Szukaj
Konto

Islandczycy odrzucili powrót do negocjacji z UE. Le Pen: „Inna Europa jest możliwa”

Marine Le Pen, przewodnicząca Frontu Narodowego/Zjednoczenia Narodowego
Źródło: PAP/EPA | Autor: EPA/TERESA SUAREZ | Licencja: PAP/EPA | Marine Le Pen, przewodnicząca Frontu Narodowego/Zjednoczenia Narodowego
Islandczycy opowiedzieli się przeciw wznowieniu negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Według ostatecznych wyników 52,8 proc. głosujących było przeciw, a 47,2 proc. za. Frekwencja wyniosła 82,5 proc. Do wyniku referendum odniosła się Marine Le Pen, która przedstawiła go jako argument na rzecz Europy suwerennych państw narodowych.
Co musisz wiedzieć:
  • 52,8 proc. Islandczyków zagłosowało przeciw wznowieniu negocjacji akcesyjnych z UE, a 47,2 proc. było za. Frekwencja wyniosła 82,5 proc.
  • Referendum miało charakter doradczy i dotyczyło wznowienia negocjacji akcesyjnych, a nie bezpośrednio członkostwa Islandii w UE.
  • Marine Le Pen uznała wynik za argument na rzecz Europy „wolnych i suwerennych narodów”.

Wyniki referendum

Według RUV przeciw wznowieniu rozmów zagłosowało w sobotę 52,8 proc. uczestników plebiscytu (118 tys.), a za - 47,2 proc. (105 tys.). Głosów nieważnych oddano 0,7 proc. (1,6 tys.).

Frekwencja wyniosła 82,5 proc. i była najwyższa od wyborów parlamentarnych w 2009 r., gdy do urn poszło ponad 85 proc. obywateli.

Komentarz Marine Le Pen

Odrzucając w referendum wznowienie negocjacji akcesyjnych do Unii Europejskiej, naród islandzki przypomniał oczywistość: przystąpienie do Unii Europejskiej nie jest naturalnym horyzontem dla każdej demokracji europejskiej

- napisała Le Pen na platformie X.

W jej ocenie „ten głos przekazuje jasny komunikat: narody muszą same móc decydować o swojej przyszłości, swoich instytucjach i swojej zdolności do obrony swoich interesów narodowych”.

W momencie, gdy niektórzy naciskają na większą federalizację i przekazywanie suwerenności Komisji Europejskiej, ten głos przypomina, że inna Europa jest możliwa, Europa wolnych narodów, suwerennych i dobrowolnie współpracujących w kwestiach interesu wspólnego

- konkludowała Le Pen.

Reykjavík chciał rozmów z UE. Poza stolicą wygrało „nie”

Wynik był odmienny od ostatniego sondażu kampanii, w którym zwolennicy wznowienia negocjacji mieli minimalną przewagę — 50,4 do 49,6 proc. Różnica mieściła się jednak w granicach błędu badania.

W dwóch okręgach Reykjavíku większość głosowała za wznowieniem negocjacji: w Reykjavík North „tak” uzyskało 57,5 proc., a w Reykjavík South 54,5 proc. W innych częściach kraju silniejsze było „nie”.

Dlaczego przeciwnicy negocjacji obawiali się UE?

Jednym z głównych argumentów przeciwników wznowienia negocjacji była obawa o utratę części kontroli nad islandzkim sektorem rybołówstwa. Kwestia dostępu do łowisk i zarządzania zasobami morskimi od lat należy do najważniejszych punktów spornych w islandzkiej debacie o członkostwie w UE.

Islandia pozostaje przy tym silnie zintegrowana z Unią Europejską poprzez członkostwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym i strefie Schengen.

Co wynik referendum oznacza dla Islandii?

Referendum miało charakter doradczy. Islandczycy nie głosowali bezpośrednio nad członkostwem w UE, lecz nad wznowieniem negocjacji akcesyjnych. Po ogłoszeniu wyniku rząd zapowiedział przedstawienie kolejnych kroków.

W praktyce wynik oznacza, że rząd nie ma obecnie politycznego mandatu do wznowienia rozmów, choć sam rezultat referendum nie ma charakteru prawnie wiążącego.

Kiedy Islandia złożyła wniosek o członkostwo?

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., po kryzysie finansowym, który szczególnie mocno uderzył w krajowy sektor bankowy. Negocjacje rozpoczęto w 2010 r., a w 2013 r., po zmianie rządu, proces został wstrzymany. Islandzki wniosek o członkostwo nie został jednak formalnie wycofany i pozostaje prawnie ważny.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.08.2026 15:31
Źródło: RUV, X