Hospicja ograniczają przyjęcia. Zero.pl ujawnia: NFZ zalega z płatnościami

- Część hospicjów ograniczyła przyjmowanie nowych pacjentów.
- NFZ przeznaczył 1,8 mld zł na zapłatę za nadwykonania z I kwartału.
- Na opiekę paliatywną i hospicyjną w 2025 r. wydano niemal 2,5 mld zł.
Hospicja ograniczają przyjęcia
Jak wynika z ustaleń „Zero.pl”, w ostatnich tygodniach lekarze zaczęli sygnalizować problemy z przyjmowaniem nowych pacjentów do hospicjów stacjonarnych i domowych. W części placówek miały pojawić się zalecenia, aby nie przyjmować kolejnych chorych do czasu zwolnienia miejsca przez dotychczasowego pacjenta.
Problem potwierdził „Zero.pl” w rozmowie z Sebastianem Goncerzem, przewodniczącym Porozumienia Rezydentów: „Potwierdzam, że pojawiają się zgłoszenia dotyczące problemów z dostaniem się do hospicjów i hospicjów domowych - takie dostajemy zgłoszenia od lekarzy. Choć formalnie nie ma limitów w opiece paliatywnej i hospicyjnej, opóźnienia w płatnościach po stronie NFZ powodują, że niektóre placówki ograniczyły przyjęcia”, powiedział „Zero.pl” Sebastian Goncerz.
Dziennikarze portalu skontaktowali się również z koordynatorami kilku hospicjów domowych. W Łukowie w województwie lubelskim usłyszeli, że przyjęcia nowych pacjentów zostały ograniczone. Powodem są koszty ponoszone przez placówkę i problemy z terminowym otrzymywaniem pieniędzy z NFZ.
Lekarze alarmują: wcześniej takich problemów nie było
„Zero.pl” dotarło również do lekarzy pracujących w hospicjach na Mazowszu. Jedna z lekarek, powiedziała portalowi, że o wstrzymaniu nowych przyjęć do hospicjum domowego dowiedziała się w poprzednim tygodniu.
„W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że są wstrzymane przyjęcia nowych pacjentów pod opiekę hospicjum domowego. Do tej pory nie było nigdy takiej sytuacji, ponieważ przyjmowaliśmy wszystkich pacjentów. Ilu się zgłosiło, tylu przyjmowaliśmy”, powiedziała lekarka w rozmowie z „Zero.pl”.
Jak relacjonowała, wcześniej zdarzało się, że personel hospicjum jechał do chorego jeszcze tego samego dnia, w którym rodzina otrzymywała skierowanie. Chodziło o to, aby zapewnić pacjentowi pomoc i uniknąć niepotrzebnego pobytu w szpitalu. „Trzeba było jechać, żeby pomóc, żeby ten człowiek nie musiał jechać do szpitala, gdzie często nie ma podejścia paliatywnego. Nie do końca wszyscy w szpitalach wiedzą, jak leczyć ból u tych pacjentów, bo to jest inny rodzaj bólu”, mówiła lekarka.
Hospicjum domowe pozwala również wykonywać część czynności medycznych w domu chorego, między innymi podawać kroplówki, cewnikować czy przeprowadzać drobne zabiegi. „Często na prośbę pacjenta i rodziny robimy to, żeby tylko chory nie trafił do szpitala. Bo dla niego to jest traumatyczne przeżycie i to są kolejne dni, których nie spędza z rodziną”, podkreśliła lekarka. Jej zdaniem ograniczenie przyjęć oznacza przede wszystkim opóźnienie pomocy dla ciężko chorych osób i ich bliskich, a efektem będzie opóźnienie w udzielaniu pomocy”.
NFZ: opieka hospicyjna jest nielimitowana
Problem z dostępnością miejsc nie jest nowy. Lekarze, z którymi rozmawiał „Zero.pl”, wskazywali, że już wcześniej na przyjęcie do hospicjum trzeba było niekiedy czekać z powodu braku łóżek albo personelu. Jednocześnie rosną koszty prowadzenia takich placówek. W sytuacji, gdy na pieniądze z NFZ trzeba czekać miesiącami, część hospicjów może mieć trudności z przyjmowaniem kolejnych pacjentów.
