile to, co realizuje obecnie unijny mainstream jest realizacją chorej wizji tego człowieka?

 

Mamy do czynienia z realizacją wizji, którą dzisiaj z całą pewnością reprezentuje szereg elit światowych, która jest wizją mniej więcej tą samą, która jest realizowana w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w Europie. Jest to wizja rozproszenia, jest to wizja usunięcia narodów, usunięcia etnosów, unifikacji poprzez przemieszanie, zaburzenia naturalnych struktur społecznych, które są wzmocnieniem narodów i stworzenia dzięki temu międzynarodowych struktur z ich legitymizacją do zarządzania chaosem. Już widzimy to w Polsce, widzimy to w wielu innych krajach na bardzo wielu innych polach, niż migracja. To znaczy podkopanie, delegitymizacja władz narodowych w celu wypromowania władz transnarodowych czy ponadnarodowych jako jedynych wiarygodnych źródeł stabilności i pokoju. W Polsce już dzisiaj prawo europejskie, Trybunał Sprawiedliwości UE dla wielu jawi się jako jedyne źródło stabilizacji i legitymizacji władzy i podobne procesy mają zachodzić w całej Unii Europejskiej. Migracja jest do tego kluczem.

 

Czeka nas anarchia?

 

- Czy to oznacza, że w dalszej przyszłości – jeżeli oczywiście to dalej będzie realizowane – czeka nas sytuacja, w której elity będą mieszkały w zamkniętych osiedlach i będą bezpieczne, a zwykły obywatel będzie musiał zmierzyć się z anarchią, która będzie panowała na ulicach?

 

Zwolennicy paktu migracyjnego, ci bardziej szczerzy powiedzą: „to jest stan naturalny, ludzkość żyła w ten sposób przez wieki. To jest naturalne, że przy wielkich migracjach są wielkie zagrożenia. Ci, którzy mogą sobie na to pozwolić, będą się zabezpieczać. Okres pokoju się skończył. Jedyne, co możemy zrobić, to zarządzać masową, światową migracją, która jest nieunikniona, wielkim szturmem globalnego południa na globalną północ”.

 

Nasza odpowiedź na to jest zupełnie inna. Państwa narodowe są po to i po to mają nowoczesne instrumenty zarządzania i instrumenty prawodawcze, żeby zabezpieczyć ludność, żeby zabezpieczyć obywateli przed klęską migracyjną i przed wzrostem przestępczości, przed spadkiem poziomu bezpieczeństwa i są państwa na świecie, które pokazują, że istnieją dobre praktyki, które właściwie zastosowane zadają kłam twierdzeniu, jakoby to było nieuchronne, że będziemy się musieli chować w gettach bezpieczeństwa, a nasze dzieci nie będą mogły podróżować komunikacją miejską.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.05.2026 12:31
Źródło: Tysol.pl