Atak na zakonnicę w Bielsku Podlaskiem. Mamy zdjęcia napastnika

- W Bielsku Podlaskim doszło do ataku na siostrę zakonną, której napastnik zerwał krzyż z szyi i rzucił go na jezdnię.
- Policja zatrzymała 26-letniego obywatela Ukrainy, który usłyszał zarzuty znieważenia z powodu przynależności wyznaniowej oraz naruszenia nietykalności cielesnej.
- Siostra Krystyna w rozmowie z Tysol.pl przyznała, że po zdarzeniu nie czuje się bezpiecznie i w związku z napływem migrantów apeluje do rządzących o działania.
- Śledczy zakwalifikowali czyn również jako występek chuligański, co może skutkować surowszą karą dla podejrzanego.
Atak na zakonnicę w Bielsku Podlaskiem
W czwartek policjanci z komendy w Bielsku Podlaskiem otrzymali zgłoszenie o tym, że mężczyzna zerwał krzyżyk z szyi siostry zakonnej, rzucił go na jezdnię i uciekł. Mundurowi udali się na miejsce zdarzenia i na miejscu zastali pokrzywdzoną oraz zgłaszającego mężczyznę. 71-latka zrelacjonowała funkcjonariuszom zdarzenie.
Kiedy stała na przystanku autobusowym, podbiegł do niej młody mężczyzna. Zaczął ją obrażać, szarpać za krzyż zawieszony na szyi zrywając go i rzucając na jezdnię. Po wszystkim chciał odjechać autobusem miejskim, jednak pokrzywdzona mu to uniemożliwiła. Agresor uciekł więc pieszo.
Siostra zabiera głos
W rozmowie z Tysol.pl siostra Krystyna podkreśla, że po ataku wciąż nie może dojść do siebie.
Czuję wielki wstrząs i przyznam, że mam uraz: boję się sama wyjść do miasta. Nie czuję się bezpiecznie po tym wydarzeniu. Doświadczyć takiej agresji od osoby z Ukrainy, która jest tutaj w Polsce gościem, to było coś brutalnego. Daliśmy pobyt, pracę, gościnę, a on się w taki sposób odwdzięcza? Zagraża nam, depcze naszą godność, czujemy się niebezpiecznie, dla mnie to wielki wstrząs. Boję się, żeby tego więcej nie było
– podkreśla siostra i dodaje, że "mają nam przydzielić jeszcze więcej migrantów".
Unia Europejska ma skierować do Polski jeszcze więcej ludzi, którzy nie tolerują chrześcijan, dla których chrześcijanin jest niewiernym. Ci ludzie mają inną kulturę, inną mentalność, inne wierzenia. Jeśli czegoś takiego doświadczyłam od osoby z pobliskiego kraju, to co nas czeka w przyszłości?
– pyta. Wskazuje również, iż "każdy ma obowiązek szanować drugiego człowieka i nie zrywać symboli religijnych".
Krzyż dla mnie jest życiem, podstawą. Ja składałam śluby dla Jezusa ukrzyżowanego. To znak Boga, któremu służę. To było zdeptanie godności mojej i chrześcijanina
– podkreśla.
Apel do rządzących
Siostra Krystyna wskazuje, że "jeszcze nie doświadczyła w swoim życiu czegoś podobnego" i "boi się, żeby to się nie pogłębiało". Zaapelowała również do rządzących.
Uważam, że powinny być uruchomione jakieś urzędy, może policja powinna zwrócić na to uwagę na to, co dzieje się na naszej ziemi? (...) Mam apel do rządzących: chcemy we własnym kraju czuć się bezpiecznie. Niech sprawią, żebyśmy we własnym kraju, w którym się urodziliśmy, który budujemy, czuli się bezpiecznie, a nie jak na wojnie. Niech zareagują
– podsumowała siostra Krystyna.
Zatrzymanie agresora z Ukrainy
Po ustaleniu rysopisu mężczyzny policjanci rozpoczęli poszukiwania napastnika. Wkrótce potem znaleźli i zatrzymali go na jednym z osiedli. 26-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzut znieważenia siostry zakonnej wyznania katolickiego z powodu przynależności wyznaniowej poprzez nazwanie jej słowami obraźliwymi oraz naruszenie nietykalności cielesnej.
Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Zachowanie podejrzanego zostało zakwalifikowane dodatkowo jako występek chuligański, za co kara może być zwiększona o połowę.


Napastnik z Ukrainy. Zdjęcia od poszkodowanej siostry Krystyny
Komentarze
Żołnierz zaatakował maczetą. Nowe ustalenia prokuratury
Krwawy atak w centrum Lublina. Obywatel Zimbabwe napadł Polaka
Rekin zaatakował surfera. Służby zamknęły część plaż











