Szukaj
Konto

Ekspert: Centralizacja UE jest potrzebna Niemcom do porozumienia z Rosją

03.04.2026 10:52
friedrich merz
| Autor: PAP/EPA | Licencja: PAP/EPA
Komentarzy: 0
„Zniesienie zasady jednomyślności w polityce zagranicznej jest warunkiem niezbędnym do porozumienia z Rosją, bo inaczej zagrożone państwa wschodniej flanki – Polska, Bałtowie, Skandynawowie – zawetują to” - mówi w wywiadzie dla Tysol.pl prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, członek Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP .
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Trump ponownie skrytykował NATO, nazywając sojusz „papierowym tygrysem” i przekazał, że poważnie rozważa wystąpienie USA z Paktu Północnoatlantyckiego.
  • Uderzył także w Wielką Brytanię i premiera Keira Starmera, kwestionując zdolności militarne tego kraju.
  • Wypowiedzi wpisują się w narastające napięcia między USA a europejskimi sojusznikami po odmowie wsparcia przez Europę działań USA na Bliskim Wschodzie.

Portal Politico opublikował artykuł zawierający 5 sposobów, w jakie USA mogłyby zniszczyć NATO. Portal Tysol.pl zapytał prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, jaki może być cel trwających dywagacji nad tym, jak Stany Zjednoczone mogłyby zniszczyć NATO, skoro NATO od wielu lat jest skutecznie niszczone przez Niemcy i Francję?

 

To jest element krytyki pod adresem Trumpa ze strony mainstreamu politycznego, zarówno jego amerykańskich, jak i europejskich przeciwników, a ponieważ jego wypowiedzi rzeczywiście są mało dyplomatyczne, są instrumentem nacisku na Włochy, Hiszpanię, Francję, które, jak wiemy, odmówiły zgody na użycie baz na swoim terytorium do obecnej operacji, to daje pożywkę do takich ataków i będą one prowadzone. Jego przeciwnicy polityczni będą to wykorzystywali

 

- zauważa ekspert.

 

„Trump nie jest najzręczniejszym politykiem”

 

Trzeba jednak przyznać, że Trump jeśli chodzi o dyplomację, nie jest najzręczniejszym politykiem, co nie znaczy, że nie jest skuteczny. Z kolei widzimy, że istotne cele, które sobie stawia, osiąga. Z jednej strony przecież jeszcze w pierwszej kadencji rozpoczął, a teraz to jest bardzo skuteczne, zmuszenie Europejczyków do podniesienia wydatków zbrojeniowych, co oczywiście finansowo boli i ostatecznie nie spodoba się licznym wyborcom

 

- zaznacza.

 

W ocenie prof. Żurawskiego vel Grajewskiego „każdy pretekst, który Trump stworzy, a tworzy ich dużo i nie liczy się ze stratami wizerunkowymi z tego tytułu, będzie wykorzystany i w związku z tym jest wykorzystywany”.

 

„Amerykanie nie rozwiążą NATO”

 

Myślę, że – uspokajająco z kolei mówiąc – Amerykanie nie rozwiążą NATO oczywiście. Sądzę, że trzeba skrupulatnie słuchać, co mówi, bo on wyraźnie odróżnia państwa, które w jego opinii wypełniają swoje zobowiązania, od tych, które tego nie robią. I w tym kontekście wschodnia flanka NATO wypada dobrze. Nie ma żadnych, jak dotąd przynajmniej, posunięć materialnych w tym rozumieniu, że Amerykanie się z Europy wojskowo nie wycofują, więc te wszystkie opowieści o porzucaniu Europy itd. nie znajdują potwierdzenia w faktach wojskowych. To jest wciąż pewna walka narracji

 

- zauważa.

