Szukaj
Konto

Rafał Woś: Keep Calm and Żądaj Referendum

Rafał Woś: Keep Calm and Żądaj Referendum
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Rafał Woś
W 1939 roku, w obliczu spodziewanej niemieckiej inwazji na Wyspy, brytyjski rząd zamówił prawie 4 miliony plakatów z napisem: „Keep Calm and Carry On” – zachowaj spokój i idź dalej/kontynuuj albo po prostu „rób swoje”. Plakatów nie wprowadzono nigdy do powszechnego użytku. Ale przecież Brytania wojnę z Hitlerem ostatecznie wygrała, kierując się właśnie takim prostym odwołaniem do tradycyjnych cnót cierpliwości, wytrwałości, spokoju i konsekwencji. Długo to trwało, ale ostatecznie to Niemcy musieli skapitulować.
Co musisz wiedzieć:
  • Solidarność konsekwentnie wraca do postulatu referendum w sprawie unijnych polityk klimatycznych.
  • Utrzymywanie presji i społecznego zainteresowania tematem może okazać się kluczowe, gdy pojawi się polityczna szansa na zmianę.

Dziś hasło „Keep Calm and Carry On” jest światowym kulturowym fenomenem, ale jego popularność jest bardzo świeża. Dopiero koło roku 2000 ktoś wygrzebał stary, nieużywany plakat gdzieś w zakurzonym antykwariacie, wstawił go do sieci i plakat stał się wiralem. Hasło jest od tamtej pory przerabiane na milion sposobów. „Keep Calm and Call Batman”, „Keep Calm and Drink Coffee”, „Keep Calm and Eat Drożdżówka”.

Dalsza część artykułu przeznaczona jest dla osób z subskrypcją premium

Bardzo charakterystyczne, że banalne hasełko nawołujące do spokoju i konsekwencji w działaniu tak bardzo zafascynowało współczesnych. Jakby skłonność do dramy i niezdolność zmuszenia samych siebie do wytrwałości były piętą achillesową XXI stulecia. Spraw publicznych i polityki też to oczywiście dotyczy. Gdy większość biega jak kot z pęcherzem od przekazu dnia do przekazu dnia, upieranie się przy konkrecie łatwo zostaje uznane za dziwactwo. Może nawet za prowokację. Tymczasem jest w tym metoda.

Tak właśnie postępuje Solidarność i wszyscy ci, którzy upierają się przy żądaniu referendum w sprawie wyjścia Polski z unijnych polityk klimatycznych. Upierają się wytrwale, a kiedy wyrzucają ich drzwiami, to wracają oknem – i odwrotnie. Była próba doprowadzenia do referendum poprzez prezydencką inicjatywę ustawodawczą. Senat ją jednak odrzucił. Prezydent zgłosił więc poprawioną wersję. Senat znowu ją odrzucił. W tej sytuacji Solidarność wraca do rozpoczętego w maju 2024 roku zbierania podpisów pod projektem referendalnym. Jak nie oknem, to przez komin albo piwnicę.

 

Spokój i konsekwencja

Dotknięci politycznym ADHD powiedzą, że to już było i że nie ma sensu, bo znowu odrzucą. Może i odrzucą. Ale – po pierwsze – ci, którzy nie chcą dać Polakom szansy wypowiedzenia się w sprawie polityk klimatycznych UE, nie będą rządzili wiecznie. A może nawet ich władza potrwa krócej, niż się nam wszystkim wydaje. I wtedy trzeba będzie kuć żelazo, póki gorące. Bo na budowanie świadomości, jak straszne skutki niesie nam wszystkim unijny klimatyzm, nie będzie wtedy czasu.
A po drugie, zainteresowanie tematem trzeba cały czas utrzymywać, by nie przygasło i nie pojawiło się zniechęcenie, że to wszystko już dawno postanowione, a my nic zmienić nie możemy.

Owszem, możemy wspólnie pokonać to zielone szaleństwo, ocalając dobre miejsca pracy i opłacalność produkcji w Polsce. Tylko nam trzeba spokoju i konsekwencji, a także konsekwencji oraz spokoju.

Keep Calm and Żądaj Referendum.

[Tytuł, śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.09.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 36/2026, oprac. Ludwik Pęzioł