Dr Zbigniew Kuźmiuk: Bez zmiany polityki unijnej nie ma szans na inwestycje w górnictwie

- Kryzys na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europie potrzebna jest niezależność energetyczna.
- KE wymuszając na Polsce dekarbonizację, pozbawia ją owej niezależności.
- Zdaniem dr. Zbigniewa Kuźmiuka wycofanie się z dekarbonizacji i systemu ETS będzie trudne.
Powrót do węgla?
Pytany, czy kryzys, który mamy na Bliskim Wschodzie nie stanowi najlepszego argumentu do tego, żeby Polska powróciła do niezależnych źródeł energii, czyli do węgla i do gazu, dr Zbigniew Kuźmiuk odpowiada:
Tego gazu nie mamy za dużo, więc specjalnie nie mamy do czego wracać, ale mamy te złoża norweskie, mamy Baltic Pipe, na ile one będą wydajne, i oczywiście gaz norweski. Co więcej prezes Obajtek odwrócił nas od surowców rosyjskich, więc w tym sensie jesteśmy bezpieczni.
Natomiast jeżeli chodzi o węgiel, to potrzebne są tutaj gigantyczne inwestycje, bo przecież nie wydobywamy go już w tej chwili za dużo między innymi dlatego, że nie mamy skąd go wydobywać, bo inwestycje w górnictwie zostały zaniechane, natomiast bez zmiany polityki unijnej nie ma szans na inwestycje, bo żaden bank nie włoży tam pieniędzy. Wiadomo, że produkcja prądu z węgla jest objęta tym gigantycznym podatkiem, w związku z tym jakiekolwiek inwestycje w węgiel nie są przy tym opłacalne, więc bez wyjścia z systemu ETS żaden projekt inwestycji w węgiel nie będzie opłacalny
- zauważa.
ETS
Odnosząc się do faktu, że ETS stanowi około 50 proc. rachunków za energię, Zbigniew Kuźmiuk stwierdza:
Z węgla brunatnego więcej, z węgla kamiennego trochę mniej. To jest 50-60 proc. w koszcie wytwarzania energii elektrycznej z węgla. Nie ulega wątpliwości, że jest to gigantyczne obciążenie. Co więcej spora część tych opłat trafia do polskiego budżetu, więc jest to jakiś sposób finansowania budżetu, czy dochód budżetowy, bo musi być przeznaczony na określone cele, ale my jesteśmy takim państwem, że potrzebujemy znacznie więcej pozwoleń i spora część, po kilkanaście miliardów rocznie, wypływa poza nasz kraj, bo potrzebujemy też więcej pozwoleń niż udostępnia je państwo.
W ocenie dr. Zbigniewa Kuźmiuka wyjście z ETS i dekarbonizacji nie jest proste.
Nie jest takie proste. Wiąże nas tutaj prawo unijne, choć trwają jakieś przebąkiwania, że być może Komisja Europejska, pod dużym naciskiem także krajów Europy Zachodniej, w szczególności Niemiec, byłaby gotowa ten system zawiesić, ale nie wiem, na ile to są informacje prawdziwe, a na ile życzeniowe
- mówi poseł PiS.
„To biznes”
Handel pozwoleniami na emisję to jest biznes opiewający już na – jak się szacuje – około biliona dolarów. Bo to jest nie tylko system europejski, ale Chińczycy mają swój chociaż na znacznie niższym poziomie, Amerykanie swój, choć z niego się wycofują, więc to jest biznes niesamowity – bilion rocznego obrotu to są niesamowite pieniądze. Ci, którzy w to inwestują nie są, jak rozumiem, zainteresowani, aby UE – bo zasadniczą częścią tego systemu jest system europejski – się z tego wycofała
- wyjaśnia.
Dr Zbigniew Kuźmiuk dodaje, że wprowadzić system ETS było stosunkowo łatwo, ale ponieważ stał się to ważny instrument finansowy, na którym zarabia cały świat finansów, to wycofanie się z niego nie będzie takie proste.
Narzędzie UE do walki ze zmianami klimatycznymi
Europejski System Handlu Emisjami (ang. Emission Trading System), jest kluczowym narzędziem Unii Europejskiej w walce ze zmianami klimatu, chociaż nie ma żadnych wiarygodnych dowodów naukowych, że CO2 wpływa na zmiany klimatyczne. Sam system stał się narzędziem potężnych zysków inwestorów zupełnie niezwiązanych z przemysłem, a będących potężnymi graczami na rynkach finansowych, co utrudnia państwom wycofanie się z niego.
Solidarność: powinniśmy stawiać na surowce, które mamy
Solidarność niemal od dwudziestu lat ostrzega przed zgubnymi skutkami unijnej polityki klimatycznej. Protestuje również przeciwko systemom ETS i ETS2, bo one, według związkowców, niszczą polską gospodarkę i miejsca pracy.
Zdaniem przedstawicieli górniczej Solidarności, teraz szczególnie powinniśmy stawiać na energetykę konwencjonalną opartą na złożach, które mamy w Polsce, a więc na węglu.
Kupując sprzęt wojskowy, nie oglądamy się na nikogo - stawiamy na najnowocześniejsze rozwiązania. Uważam, że inwestycje w energetykę konwencjonalną powinny wyglądać podobnie. Najwyższy czas, by przestać ulegać unijnym instytucjom. One nas nie obronią, kiedy pojawi się problem z dostawami prądu. Musimy sami o siebie zadbać i solidnie zainwestować w system energetyczny oparty na surowcach, które posiadamy w Polsce. Nikt tej decyzji za nas nie podejmie
– mówił niedawno na łamach "Górniczej Solidarności" Bogusław Hutek, przewodniczący Rady Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "S".
Ambasador Niemiec zachwala Polakom Unię Europejską. Internauci odpowiedzieli
Krajewski atakuje Nawrockiego. Ciecióra nie wytrzymał
Nawrocki żąda od Tuska zaskarżenia umowy UE-Mercosur do TSUE
Nie tylko cenzura. Zamknięty system kontroli obywateli stale się rozrasta

Ukraina chce od UE 160 euro na krowę