 

Myślę, że w podsumowaniu najważniejszym jest stwierdzenie, co na to Polska. Mamy rząd, jaki mamy, więc on oczywiście będzie wchodził w krytykę Trumpa, co leży w interesie Niemiec. Trzeba pamiętać, że osłabienie relacji polsko-amerykańskich jest elementem polityki niemieckiej. Oczywiście to, że rosyjskiej, to też każdy rozumie. I że Trump niestety w ten sposób daje też amunicję propagandowo-polityczną właśnie Niemcom, czy wszystkim zwolennikom centralizacji czy wręcz etatyzacji Unii Europejskiej, przekształcenia jej w jedno państwo pod hasłem „Ameryka nas porzuca, Rosja nam grozi, jednoczmy się pod flagą unijną, znieśmy zasadę jednomyślności”. I w tym sensie te wypowiedzi są dla Polski niekorzystne, bo one ułatwiają ową grę propagandową mainstreamowi unijnemu z Niemcami na czele

 

- alarmuje ekspert.

 

 

Polityka Niemiec

 

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski zauważa, że „Merz prowadzi inną politykę niż Scholz i w tym zakresie stara się raczej wypromować Niemcy na pozycję głównego sojusznika Stanów Zjednoczonych w Europie, co też mu przecież ułatwiają i Francuzi i Brytyjczycy, i sam pokazuje wartość – przecież był niedawno w Waszyngtonie, rozmawiał – Niemiec i na tym tle wszystkie niemieckie fundacje, think tanki w Stanach też pracują. I w tym kontekście krytyka Trumpa ze strony Polski również ułatwia grę niemiecką. Konkurencyjny pomysł kotwiczenia Stanów w Europie, czyli stawka na wschodnią flankę nie jest możliwa bez współpracy z rządem Polski. I tak ta gra się toczy”.

 

Myślę, że Trump swoimi niezręcznymi wypowiedziami, on je może postrzegać jako element presji na rządy, które mu odmawiają pomocy – my tu, Amerykanie, wydajemy pieniądze i utrzymujemy bazy, żeby was bronić, a jak jesteśmy w potrzebie, to nam odmawiacie. Nie dostrzega innych konsekwencji tych swoich wypowiedzi, które są oczywiście presją na państwa europejskie, ale jednocześnie bardzo ułatwiają grę jego przeciwnikom. I to jest właśnie objaw tej gry. Będą oni wykorzystywali taką amunicję, którą on im wkłada do ręki

 

- konstatuje.

 

Dopytywany, czy to nie jest tak, że NATO w pewien sposób stało się ofiarą niemieckich i francuskich aspiracji do powrotu do biznesu z Rosją? I to mimo trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, prof. Żurawski vel Grajewski odpowiada:

 

Myślę, że to jest trochę bardziej skomplikowane, bo jednak co do biznesu z Rosją, to przede wszystkim prą do niego Niemcy. Francja, która boleśnie odczuła rosyjską konkurencję w Afryce, ma w tej chwili przynajmniej w kręgach wojskowych silne nastroje antyrosyjskie. Trzeba pamiętać, że armia jest – jak mówią Francuzi – „wielkim niemową” w sensie politycznym, więc to znowu też nie jest takie proste. Natomiast uważam, że jak długo nie osiągną naczelnego celu politycznego, a nim nie jest biznes z Rosją – w tej chwili przynajmniej, wszystko jest zmienne w czasie – ale głównym celem politycznym jest centralizacja Unii Europejskiej, czyli uzyskanie zgody na zniesienie zasady jednomyślności w 65 obszarach merytorycznych decyzji, w tym w polityce zagranicznej. Zniesienie zasady jednomyślności w polityce zagranicznej jest warunkiem niezbędnym do porozumienia z Rosją, bo inaczej zagrożone państwa wschodniej flanki – Polska, Bałtowie, Skandynawowie – zawetują to.