Rzecznik NFZ Paweł Florek zwrócił jednak uwagę w rozmowie z portalem, że od kwietnia 2024 r. opieka paliatywna i hospicyjna jest nielimitowana. Oznacza to, że Fundusz powinien finansować świadczenia także ponad wartość zakontraktowanego wcześniej planu.
„Dlatego bardzo mocno podkreślam, że za świadczenia paliatywno-hospicyjne płacimy w pełnej wysokości, zarówno jeśli chodzi o zawarte umowy, jak i świadczenia, które przekraczają wartość kontraktów”, powiedział Paweł Florek.
Rzecznik zaznaczył jednocześnie, że NFZ działa w ramach dostępnego budżetu. Poinformował także o uruchomieniu środków na zapłatę za nadwykonania z pierwszego kwartału i jak powiedział dziennikarzom, 30 lipca weszło w życie zarządzenie prezesa NFZ, na mocy którego na uregulowanie płatności za świadczenia wykonane ponad zakontraktowany plan w pierwszym kwartale przeznaczono 1,8 mld zł. Z tej kwoty blisko 125 mln zł ma trafić na opiekę paliatywną i hospicyjną.
Na hospicja przeznaczane są coraz większe kwoty
Dane przekazane „Zero.pl” przez NFZ pokazują, że wydatki na opiekę paliatywną i hospicyjną w ostatnich latach wyraźnie wzrosły.
W 2023 r., jeszcze przed zmianą zasad dotyczących nielimitowanego finansowania, z opieki w oddziale medycyny paliatywnej lub hospicjum stacjonarnym skorzystało 42,5 tys. pacjentów. NFZ zapłacił wówczas za ich leczenie ponad 882,5 mln zł.
W 2025 r. liczba pacjentów przekroczyła 48 tys., a Fundusz przeznaczył na ich leczenie ponad 1,4 mld zł.
Rosły również łączne nakłady na opiekę paliatywną i hospicyjną. W 2020 r. było to ponad 830 mln zł, w 2023 r. już 1,6 mld zł, natomiast w 2025 r. niemal 2,5 mld zł.
Na problem związany z finansowaniem zwracała uwagę także Najwyższa Izba Kontroli. W swoich ustaleniach z 2025 r. wskazała, że po zniesieniu limitowania świadczeń opieki paliatywnej i hospicyjnej minister zdrowia nie przeprowadził analiz dotyczących skali i wartości nadwykonań. Według NIK skutkowało to opóźnieniami w finansowaniu świadczeń przez NFZ.
„Jeśli nie zajmiemy się ludźmi w hospicjach, trafią do szpitali”
Sebastian Goncerz w rozmowie z „Zero.pl” ocenił, że ograniczanie przyjęć do hospicjów jest niekorzystne zarówno dla pacjentów, jak i dla państwa i zwrócił uwagę, że osoby korzystające z opieki hospicyjnej są często ciężko chore i starsze, a hospitalizacja nie zawsze jest dla nich najlepszym rozwiązaniem. Pobyt w szpitalu może również wiązać się z większym ryzykiem zakażenia.
„Dobrze zorganizowana opieka długoterminowa jest znacznie tańsza niż opieka szpitalna. A nie ma cudów - jeśli nie zajmiemy się ludźmi w hospicjach, to prędzej bądź później trafią oni do szpitali, często w bardzo złym stanie”, powiedział Sebastian Goncerz.
Jak podsumował, sytuacja może prowadzić do paradoksu, w którym ograniczenie wydatków na hospicja ostatecznie oznacza dla państwa większe koszty leczenia szpitalnego.
Komentarze
Kryzys służby zdrowia. Mocna zapowiedź prezydenta Nawrockiego

Internauci masakrują minister zdrowia po wywiadzie dla TVN24 [WIDEO]
Decyzje resortu zdrowia. Kwiecień: To zmierza do powolnej eutanazji najsłabszych obywateli

Koalicja albo zdrowie







