Szukaj
Konto

„Szpitale i przychodnie masowo oszukują państwo na pieniądze”. NFZ prowadzi kontrole

Lekarz trzymający stetoskop, zdjęcie poglądowe
Źródło: Pixabay.com | Autor: fernando zhiminaicela | Licencja: Open Source | Lekarz trzymający stetoskop, zdjęcie poglądowe
Szpitale i przychodnie masowo oszukują państwo na pieniądze. Lekarze figurują w dokumentach placówek, z którymi w rzeczywistości nie mają nic wspólnego – wynika z publikacji serwisu Zero.pl. Problem potwierdzają Narodowy Fundusz Zdrowia oraz przedstawiciele samorządu lekarskiego.
Co musisz wiedzieć:
  • Szpitale i przychodnie mają wykazywać w dokumentacji dla NFZ lekarzy, którzy w rzeczywistości w nich nie pracują – wynika z ustaleń serwisu Zero.pl. Fundusz prowadzi kontrole i zapowiada możliwość nakładania kar oraz żądania zwrotu nienależnie pobranych środków.
  • Problem ma mieć skalę ogólnopolską. Rzecznik praw lekarza w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie przekazał, że w krótkim czasie otrzymano kilkadziesiąt zgłoszeń od lekarzy fikcyjnie wykazywanych jako personel szpitali i poradni.
  • Jednym z poszkodowanych ma być prezes warszawskiej OIL Artur Drobniak, który odkrył, że od siedmiu lat figuruje jako pracujący 62 godziny tygodniowo na SOR-ze, na którym – jak zapewnia – nigdy nie pracował.
  • Według prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego fikcyjne wykazywanie personelu może służyć spełnianiu wymogów kadrowych potrzebnych do uzyskania kontraktów z NFZ. Samorząd proponuje, aby każde zgłoszenie lekarza przez placówkę wymagało jego osobistego potwierdzenia.

Lekarze pracują w kilku miejscach naraz? NFZ sprawdza placówki

Sprawa nabrała rozgłosu po publikacjach dotyczących Warszawskiego Szpitala Południowego i lekarza związanego z KO, Dawida Kacprzyka. Pojawiły się wówczas pytania, jak możliwe jest, że jedna osoba ma być wykazywana jako pracująca jednocześnie w kilku różnych placówkach.

Jak ustalił Zero.pl, podobnym przypadkom przygląda się obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia. Kontrole mają dotyczyć placówek, które zgłaszały do NFZ personel medyczny. Fundusz podkreśla, że pieniądze publiczne są przeznaczane na rzeczywiście udzielane świadczenia.

Środki publiczne są przekazywane na zapewnienie realnej opieki zdrowotnej. Wykazywanie personelu, który nie świadczy pracy w danej placówce, stanowi złamanie warunków umowy z NFZ i może skutkować nałożeniem kar umownych oraz żądaniem zwrotu nienależnie pobranych środków 

– przekazał portalowi Jakub Gołąb, zastępca dyrektora Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ.

„Papierowa dostępność” lekarzy 

Problem nie sprowadza się wyłącznie do finansów. NFZ zwraca uwagę, że wpisanie lekarza do obsady placówki może tworzyć pozory dostępności świadczeń. Pacjent może więc sądzić, że w danym szpitalu lub poradni pracuje specjalista, podczas gdy w rzeczywistości nie pełni on tam dyżurów ani nie przyjmuje chorych.

Fundusz wskazuje także na ryzyko związane z nakładającymi się grafikami i przemęczeniem personelu. W takich sytuacjach zagrożone może być bezpieczeństwo udzielanych świadczeń.

Z naszych ustaleń wynika, że problem jest poważny, a przypadki przekazywania przez szpitale i przychodnie, że dany lekarz pracuje w danym miejscu, choć w praktyce nie ma z nim nic wspólnego – częste

– wskazuje Zero.pl.

Lekarze dowiadują się, że „pracują” w miejscach, których nie znają

Sam NFZ na razie nie podaje jednak konkretnych danych, jednak według informacji Zero.pl skala przypadków może być duża. 

Nie każde nieprawidłowe zgłoszenie musi oznaczać celowe działanie. Może chodzić również o błąd administracyjny, np. pozostawienie w systemie osoby, która wcześniej zakończyła pracę w danej placówce. Jednocześnie pojawiają się sygnały wskazujące na możliwe świadome wykorzystywanie danych lekarzy.

Potwierdzam, że w ostatnim czasie dostajemy wiele zgłoszeń od lekarzy, że są fikcyjnie wykazywani do NFZ w szpitalach i poradniach. W krótkim czasie naliczyliśmy kilkadziesiąt sygnałów i każdego dnia pojawiają się kolejne (...) Z naszych informacji wynika, że problem jest ogólnopolski

– powiedział Zero.pl Paweł Doczekalski, rzecznik praw lekarza w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie. Jak dodał, jedna z lekarek miała otrzymać od NFZ pytanie o to, jak mogła w ciągu jednego miesiąca przepracować 600 godzin.

Nawet prezes izby lekarskiej padł ofiarą oszustwa

Na podobną sytuację natrafił także prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie dr Artur Drobniak.

Wczoraj sprawdziłem i okazało się, że od siedmiu lat jestem wykazywany do NFZ jako pracujący 62 godziny tygodniowo na SOR-ze, na którym nigdy nie byłem. W dodatku przez szpital, w którym nie pracowałem od co najmniej czterech lat 

– powiedział portalowi.

Lekarze podkreślają, że w wielu takich przypadkach sami są poszkodowani. Ich dane mają być wykorzystywane bez ich wiedzy, a oni nie otrzymują z tego tytułu żadnych dodatkowych pieniędzy.

Samorząd lekarski zabiera głos

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski przyznaje, że pojawia się coraz więcej sygnałów o lekarzach wykazywanych w miejscach, w których faktycznie nie pracują.

Jeden z kolegów zgłaszał nawet informację o pracodawcy w miejscowości, w której nigdy nie był, a gdzie jest wykazywany jako pracownik do Narodowego Funduszu Zdrowia. To jest oczywista patologia 

– mówił Jankowski w rozmowie z Zero.pl. Według niego jednym z powodów takich praktyk może być chęć spełnienia wymogów kadrowych koniecznych do uzyskania lub utrzymania kontraktu z NFZ.

Jeżeli ktoś nie powinien otrzymać kontraktu, a otrzymuje go tylko dlatego, że zgadza się stan kadrowy wyłącznie na papierze, to jest to po prostu oszustwo 

– ocenił Jankowski.

Jest propozycja zmian

Samorząd lekarski chce uszczelnienia systemu. Jednym z proponowanych rozwiązań jest mechanizm pozwalający na bieżąco sprawdzać, gdzie lekarz faktycznie pracuje i w jakim wymiarze czasu. Pojawiła się także propozycja, by zgłoszenie lekarza przez szpital lub przychodnię nie było skuteczne bez jego potwierdzenia.

Samorząd lekarski zaproponował w Ministerstwie Zdrowia, by każde zgłoszenie pracy lekarza przez szpital lub przychodnię musiało być przez tego lekarza osobiście potwierdzone w rządowej aplikacji dla personelu medycznego – gabinet.gov.pl

– czytamy. 

To naszym zdaniem dobre rozwiązanie, które zablokuje fikcyjne wykazania 

– podsumował dr Jankowski.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.08.2026 09:26
Źródło: zero.pl