 

Ekspert podkreśla, że „póki co, Niemcy muszą się ukazywać jako twardy czynnik antyrosyjski, stąd presja na zbrojenia, fundusz obronny, rozmaite deklaracje, ale jak słusznie zauważył minister Rau w swojej polemice z Sikorskim, Nord Stream 1 i Nord Stream 2 nie zostały zdemontowane. Te rurociągi nadal istnieją i jak będzie decyzja wznowić ich używanie, to będą uruchomione”.

 

Potencjał prorosyjski

 

To jest pewien symbol, ale i kręgi biznesowe, szczególnie energetyczne, i liczne kręgi polityczne w każdej partii – bo opowiadają, że skrajna prawica jest prorosyjska, a SPD nie jest? Der Linke nie jest? Oczywiście, że AfD jest. I we Francji podobnie, całe spektrum polityczne od niedobitków komunistów aż po Le Pen też. To wszystko to jest silny potencjał prorosyjskości, tylko żeby on był skutecznie użyty ten bliższy cel polityczny, czyli centralizację Unii, trzeba najpierw przeprowadzić, bo inaczej będzie weto Polski, Szwecji i Finlandii, Litwy, Łotwy, Estonii, Rumunii – tych wszystkich, co się boją Rosji. I taki sprawdzian był w maju-czerwcu 2021 roku. Niemcy z Francją chciały zaprosić Putina na szczyt Unii Europejskiej i nasze weto i państw, które wymieniłem, skutecznie to powstrzymało

 

- przypomina prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

 

Myślę, że to jest główne zagrożenie. Jednak Trump tworzy materiał polityczny dla unijnego mainstreamu, żeby to hasło: „Ameryka nas porzuca, Rosja nam grozi, jednoczmy się” skutecznie forsować i jednać dla niego poparcie opinii publicznej, także w państwach zagrożonych, czyli wschodniej flanki, a one są przecież demograficznie niewielkie, poza Polską, a to oznacza, że ich siła głosu w głosowaniu większościowym jest niewielka i jeśli nie ma prawa weta, to oczywiście, że Niemcy z Francją, jeszcze wsparci przez stosunkowo duże państwa, jak Włochy czy Hiszpania, państwa lobby śródziemnomorskiego, których priorytety są na południu, nie na wschodzie, nas po prostu przegłosują, i to jest uważam ten pierwszy cel. Później maski spadną i będzie kurs na porozumienie z Rosją, ale póki co, trzeba robić odwrotnie, czyli pokazywać, jak to Europa zbuduje alternatywną wobec Stanów Zjednoczonych i NATO potęgę wojskową i poradzi sobie bez Amerykanów w NATO i Trump swoją wypowiedzią ułatwił tę grę w tej chwili

 

- przewiduje.

 

USA opuszczą NATO?

 

Co Stany Zjednoczone mogłyby w praktyce zrobić, gdyby chciały nadać treść groźbom prezydenta opuszczenia Sojuszu Północnoatlantyckiego? POLITICO przeprowadziło wywiady z dziewięcioma ekspertami, prawnikami i urzędnikami NATO, którzy opisali opcje Trumpa, a także ich realizm i szkodliwość dla sojuszu. Niektórym zapewniono anonimowość, aby mogli swobodnie wypowiadać się na drażliwe tematy. Przedstawiono 5 różnych scenariuszy.

 

Donald Trump w tym tygodniu dramatycznie nasilił swoje groźby wobec NATO, gdy jego wściekłość na sojuszników Ameryki nasiliła się w związku z ich odmową przyłączenia się do wojny USA z Iranem.

 

W środę prezydent USA powiedział, że “absolutnie” rozważa odejście z sojuszu. Chociaż nie rozwinął tej groźby w telewizyjnym przemówieniu później tego wieczoru, uwagi te były jego najsilniejszymi jak dotąd uwagami podkreślającymi jego niechęć do 77-letniego paktu.

 

Jak dotąd Trump nie podjął żadnych kroków, aby rzeczywiście opuścić Sojusz Północnoatlantycki.

 

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.04.2026 10:52
Źródło: Tysol.pl