Europa może nie wytrzymać długiej wojny z Rosją. Alarmujące oceny ekspertów

- Przedstawiciele europejskiego sektora obronnego ostrzegają, że Europa może nie być przygotowana na długotrwałą wojnę z Rosją. Problemem miałaby być nie tylko dostępność zdolności wojskowych, ale również odporność społeczeństw na koszty i wyrzeczenia związane z długim konfliktem.
- Eksperci wskazują, że zdolność Europy do prowadzenia długiej wojny powinna być uwzględniana w planowaniu obronnym. Problemem może być nie tylko dostępność uzbrojenia i amunicji, ale także społeczna gotowość do ponoszenia długotrwałych kosztów konfliktu.
- Eksperci ostrzegają przed skutecznością rosyjskich działań hybrydowych w Europie. Wśród zagrożeń wymieniają cyberataki, dezinformację, oddziaływanie w mediach społecznościowych i próby wpływania na sytuację polityczną.
Przedstawiciele sektora obronnego ocenili, że Europejczycy mogą nie zaakceptować kosztów i wyrzeczeń związanych z długotrwałym konfliktem. Cytowany przez „The Guardian” jeden z uczestników dyskusji ocenił, że ograniczona odporność społeczna może wymuszać planowanie konfliktu zakładające jego stosunkowo szybkie rozstrzygnięcie.
Jednocześnie rosną obawy, że Rosja skutecznie wykorzystuje działania hybrydowe do osłabiania europejskich państw i społeczeństw. Chodzi m.in. o cyberataki, dezinformację, działania w mediach społecznościowych, wykorzystanie sztucznej inteligencji oraz ingerencję w infrastrukturę krytyczną.
Jeden z cytowanych przez „The Guardian” byłych członków brytyjskiego rządu przyznał, że Zachód bardzo słabo informował społeczeństwa o skali prowadzonej przez Rosję wojny hybrydowej. Brytyjski dyplomata – również na łamach „The Guardian” - zwrócił natomiast uwagę, że politycy stoją obecnie przed trudnym zadaniem przekonywania wyborców do zwiększania wydatków na obronność, co może oznaczać ograniczenie środków przeznaczanych na inne cele.
Co oznacza wojna na wyniszczenie?
Wojna na wyniszczenie to długotrwały konflikt, w którym kluczowe znaczenie ma zdolność obu stron do uzupełniania strat w ludziach i sprzęcie, produkcji amunicji i uzbrojenia oraz utrzymania gospodarki i poparcia społecznego. Celem nie musi być szybkie przełamanie przeciwnika, lecz stopniowe wyczerpanie jego zasobów i zdolności do dalszej walki.
Dlaczego Europa może mieć problem z długą wojną?
Uczestnicy forum Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa obawiają się, że społeczeństwa europejskie mogą nie zaakceptować przez długi czas mobilizacji, strat, wysokich wydatków wojskowych i ograniczania innych wydatków państwa. Długotrwała wojna pochłania ogromne ilości pocisków, rakiet, części zamiennych i sprzętu. NATO przyznaje, że produkcja szybko rośnie, ale nadal konieczne jest dalsze zwiększanie zdolności przemysłu. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wskazywał w lipcu 2026 r., że zdolności produkcyjne Sojuszu szybko rosną, ale nadal konieczne jest dalsze zwiększanie produkcji uzbrojenia i amunicji. Ponadto Europa nadal opiera część kluczowych zdolności na Stanach Zjednoczonych. Dotyczy to m.in. niektórych systemów obrony powietrznej, dalekiego rażenia czy rozpoznania i wczesnego ostrzegania. Jednocześnie europejscy sojusznicy mają przejmować większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę kontynentu.
Europa przygotowuje się na możliwość mniejszego zaangażowania USA
Dyskusja o zdolnościach obronnych Europy nabiera znaczenia w związku z możliwością ograniczenia amerykańskiego zaangażowania w konwencjonalną obronę kontynentu. Decyzje Waszyngtonu dotyczące rozmieszczenia wojsk mają być spodziewane w najbliższych miesiącach.
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa promuje w związku z tym bliższą współpracę pięciu największych europejskich potęg wojskowych w ramach formatu E5 (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy i Polska).
Państwa te już prowadzą rozmowy dotyczące wspólnego rozwijania i pozyskiwania m.in. zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej, systemów precyzyjnego rażenia dalekiego zasięgu oraz satelitarnych systemów wczesnego ostrzegania. Obecnie Europa w dużym stopniu polega w tych dziedzinach na Stanach Zjednoczonych.
Europa znajduje się w stagnacji w momencie, gdy zagrożenia zewnętrzne osiągają bardzo poważną skalę. Stoimy przed ogromnymi, egzystencjalnymi wyzwaniami wymagającymi większej integracji w dziedzinie obronności
– ocenił Wolfgang Ischinger, przewodniczący MSC.
W przyszłości do współpracy europejskich potęg mogłaby zostać włączona również Ukraina. Zdaniem Ischingera dysponuje ona obecnie najlepiej wyposażoną i najnowocześniejszą armią w Europie.
Co te obawy oznaczają dla Polski?
Obawy europejskich planistów wojskowych dotyczące zdolności do prowadzenia długotrwałej wojny z Rosją mają dla Polski szczególne znaczenie. Polska leży na wschodniej flance NATO i w przypadku konfliktu byłaby jednym z kluczowych obszarów obrony Sojuszu. Oznacza to, że polskie wojsko musi być przygotowane nie tylko do odparcia pierwszego uderzenia, ale również do prowadzenia działań przez wiele miesięcy.
W takim scenariuszu sama liczba czołgów, wyrzutni rakiet czy samolotów nie wystarczy. Wojna na wyniszczenie oznacza ogromne zużycie amunicji, paliwa i części zamiennych oraz konieczność ciągłego uzupełniania strat w sprzęcie. Dlatego dla Polski coraz większego znaczenia nabierają zapasy oraz możliwości krajowego przemysłu zbrojeniowego. Armia musi mieć również odpowiednie zaplecze remontowe pozwalające szybko przywracać uszkodzony sprzęt do służby.
Równie ważna pozostaje zdolność sojuszników do szybkiego wzmocnienia Polski. W przypadku dużego konfliktu konieczny byłby przerzut kolejnych wojsk, uzbrojenia i zaopatrzenia z Europy Zachodniej oraz Ameryki Północnej. Z tego powodu strategicznego znaczenia nabierają polskie porty, lotniska, linie kolejowe, drogi, magazyny i infrastruktura paliwowa. Bez sprawnego systemu logistycznego nawet bardzo liczna armia może mieć problemy z prowadzeniem długotrwałych działań.
Szczególnie istotna jest przy tym rola Stanów Zjednoczonych. Europejskie państwa nadal korzystają z szeregu amerykańskich zdolności wojskowych, a dla wschodniej flanki możliwość szybkiego przerzucenia dodatkowych sił USA pozostaje ważnym elementem odstraszania. Ewentualne ograniczenie amerykańskiego zaangażowania w konwencjonalną obronę Europy zwiększałoby więc presję na Polskę i pozostałe państwa europejskie, aby samodzielnie rozwijały swoje możliwości.
Polska już przeznacza na obronność znacznie większą część PKB niż większość europejskich sojuszników i prowadzi szeroko zakrojoną modernizację armii. W przypadku wojny na wyniszczenie najważniejsza byłaby jednak nie tylko siła wojska w momencie rozpoczęcia konfliktu, ale zdolność państwa i jego sojuszników do podtrzymywania tego wysiłku przez długi czas.
Dlatego ostrzeżenia dotyczące słabości Europy są dla Polski szczególnie istotne. Nawet bardzo duże inwestycje Polski w siły zbrojne nie rozwiązują wszystkich problemów związanych z długotrwałym konfliktem. Zdolność do jego prowadzenia zależałaby również od przemysłu, logistyki, zapasów oraz politycznej i gospodarczej odporności całego NATO.
Rosyjska wojna hybrydowa
Europejscy eksperci ostrzegają przed nasileniem rosyjskich działań hybrydowych. Wśród zagrożeń wymieniają cyberataki, dezinformację, próby ingerencji politycznej oraz działania wymierzone w infrastrukturę krytyczną.
Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani ostrzegł, że jego kraj codziennie doświadcza cyberataków i nie jest odporny na potencjalne próby rosyjskiej ingerencji w przyszłoroczne wybory.
Minister obrony Włoch Guido Crosetto zwraca z kolei uwagę, że Rosja działa jednocześnie w wielu obszarach – od mediów społecznościowych i cyberprzestrzeni po bazy danych i infrastrukturę krytyczną. Zaznacza jednak, że Moskwa wykorzystuje także rzeczywiste problemy europejskich społeczeństw, takie jak niskie wynagrodzenia czy zmęczenie kosztami wojny na Ukrainie.
Ukraina produkuje miliony dronów
Zdaniem części uczestników dyskusji odpowiedzią na europejskie braki ma być wykorzystanie doświadczeń Ukrainy, która w czasie wojny zbudowała zdolność do szybkiego rozwijania i masowej produkcji systemów bezzałogowych.
Europejscy politycy coraz częściej zresztą wskazują Ukrainę jako źródło doświadczeń dotyczących prowadzenia współczesnej wojny. Jak informuje „The Guardian” Crosetto zatrudnił byłego ukraińskiego ministra obrony Mychajła Fedorowa jako doradcę ds. innowacji.
Według przytoczonych danych Ukraina produkuje około 200 tys. dronów miesięcznie, a jej celem jest przekroczenie 7 mln bezzałogowców w 2026 roku. W rozwój sektora zaangażowanych jest około 500 małych i średnich przedsiębiorstw, wykorzystujących głównie komponenty pochodzące z Chin.
Czy Europa rzeczywiście nie wytrzymałaby długiej wojny z Rosją?
Nie da się tego przesądzić. Przytoczone oceny nie są prognozą wyniku wojny ani oficjalnym stanowiskiem NATO. Wskazują natomiast na problem, który europejscy politycy i przedstawiciele sektora obronnego muszą uwzględniać: zdolność do prowadzenia długiego konfliktu zależy nie tylko od liczby żołnierzy i uzbrojenia, lecz także od produkcji, finansów, infrastruktury oraz odporności społeczeństwa.
Komentarze
Incydent na lotnisku w Lipsku. Niemcy wskazały, kto za nim stoi
Niemcy: Próba ataku na infrastrukturę energetyczną. Media donoszą o rakietach, policja zabiera głos

Warszawa jako zwornik łuku odporności NATO

Spotkanie Xi-Putin. Chiny mówią o pokoju, Rosja o strategicznym partnerstwie

Gen. Samol: Polska powinna mieć własną broń jądrową








